Wróć do katalogu

Masz 1 nową wiadomość...

Nocne niebo skryło się za zwartą powłoką chmur, krople deszczu coraz liczniej rozbijały się o znoszony mundur, w który ponownie musiałem się wbić.

Maestro, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Masz 1 nową wiadomość…

Nocne niebo skryło się za zwartą powłoką chmur, krople deszczu coraz liczniej rozbijały się o znoszony mundur, w który ponownie musiałem się wbić. Przetarłem rękawem trzymany karabin, jedyny przyjaciel na, którym zawsze mogłem polegać. Mokre włosy czule przywarły do twarzy, odgarnąłem je tak by nie wpadały do oczu. Spojrzałem na zegarek, już czas. Szybkim machnięciem ręki dałem znak przyczajonemu, parę metrów dalej, kompanowi. Ruszamy, brniemy przez wysoką trawę starając się zachować możliwie jak najciszej, nie chcemy przecież by bojownicy dowiedzieli się o obecności nieproszonych gości. To będzie prosta misja, pomyślałem, zwyczajna infiltracja, wejść, zbadać, wyjść, po chwili wrócić z resztą drużyny i patrzeć jak te skurwiele zdychają przysypani gradem naszych kul. Rebelianci nie mają żadnych szans, to zgraja laików, która staje do walki przeciwko doskonale wyszkolonym żołnierzom federacji, pociągnięcie za spust w takich okolicznościach jest zwykłą formalnością. W oddali wśród traw dostrzegam uzbrojoną postać, to jeden z nich, unoszę otwartą dłoń informując towarzysza o potencjalnym zagrożeniu poczym wskazałem palcem na nic nie podejrzewającego napastnika. Banda pieprzonych amatorów, wysyłali na patrol pojedynczego człowieka. Nieszczęśnik słono zapłaci za bezmyślność przełożonych. Kompan kucnął nieopodal, włączył noktowizor by dla pewności rozejrzeć się po okolicy. Uniosłem mokry karabin, spojrzałem przez celownik. Obiekt widziałem czysto i wyraźnie, nic nie stało na przeszkodzie by posłać temu profanowi śmiertelną dawkę ołowiu. - Czysto.- Półszeptem wypowiedział kolega z zespołu. Monstrualna błyskawica rozdarła niebo na dwie nierówne części. Rebeliant sięgnął do kieszeni, w jego ręku znalazł się telefon komórkowy, z zaciekawienie spojrzał na świecącą tarcze urządzenia poczym obrócił się nerwowo, spojrzał idealnie w moją stronę, zauważył mnie ? Wycelowałem w jego lewe oko. Nie mam czasu się nad tym zastanawiać. Nacisnąłem na spust. Okolicę wypełnił huk monstrualnego grzmotu. W

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych