Wróć do katalogu

ŁOWCA DUSZ

jest to ciekawy projekt gry komputerowej

smokun, opublikowano , 27 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szkic fabuły do gry First Person Shooter Arkady PYLCH

Tytuł gry – ŁOWCA DUSZ

– Opis protagonisty: EGZORCYSTA – czyli łowca dusz, to mężczyzna, w którego ewentualny gracz łatwo się wcieli, jest nauczycielem WF, a więc sylwetka wysportowana, wysoka, ale bez przesady, ubrany na sportowo, koszulka, spodnie jeans, oczywiście adidasy. W wariancie kobiety, to samo tylko w wersji nauczycielki, w wariancie dla dzieci, to dziewczyna i chłopak w wieku około 15 lat, uczniowie o fizjonomii zawadiackiej. Oczywiście ubiór naszych bohaterów, będzie rozwojowy.

– Opis antagonisty: NEKROL – postać demoniczna ze skrzydłami nietoperza, ale bardziej ludzka niż zwierzęca, przebiegły, w eleganckim fraku, wymieszanie człowieka z kozłem, czyli twarz pociągła z zarostem „ala muszkieter”, rogi skręcone do tyłu raczej delikatne, ręce szponiaste. Transformuje się w substancję z białych robaków, czyli postać fizyczna gotuje się, topi, tworząc, ruchomą, kałużę, która jest inteligentna i agresywna. Może ściekać z sufitu jako gluty, wyciekać z pęknięć w murze w postaci mazi, zaraża i rani jak kwas, jedynym antidotum na nią jest święcona woda...

– Opisy bohaterów drugoplanowych: ANDZEL – piękny i dobroduszny mężczyzna, posiada potrzebną wiedzę, do zwalczenia antagonisty, daje dobre rady, współczujący. To wysoki, długowłosy blondyn, w jasnym, długim habicie, z białymi, pierzastymi skrzydłami. DIABLA – zwierzęca i seksowna. To ognistowłosa, rogata diablica, wcięcie jak u osy, nogi długie na szpilkach, ma czarne, pierzaste skrzydła, drapieżna, rozdwojony język. Ma na sobie skórzany, krwistoczerwony, obcisły ubiór, ogon w kształcie bicza, którym strzela, gdy jest zła.

– Opisy postaci trzecioplanowych: KSIĄDZ – mężczyzna starszy, siwy w czarnym habicie, bez koloratki, z okrągłym medalionem na łańcuchy, nie wiemy, jakiego jest wyznania i nie szastamy znanymi symbolami, jest bez uzbrojenia. OGRODNIK – krótkowłosy osiłek, prymitywny, młody, umięśniony tors z tatuażami i spodnie na szelkach, czyli ogrodniczki – ma piłę motorową. ORKA – krótkie czarne, sterczące włosy, seksowna w obcisłym podkoszulku, przez jędrne piersi z mocno zaznaczonymi sutkami ma przełożone dwa pasy z nożami – rzuca nimi, jest szybka. POLICJANT – barczysty w mundurze, w ciemnych okularach – ma pistolet Magnum. RZEŹNIK – obleśny grubas z nagim torsem, łysy, ma pokrwawiony fartuch i duży tasak.

Pozostali to ZOMBI, są różni, gdyż zostali przemienieni, z ludzi i zwierząt. Na zewnątrz: ciała ZOMBI lekko gnijące, początek gangreny, nie widać szkieletu. W ruchach nieznacznie mechaniczni, bardziej przypominają wampirów niż nieboszczyków. ZOMBI ludzkie – przypominają początkujących nieboszczyków, wampiryczne, gryzą, piją krew. ZOMBI psie – szybkie, szczekaniem odnajmują o sobie, z Bokserów, ranią gryzieniem. ZOMBI kocie – szybkie i skoczne, miauczą podczas ataku, różnobarwne, ranią drapaniem. ZOMBI sępie – lotne i drapieżne, skrzeczące przed atakiem, łyse, ranią dziobaniem. W katakumbach: ciała ZOMBI silnie gnijące, pełna gangrena, widać fragmenty szkieletów. W ruchach mechaniczni, ale sprytni, czający się w zakamarkach i cieniach, mają straszyć. ZOMBI ludzkie – są powolni, widać szkielety, straszni i sprytni, ranią zgniłym mięsem. ZOMBI pająków – duże, włochate, plują pajęczyną, która zwalnia protagoniście ruchy. ZOMBI owady – duże i pojedyncze, z karaluchów i tłustych, białych larw, tną szczypcami. ZOMBI nietoperzy – lotne i drapieżne, w stadach, szeleszczące skrzydłami, ranią gryzieniem. ZOMBI szczurów – działające w sforach jak wilki, przebiegłe, są uwalniane pod wpływem błędów. – Wyraźnie zaznaczony konflikt, motywacja bohatera: ZOMBI mordują dorosłych, ale o dziwo nie zabijają dzieci, tylko je uprowadzają i nie wiadomo gdzie... Nauczyciel, nauczycielka, kolega, koleżanka – nasi bohaterowie czują się za nie odpowiedzialni, chce je uratować, wyzwolić... W czasie fabyuły powoli dowiadują się, co się stało w mieście opanowanym przez NEKROLA i co grozi porwanym dzieciakom...

– Przebieg fabuły, wstęp: We wnętrzu kościoła, (w którym nie ma znanych nam symboli, typu, krzyż czy gwiazda Salomona) ekipa archeologów pracuje przy zamurowanym wejściu z napisem KATAKUMBY, czyli zajmują się renowacją zabytkowej świątyni. Trzej ludzi pracuje na rusztowaniu, mają oczywiście na sobie ubiory robocze. Nagle następuje nieumyślne zerwanie tajemniczego herbu, który spada i roztrzaskuje się na ziemi. W ogromnych marmurowych drzwiach powstaje szczelina, ziejąca czernią. Zaciekawieni archeolodzy odsuwają wejście i kukają. W końcu wchodzi dwóch, trzeci biegnie po księdza. (Domyślamy się, że uszkodzony herb był pieczęcią ochronną nad wejściem do KATAKUMB, aby uchronić ludzi od czyhającego tam złem). Przybiega ksiądz z robotnikiem i zamiera z przerażenia widząc, że wychodzący pracownicy są odmienieni, mechaniczni i jest ich o dziwo więcej o jednego osobnika. Grupa atakuje oniemiałego robotnika, który po chwili już wstaje i dołącza do zespołu ZOMBI. Ksiądz cofa się w kierunku ołtarza i kiedy idą na niego, zawadza o chrzcielnicę. Zaatakowany reaguje inteligentnie i chlapie ich święconą wodą, która na ZOMBI archeologów działa jak kwas. Nieznana postać roztapia się w robaczywą kałuże i w formie ciekłej wnika w jakąś szczelinę, ucieka z kościoła. (Od tej chwili w miasteczku zaczęły się dziać dziwne i straszne rzeczy. Ludzie i zwierzęta domowe zostają stopniowo zarażani i opętani robaczywą substancją, przechodzą na nocny tryb życia i zaczynają się żywic mięsem). Na monitorze powstaje piękny, górzysty krajobraz. W trakcie panoramy okolicy pojawiają się litery i okienka z postaciami. W przypadku wyboru kobiety jest to wersja – Ligtht. W przypadku wyboru mężczyzny mamy – Hard, jest tam również okienko z chłopcem i dziewczynką. (Chodzi mi o to, aby był wybór, bo gra winna być dla wszystkich, czyli mamy możliwość zablokowania wersji, która może wystraszyć młokosa, a mam tu na myśli troskliwych ojców, bo to oni dają kasę, a przy okazji też lubią sobie pograć, a wiec reasumując przydałoby się coś uniwersalnego). Wybieram swoje wcielenie, to oczywiście wersja – HARD. Śledzimy z lotu ptaka autostradę, która zanika w zamglonym tle gór, słońce chyli się ku zachodowi, po nitce asfaltu przemieszcza się autobus. W kadr wchodzi ogromny sęp, który krąży nad pojazdem. Zniża się, a my razem z nim, stwierdzamy zaglądając przez okna, że to wycieczka szkolna. Sęp przysiada na zderzaku z tyłu i robi dziurę w miejscu gdzie jest bak, paliwo cieknie znacząc wilgotną strużką asfalt. Przeskakujemy do wnętrza autobusu, tam siedzi nasz główny bohater, nauczyciel wychowania fizycznego w towarzystwie beztroskich dzieciaków, około piętnastolatków. Są jeszcze ze dwie nauczycielki, mrukliwe zołzy w okularach. Kierowca odwraca się do nas i coś niewyraźnie mówi wskazując na jakiś okrągły wskaźnik. Widzimy go przez moment, to normalny wskaźnik paliwa ze wskazówką, która chyli się w kierunku zera. Nauczyciel WF pokazuje palcem na zewnątrz, przyglądamy się i stwierdzamy, że rzeczywiście jest znak drogowy z rysunkiem stacji benzynowej i cyfrą odległości, może być w milach. Autokar skręca w mniejszą uliczkę. Słońce zachodzi i sęp transformuje się w skrzydlatego diabła, skrzeczy szyderczo i podąża za zanikającym autobusem, w kierunku miasteczka, w którym rozświetlone są jedynie lampy ulic i nieliczne budynki, w oknach nie świeci się światło, mimo tego, że już panuje półmrok. Wjeżdżamy do miasta, zatrzymujemy się przy stacji benzynowej, beztroski śmiech i wrzawa dzieciaków powoli zamiera, wszyscy rozglądają się, są zaskoczeni dziwnym widokiem. Na zewnątrz jest obco, kolorystyka w odcieniach fioletu wymieszanego ze zgniłą zielenią. Pojawiają się niemrawe, mechaniczne postacie. Autokar staje. Kierowca wysiada, chce sam zatankować, podchodzi do dystrybutora i kiedy bierze wąż paliwowy rzuca się na niego ZOMBI kobieta i gryzie w szyję. Zaatakowany wyrywa się, dopada do drzwi autobusu. Słyszymy szczekanie, ZOMBI psie gryzą, szarpią, wyciągają go na zewnątrz. Ranny patrzy się błagalnie na nauczyciela WF i pokazuje dłonią na schowek. Pojawiają się inne ZOMBI, atakują. Zaczyna się krwawa jatka. Rozwinięcie: zaczynamy grę z perspektywy gracza. Orientuję się, w czym rzecz, podbiegam do schowka i znajduję klucz do odkręcania, kół, czyli pokaźny pręt, zagięty pod kątem prostym z końcówką na śrubę. Zaczynam walić po zakutych łbach. ZOMBI jest dużo, a moja broń jest mało skuteczna i tylko na chwilę powstrzymuje atakujących, którzy zołzy w okularach rozrywają na strzępy, kierowca jest rozszarpywany przez ZOMBI psie. Dzieci płaczą, wyciągają do mnie rączki, są uprowadzane jedno po drugim, nic na to nie mogę poradzić, ich krzyki o pomoc zanikają. Ze względu na to, że ZOMBI są zaangażowane w porywanie niewinnych dzieci robi się odrobinę pusto w autobusie, dzięki temu mam możliwość wydostania się. Rozwalam parę łbów i robię sobie przejście, (z tym, że nie jestem w stanie zabijać, tylko na chwilę ich ogłuszam, a one już wstają i są tuż za mną). Musze uciekać. Wybiegam z autobusu i postanawiam ratować dzieciaki, mogę biec za nimi, ale, po co? Zauważam obok dystrybutora porzucony motor, wsiadam i ruszam z piskiem opon. Z pojazdu mogę walić kluczem na lewo i prawo, jak również rozjeżdżać, ZOMBI, gdy zwalniam atakują mnie ZOMBI sępie. W końcu stwierdzam, że nie ma dzieci, którymi się opiekowałem, mało tego - jeżdżę w kółko, nie mogę wyjechać z miasta, to znaczy z mieściny otoczonej górami. Mijam bank, bar, sklep, urząd, kościół, parę domów jest spalonych, burdel z podgniłymi kurewkami, (z daleka wyglądają seksownie, jednak z bliska nie są w stanie ukryć swoich odrażających ubytków i miejscowych zniekształceń, mają na sobie różne woalki i siatki). Jest oczywiście posterunek policji, gdzie właśnie ZOMBI atakują zaciekle i o dziwo tylko w tym miejscu, to mnie intryguje... - Ciekawe, kto jest w środku?

