Wróć do katalogu

Melancholijny skrzat

Krótka historia o Jamesie Arthurze, nastolatku z miasteczka bez znaczenia.

mlotek, opublikowano , 9 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Smith Torkinson (jeden z kolegów z klasy gimnazjalnej) o Jamesie Arthurze:

- W sumie to James był całkiem spoko gostkiem. Wprawdzie był dosyć cichy i trochę zamknięty w sobie, ale kiedy już się rozkręcił i zaczął gadać na jakiś temat który go interesuje, to nawet jakbyś chciał, nie dało się go uciszyć, a zazwyczaj uciszać się go nie chciało. Gdy słuchałeś tego, co mówi i w jaki sposób mówi, czekałeś na więcej. Genialnie wszystko tłumaczył, a szczególnie matmę. Był w niej najlepszy, ale zawsze nam pomagał. Nie wiem co by go mogło skusić do tego czynu.

Caroline Pulmis, koleżanka z klasy gimnazjalnej:

-Jaki był według ciebie James Arthur? - James… - Caroline długo myśli nad odpowiedzią. – był nietypowy i dziwny. Nie zrozum mnie źle. Zawsze mi się trochę podobał, bo był całkiem przystojny, ale ten jego chłód, paraliżowało mnie na myśl o zagadaniu do niego, a on sam do rozmowy się nie rwał. Wytwarzał dookoła siebie taką dziwną atmosferę samotności. Ludzie po prostu bali się do niego podchodzić, a gdy już ktoś się do niego rzadko kiedy odezwał, mówił nie więcej niż kilka słów w odpowiedzi. No chyba, że przychodziłeś do Jamesa z jakimś matematycznym problemem. Wtedy to mógł gadać godzinami. Nigdy nikomu nie przeszkadzał był kulturalny i pomocny, jeśli o tę pomoc się go tylko poprosiło, jak już mówiłam sam rzadko kiedy przychodził do innych ludzi. Raz tylko zaprosił Angel na randkę, ale ta w odpowiedzi wybuchła śmiechem. Wtedy to już ucichł na maksa. Gdybym wiedziała, że zrobi coś takiego, to bym go powstrzymała. Ach, ten James… – wydaje mi się, że jej spojrzenie robi się bardzo szkliste, ale zanim z oczu wydobędzie się łza wyciera je w rękaw dzierganego swetra.

Angel Dixon, koleżanka z klasy gimnazjalnej:

- Co sądzisz o Jamesie Arthurze? - James Arthur? Kto to? – pyta z miną wyrażającą niewiedzę. - Chodziliście razem do jednej klasy w gimnazjum. - James Arthur? Aaa, no tak! Był taki jeden. W sumie to nie wiem. Raz się do mnie odezwał. Przepraszam mógłbyś przytrzymać? – wskazuje na lusterko. Gdy je chwytam zakłada sobie sztuczne rzęsy na jedno oko, jej czerwone usta przykryte są warstwą żółtej szminki, policzki czerwienią się od różu, piersi wylewają się ze zbyt dużego dekoltu w bluzce nierówno obciętej nad pępkiem, spódniczka odsłania lekko pośladki, jest tak cienka, że przebijają przez nią bordowe stringi. Na paznokciach widnieją kolorowe wzorki. Po założeniu rzęs na obie powieki mówi dalej.- Zaprosił mnie wtedy na randkę, chciał pójść ze mną do teatru na „Don Kichota”. Wyśmiałam go. Chciał ze mną iść do jakiegoś teatru zamiast poimprezować się w jakimś klubie! Zresztą straszny z niego był kurdupel. Miał jakieś metr sześćdziesiąt wzrostu. Nawet bez szpilek byłam od niego wyższa o pół głowy. - A co po szkole? Utrzymywaliście z nim jakiś kontakt? - W sumie to spotykaliśmy się kilka razy na piwo, już po skończeniu gimnazjum. Szliśmy klasą do jakiegoś pubu i się bawiliśmy. Ale on nigdy się nie zjawiał. Nie odpisywał nic ludziom czy będzie, czy nie. Jakby zapadł się pod ziemię, a tu nagle pojawia się na pierwszych stronach lokalnych gazet.

Joanna Damon, wychowawczyni klasy IIID, do której James Arthur uczęszczał w liceum:

- Był bardzo spokojnym dzieckiem. Zawsze odstawał lekko od reszty. Za to uczył się wyśmienicie. Niestety chłopcy z klasy trochę mu dokuczali. Ze względu na jego wzrost przezywali go kurduplem, albo skrzatem. Ale James nie wyglądał jakby się tym przejmował. Z kolei dziewczyny w klasie go po prostu ignorowały. Chociaż – Joanna próbuje coś sobie przypomnieć.- raz na godzinie wychowawczej Jenna podeszła do niego i poprosiła o pomoc w jednym zadaniu z matematyki. Kiedy już je razem rozwiązali dała mu buziaka w policzek i usiadła na swoim miejscu. Taaaak, chyba ona utrzymywała z nim bliższe kontakty. O, akurat mam z tą klasą następną lekcję. Może chciałby pan z kimś z nich porozmawiać?

Jenna Chamber, koleżanka Jamesa Arthura z klasy licealnej:

Jenna wygląda na porządną dziewczynę. Jest całkiem ładna, jej twarz zdobi lekki makijaż. Ubiera się przyzwoicie i całkiem dziewczęco. Odstaje lekko od reszty dziewczyn z klasy noszących się w bardzo wyzywający sposób. - Czemu wtedy go pocałowałaś? Podobał ci się? -Nie, absolutnie nie. Po prostu znajomi z klasy mnie do tego przekonali. Mówili, że na imprezie u Daniela chcą mu zrobić mały psikus- po jej policzkach zaczynają spływać łzy, ale mówi dalej- spytali się czy im pomogę. W sumie myślałam, że to tak tylko…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych