miłość nie jedno ma imie cz.1
moje pierwszo opowiadanko,ocencie koniecznie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Deszcz mocno stukał w szyby.Krople rozbryzgiwały się orozpedzony pociag.Amelia siedziala w przedziale pod numerem 97.Nogi podciagniete na siedzenie nie zdradzaly jej szczuplego ciala a rozmarzona twarz absolutnie nie wskazywala iz owa dziewczyna ukonczyla kilka miesiecy temu 23 lata.Dziewczyna jechala pociagiem od jakis 15 minut i wlasnie w tym czasie oddala sie wspomnieniom kilku ostatnich lat.Nieszczescia jak to mówi przyslowie chodza parami i uwazala ze do niej to calkiem pasuje.Chociaz gdyby sie tak lepiej zastanowic to nie bylaby to para a raczej cala gromadka problemów.Jedne mniejsze inne znowóz uderzaly z nienacka od tylu i zwalaly z nóg, jednakze jedno jest pewne wszystkie byly niesforne jak gromadka przedszkolaków.Jedyne dobro jakie ja spotkalo to Filip.On zawsze ja rozumial i pocieszal gdy bylo zle.Oczywiscie w miare jego mozliwosci.Byli ze soba juz 3 lata.Widywali sie gdy tylko nadazyla sie okazja.Obydwoje byli mieszkancami krakowa od urodzenia jednak Filip musial wyjechac gdy dostal sie na studia w Lodzi.To bylo przykre iz widuja sie tak zadko ale kiedy juz sie spotkali szczesciu nie bylo konca.Czasem nawet twierdzila ze tak jest lepiej bo tak naprawde dopiero wtedy czlowiek sobie uswiadamia jak kocha bliskich gdy ma nie ma ich przy nas.Wszystkie ich mysli kierowaly sie oczywiscie do wspólnego zycia.Malzenstwo, wspólny dom i wszystkie te przyjemnosci zycia jakie moze dac wspólne mieszkanie.Ngle twarz dziewczyny rozjasnila sie o pokazaly sie jej równiótke biale zabki.Jeden punkt z listy juz niedlugo bedzie zeczywistoscia... Amelia zdjela gruby niebieski sweter z polaru i przytulila sie do niego.Teraz znowuz naszly ja te zle wspomnienia ktore czasem meczyly ja nawet podczas snu.Rok temu zmarl jej ojciec.Mocno przezyla jego smierc.Cuba jako jedyna sposród 5 rodzenstwa miala tak bliski kontakt z ojcem.Ojciec ,tata ,tatus- tak nazywala go kiedys,kiedy jeszcze zyl a teraz??jak teraz powinnao nim myslec, mówic??Matka nie potrafila sie z nia dogadac ,zreszta bylo to chyba obustronne.Ona ulubienica tatusia a pozostala czwórka kochane…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil myszon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…