Wróć do katalogu

MAMUSIA

z cyklu historie prawdziwe

prezes68a, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Chłopak stał z tyłu tramwaju. Lato było wyjątkowo gorące, a on trząsł się z zimna. Nie pachniał świeżością, dwa tygodnie poza domem i noce spędzone w altanach na opuszczonych działkach zrobiły swoje. Jakaś wyfiokowana damulka, podobna z nie wiadomo której strony do byłej posłanki lubiącej coś jak koń owies, z obrzydzeniem przytykając ręką usta usiłowała przepchnąć się przez tłum podróżnych w stronę motorniczego. - Ten smród jest nie do wytrzymania!- mówiła teatralnym szeptem przydeptując przy okazji nogi pasażerów- Z tym trzeba coś zrobić! Co ten motorniczy nic nie czuje?! Co to za porządki w tym MPK, żeby takich włóczęgów wozić wśród normalnych ludzi!! Kiedy zdołała dotrzeć na przód wagonu, poziom jej adrenaliny z pewnością podniósłby królową polskich rzek o kilka centymetrów. Z wściekłością zaczęła walić w szybę kabiny motorniczego. -Policję proszę natychmiast wezwać, niech zabiorą gnoja tam gdzie trzeba!- krzyczała. Motorniczy, dobroduszny grubasek ściśnięty krawatem, wysłuchał spokojnie tego, co kobieta miała do powiedzenia. Wykalkulował sobie, że za dwa przystanki prowadzona przez niego „jedynka” dojedzie do Salwatora, więc nie ma sensu robić zatrzymania na trasie, zwłaszcza że za nim jechała już „szóstka”, w której ludzie również chcieli dojechać szybko do domu po pracy. Odpowiedział grzecznie, że już powiadomił kogo trzeba i na pętli będzie interwencja odpowiednich służb. Pani zadowolona z siebie wysiadła z tramwaju, a na odchodne rzuciła w stronę motorniczego: - Wam to trzeba wszystko na tacy podać, sami nic nie widzicie! Na pętli motorniczy podszedł do chłopaka, który dalej stał na tylnym pomoście. Fakt, chłopak był…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych