Łowcy Smoków: Rozdział 1
Łowcy smoków
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 1: Krwawa Sprawiedliwość
Wstęp
Był wczesny, ciepły czerwcowy poranek. Miasteczko Deroni wyglądało cudownie. Było skąpane w blasku porannego słońca, a ten śliczny wizerunek poprawiali ludzie, którzy żyli beztrosko i cieszyli się z życia. Takich poranków od czasu zakończenia wojny z plemieniem Retra-nacha, było tu wiele. Rolnicy wybierali się na pola, handlarze otwierali sklepy, a kobiety robiły pranie bądź zajmowały się domem. Między domami można było dostrzec dzieci biegające i bawiące szczęśliwie. Ich matki patrzyły na nie ze spokojem i nie martwiły się o ich bezpieczeństwo, ponieważ Deroni było miastkiem przyjaznym i ciepłym w stosunku do innych plemion. Wśród tych matek była Lena. Kobieta po przejściach. Robiąc pranie na dworze radowała swe serce spojrzeniami na syna. Był nim dziewięcioletni Selvan. Lena nie mogła marzyć o lepszym synu, był jej światem i oczkiem w głowie. On także odwzajemniał jej miłość i bardzo ją szanował. Jednak do jej oczu często napływały łzy. Nie były to łzy szczęścia lub smutku tylko żalu. Ogromnego żalu, do człowieka którego kochała. Człowiekiem owym bym Rihran ojciec Selvana. Opuścił rodzinę i miasto dla służby, siły i sławy. Kilka lat temu przeniósł się do miasta Her-dama. Tam miał nadzieje zdobyć potęgę, której w Deroni znaleźć nie mógł. Prócz Leny Selvan najbardziej cenił sobie swego dziadka, Uroela. Był bowiem wielkim wojownikiem i zawsze bronił swego plemienia. To dzięki jego oddziałowi Deroni mogli pokonać Retra-nacha. Selvan zawsze go podziwiał i marzył by stać się taki jak on. Niezadowalało to jednak Leny, która przez wojownika właśnie tyle wycierpiała. Uroel często pokazywał Selvanowi swój miecz i zbroje oraz w ukryciu przed matką pokazywał mu jak się posługuje broniom. Chłopiec spędzał z dziadkiem bardzo wiele czasu i dużo także się przy tym uczył. Kiedyś dziadek pokazał mu książkę ze smokami i ich odmianami. Selvan bardzo się ucieszył i mówił, że gdy jakiegoś spotka to będzie wiedział co robić. Smoki bowiem zostały prawie całkowicie wybite przez wojowników specjalizujących się w tym, ale wiele jeszcze zostało i nadal mogą sprawiać zagrożenie.
*************** Sześć lat później…
- Selvan! Pora wstać! – krzyczała Lena. Stała w kuchni przy stole i robiła śniadanie. Po chwili do kuchni wszedł Uroel, niosąc w rękach wiadro z wodą. - Co tam masz tato? – zapytała Lena spoglądając do wiadra. - Świeżutkie rybki, moja droga! – powiedział podekscytowany dziadek – Biorą jak nigdy! - Niemoge się tobie nadziwić, jak można tak wcześnie wstawać. Przecież musiałeś być tam ze trzy godziny! – powiedziała Lena biorąc ryby i stawiając je na stole – Gdzie ten Selvan?! Selvan, wstawaj już! Gdy Uroel zaczął skrobać ryby, do kuchni wpadł młody jasnowłosy chłopak. - Czołem wszystkim! – powiedział
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Marcin Nowakowski
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…