Kluczowe i ciekawsze wydarzenie. Moja walka przed budynkiem nie ma sensu, jestem praktycznie bezbronny, klucz jest mało skuteczny, a do tego parę razy zostałem ugryziony, (mam tylko 40 % żywotności). Wpadam na pomysł i taranuję zamknięte drzwi, wjeżdżam motorem do połowy. (W tym momencie następuje automatyczny zapis etapu mojej walki, czyli jeśli zginę to cofam się do tej właśnie pozycji w świecie wirtualnym). Schodzę z motoru i orientuję się, że w środku są normalnie wyglądający ludzie, którzy bronią się zaciekle. POLICJANT obstawia miejsce gdzie wjechałem, strzela z pistoletu typu Magnum do ZOBI ludzi. OGRODNIK broni włazu do piwnicy, piłą motorową tnie wyskakujące ZOBBI koty. ORKA, broni wejścia przez okno, rzucając nożami w ZOMBI sępie. RZEŻNIK tnie ZOMBI psie, które wygryzły sobie jakąś dziurę w ścianie. Wszyscy walczą oprócz KSIĘDZA, który ich kropi kropidłem, jest ranny, ma krwawiący ślad ugryzienia, na ręce. Podchodzę do niego, a ten kropi i mnie, rozjaśnia się na twarzy. Okazuje się, że moja żywotność wzrosłą do 100%. Dowiaduję się, że miasto jest opanowane przez zło. KSIĄDZ - Miasto jest opanowane przez zło, przez strasznego demona o imieniu Nekrol... Jeśli chcesz walczyć ze złem, to klęknij... (Klękam, a nade mną staje Ksiądz, woła). Przyjmij to ciężkie brzemię z dobrej woli... I w imię współczucia stań się Egzorcystą, łowcą dusz! (Ściąga z siebie i zakłada mi na szyję medalion, święci mnie kropidłem, jednak okazuje się, że to już ostatki wody święconej, dodaje). Musisz ją zdobyć, to twoje lekarstwo i życie. Od tej chwili broń, którą dotkniesz będzie uświęcona, będziesz łowił dusze mój synu... W tym momencie Ksiądz zaczyna się przemieniać, w ZOMBI, gdy go zabijam, zauważam, że jego dusza w formie rozświetlonej mgiełki wnika w mój licznik i pokazuje się 1-nka. Od tej chwili mam moc zabijania (wcześniej znowu wstawały paskudy), a uwolnione dusze, stają się moją własnością. Rozwinięcie: ZOMBI jest coraz więcej, dobijają się ze wszystkich stron, pomagam innym. ORKA klęka jest ciężko ranna, rzuca w moim kierunku pas z nożami, podnoszę. Zauważam, że do włazu w piwnicy jest wciągany OGRODNIK podbiegam do niego i biorę piłę, walczę. Odwracam się i stwierdzam, że jest źle, pada POLICJANT i jest wciągany za nogi na zewnątrz, podchodzę do niego, gdyż ranny chce mi podać pistolet, odkręca go do mnie rękojeścią i kiedy biorę broń mówi mi... POLICJANT - Ratuj swoją dupę człowieku! Wóz, jest w garażu... Kluczyki są...(i nie kończy) Rozglądam się, strzelam i orientuję się, gdzie jest wejście do garażu, ruszam w tym kierunku. Za ludzkie ZOMBI, dostaję kolejne punkty, jestem ranny, czyli 100 % mojej żywotności ulega zmniejszeniu, decyduję się na odwrót, uciekam, kończy mi się amunicja, potem noże, walczę piłą. Wbiegam do garażu, tam znowu walczę. Wreszcie wpadam do samochodu. ZOMBI atakują, wybijają szyby, odwracam się, a z tyłu mam strzelbę z amunicją, mogę sobie postrzelać, znajduje kluczyki - wiadomo gdzie. Ruszam i rozbijam drzwi, strzelam i rozjeżdżam zgniłków, mogę taranować ZOMBI ludzkie, jednak jest ich coraz mniej, teraz mam po prostu możliwość ich uśmiercania, licznik nabiera wartości. (miasteczko jest małe i mogę sobie w nim pobuszować, aby się wyżyć i zdobyć kolejne dusze, za ZOMBI zwierzęce nie mam punktów, ZOMBI ludzkie chowa się w różnych zakamarkach, ale nie jest ich więcej jak setka. Proponuje w każdym z budynków, typu bank, sklep, bar, burdel, parę domów, zrobić jakieś zasadzki i śmieszne niespodzianki, ale o tym pomyślę później, przy opracowywaniu szczegółów). Mijam świątynię i uzmysławiam sobie, że przecież tam mogę znaleźć święconą wodę. Nie mogę wejść…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych