Malak al-haq
Lena Bree przenosi się do Nixon. Miasto jak każde inne oprócz czających się w nim potężnych Upadłych którzy chcą porwać i zabić dziewczynę ze względu na proroctwo.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pomimo tego, że była już późna jesień-koniec listopada, był piękny słoneczny poranek. Strugi promieni, wpadające do pokoju przez stare, witrażowe okna rozmywały się, dzięki czemu pokój tonął w różnych kolorach. -Jak minęła pierwsza noc?-Zapytała mama, wchodząc z entuzjazmem do pokoju.-Wstawaj, niedługo musisz wychodzić do szkoły- Z uśmiechem na ustach opuściła pokój, zostawiając mnie z głową pełną emocji i zmartwień.
Nixon było trzecim miasteczkiem- nie można było nazwać miastem czegoś, co ma mały drewniany kościołek i jest pozbawione kina- do którego w całym moim życiu się przeprowadziliśmy. Rodzice uważali, że małe miasta też powinny mieć księgarnie, dlatego co kilka lat przeprowadzali się, aby otwierać wraz to nowe sklepy z książkami. Problemem było to, że nigdy nie czułam się dobrze w nowym otoczeniu, a już na pewno nie z nowymi ludźmi. W poprzednich miejscach nie miałam przyjaciół co nie było dla mnie kłopotem. Nie lubiłam zatłoczonych miejsc, a najlepiej czułam się w lesie, czy na różnych polankach. Wyciągnęłam z jeszcze nie rozpakowanego pudła spodnie koloru limonki i różową bluzkę z długimi rękawami. Miałam nadzieję, że nie będę musiała brać żadnego dodatkowego okrycia. Nadmiar ubrań mnie przytłaczał. Poszłam do łazienki. Wisiało tam duże lustro, pozostawione przez poprzednich właścicieli. Lubiłam wpatrywać się w siebie. Nie byłam jedną z dziewczyn, które robią to od rana do wieczora, po prostu zawsze fascynował mnie mój wygląd. Miałam białe, nie bardzo jasny blond, ale białe włosy, aż do pasa. Oczy były... no właśnie-oczy. Zauważyłam, że w zależności od nastroju są innego koloru. Kiedy byłam zmartwiona tak jak teraz, były bursztynowozielone.Kiedy byłam zadowolona były niebieskie, kiedy były brązowe-oznaczało to, że jestem przestraszona. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, dlatego też nie martwiłam tym rodziców. Teraz pewnie pomyśleliście sobie; co za idiotka. Ma oczy w każdym kolorze tęczy i nikomu o tym nie mówi. Nie chciałam stać się obiektem badań lub eksperymentów. Moja cera- bez względu na ilość czasu spędzonego na słońcu zawsze pozostawała blada. Zeszłam na dół do kuchni, gdzie siedziała mama z kubkiem kawy w ręku. - Gdzie tata, już wyszedł? - Musiał wyjść wcześniej, aby dopilnować dostawy książek. Kazał przekazać, że cię bardzo kocha i że na pewno znajdziesz wielu przyjaciół.- Uśmiechnęła się jakby miała jeszcze jakąś nadzieję i wyszła. Wyszłam chwilę za nią, kierując się w stronę liceum Avalon.
*
Szkoła mieściła się w centrum miasta.Miała ładny zielony kolor z czerwonymi szczegółami. Weszła głównymi drzwiami i skierowałam się do szafki. Idąc zauważyłam, że niektórzy zerkają na mnie z ciekawością. Tak było w każdej z kolejnych szkół. Do tego po prostu nie dało się przyzwyczaić. Odkładając resztę książek, wzięłam tą do plastyki. Lubiła ten przedmiot. Cieszyłam się, że od tego zaczynam dzisiejszy dzień. Wchodząc do sali zajęłam miejsce z tylu klasy. Jeszcze nikogo nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dreamer
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…