miłośc niejedno ma imie
:)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
cz.23 Daniel widzac co sie kroi i jak wrogo na siebie spoglada jego rodzenstwo wstal. -my juz musimy isc Amelko jezeli mamy cos kupic -mhm,tak masz racje-powiedziala niechetnie wstajac i oddalajac sie od Wiktora który i tak odzywal sie do niej tak, aby zadac jej ból. Wyszli z kawiarni i postanowili isc pieszo do centrum handlowego.Przez dluzszy czas panowala cisza która wreszcie przerwal Daniel -wiesz, mi sie wydaje ze on ci to zrobil na zlosc,z budynku kanakisa widac ta kawiarenke,on wzial pierwsza lepsza laske zeby tobie zagrac na nerwach a tak naprawde jego zzera zazdrosc o mnie -mam nadzieje ze nie masz racji i ze znalazl sobie kogos,on zapomni o mnie, a ja tez jakos sobie poradze, -nie ty sobie nie poradzisz,ja widze ze to jest ponad twoje sily -prosze zmienmy temat,nasz brat jest dla mnie zbyt wazny i wszytko co jest z nim zwiazane jeszcze mnie rani -ok,wspominalas chyba ze masz zamiar sie przeprowadzic -tak-rozweselila sie na sama mysl o jej nowym domku-wczoraj kupilam odremontowana wille -wow,pewnie musi byc piekna -naprawde jest,wiesz co jak juz sie wprowadze to musisz koniecznie mnie odwiedzic,zrobie parapetówe i zaprosze kilku znajomych,ty tez bys mógl kogos zaprosic,bo ja mam ich niewielu -ok,trzymam cie za slowo-zasmiali sie razem-a duzo masz pracy przy przeprowadzce? -mhm,niech pomysle,jutro przychodza malarze,dwa dni pózniej przyjdzie facet zeby ulozyc mi parkiet i plytki,jeszcze troche roboty mam,utrudnieniem jest to ze podlogi sa zrobione, ale sa w takim stanie ze balabym sie po nich chodzic nie mówiac o tym zeby spokojnie mieszkac -moze przydalbym ci sie do czegos? -oj,Daniel przeciesz nie bede ci zawracac glowy -z mila chcecia ci pomoge,mam teraz mnóstwo czasu -wiesz co,jak sie dowiedzialam ze jestem córka Jerzego,strasznie sie wkurzylam,wybieglam z kawiarni i wpadlam pod auto,ja wtedy powinnam skakac ze szczescia,mam teraz tak wspaniale rodzenstwo,obydwaj jestescie cudowni -no oczywiscie-powiedzial slodko i przytulil ja do siebie.Zakupy minely szybko,kupili ojcu replike polskiej szabli paradnej.Jak sie dowiedziala,ojca interesowaly takie rzeczy wiec napewno sie z takiego prezentu ucieszy.Daniel zostawil ja kiedy juz dokonali zakupu i poszedl cos zalatwic,tymczasem on awrócila pod kanakis gdzie miala zaparkowane auto,mercedesa Wiktora juz nie bylo,pewnie wlasnie zabawia sie z Justynka.Tak miala na imie owa towarzyszka Wiktora.Amelia po raz tysieczny juz zalowala ze jest jego siostra i w zlym samopoczuciu wracala do domu.Wychodzila po schodach do swojego mieszkania gdy zauwazyl a ze ktos sie wprowadza do mieszkania na przeciwko niej,szkoda ze juz sie wyprowadzam niedlugo-pomyslalamoze zaprzyjaznilabym sie z nowym lokatorem-ale szybko zmienila zdanie gdy zobaczyla w otwierajacych sie drzwiach Justynke. -och,kotku czy to nie Amelia?-zaraz za nia pojawil sie Wiktor trzymajac wielka donice z kwiatkiem -nie wiedzialam ze tutaj mieszkasz,fajnie ze juz sie znamy,napewno sie zaprzyjaznimy,Wiktor nalegal zebym sie tu wprowadzila,to naprawde piekny rejon, mhm,tak,-powiedziala kpiac z wczesniejszych slow, zaprzyjaznimy sie,po moim trupie,usmiechnela sie krzywo i weszla do mieszkania.Usiadla na kanapie i zaczela plakac,wziela komórke i napisala sms-a do Daniela"braciszku ratuj, wiesz kto sie wprowadzil do mieszkania obok?cudowna Justynka,wpadam w depresje,ja juz nie mam po co zyc, i jeszcze sie chwali ze to Wiktor ja namowil do tego mieszkania..chlip..do zobaczenia jutro, Amelia"Chciala zniknac, nie mogla uwierzyc ze ten smiech ktory co chwile slyszala na klatce nie byl skierowany do niej.Zasnela.Spala krótko bo obudzil ja dzwonek do drzwi,nie chciala wstac,to moze byc Wiktor,a gdyby sie to okazalo prawda to zrobilby to tylko po to zeby znow jej uprzykrzyc zycie.Rozleglo sie ponowne pukanie do drzwi, ale Amelia nadal nie zamierzala otworzyc,uda ze jej nie ma -Amelka, kotku, jak nie otworzysz to wywaze drzwi-Daniel i Wiktor mieli niesamowicie podobne glosy ale teraz byla pewna ze to jej starszy brat,pobiegla szybko, otworzyla drzwi i rzucila sie mu na szyje -jakze ja sie ciesze ze jestes,naprawde-plakala -spokojnie,choc do srodka-powiedzial odciagajac ja od siebie a ona zauwazyla wtedy ze po drugiej stronie korytarza stoi zly Wiktor i przyglada sie zaistnialej sytuacji,zucil jakies pudlo na ziemie i zbiegl po schodach na dól.Amelia wprowadzila brata do domu i opowiedziala mu wszystko,zalila mu sie ponad dwie godziny i nie przestawala plakac,Daniel wyszedl dopiero gdy zasnela.Zostawil na stole kartke gdzie napisal ze bedzie rano i wybiora sie na zakupy.Amelia spala dlugo,byla wyczerpana po ostatnich dniach.Obudzil ja dopiero Daniel ktory przyszedl z zamiarem pojscia na zakupy do sklepow z meblami. -wstawaj spiochu,popatrz, zrobilem liste najlepszych sklepow z meblami w calym krakowie-powiedzial pokazujac jej dosc duza liste sklepow -nie mam ochoty isc,gdziekolwiek bys mnie chcial wziasc -przykro mi,decyzja juz zapadla,zbieraj sie,doprowadz sie do porzadku, idziemy na podbój...
cz.24 Amelia zebrala sie z lózka i szybko wziela prysznic,byla gotowa zaledwie pól godziny pózniej,byla jeszcze wczesna godzina,wiec slonce nie przypiekalo w pelni,pora w sam raz na zakupy,wychodzili z mieszkania kiedy natkneli sie na Wiktora,mial na sobie pomieta koszule która wystawala ze spodni,wlosy byly nie uczesane i wygladal jakby wlasnie wstal.Byl tak rozespany ze nawet ich nie zauwazyl,albo udal ze ich nie widzi.Amelie ukulo cos w sercu ale postanowila ze puki sie nie wyprowadzi z tad bedzie swiadkiem nie jednego takiego zdarzenia i nie pozwoli na to aby kazdy dzien byl zepsuty przez jej "braciszka".Pojechali do centrum gdzie jak mówil Daniel miescilo sie ponad 20 sklepów z meblami,musiala jeszcze kupic plytki,panele i parkiet.Jutro ma przyjsc spec od tego i bedzie musial miec juz wszystko gotowe.Bardzo jej sie podobaly wloskie meble,wiklinowe dodatki tez byly sliczniutkie.Postanowila ze sypialnie urzadzi po wlosku.Kazda wprawdzie bedzie inna bo i pomieszczenia sa rózne wielkosciowo.Jej bedzie zloto brazowa z dodatkami ciemnego zóltego natomiast dwie mniejsze które beda dla gosci beda bialo czarne.Do salonu kupila nowy kominek,stary sie nie nadawal,miala nadzieje ze ktos sie podejmie zadania wymiany tego sprzetu.Kupila mnóstwo paneli,plytek i zrezygnowala calkiem z parkietu,gdy wybrala to wszystko co jej sie podobalo nie miala juz gdzie ich umiescic.Daniel jak sie okazalo mial bardzo podobny gust do Amelii,pomagal jej w wyborze wszystkiego,poczynajac od wycieraczki przez karnisze dywany,sprzety sanitarne az po meble.Wszystko to mialo byc przywiezione za tydzien co oczywiscie odpowiadalo Amelii,akurat skoncza sie u niej w domu prace.Wszystko co mialo przykrywac podloge kazala przywiesc jeszcze dzis.Transport mialbyc za godzine wiec postanowila ze pokaze Danielowi dom, przy okazji sprawdzi jak sie postaral malarz i beda przy odbiorze materialow.Droga nie byla dluga wiec dotarli na miejsce zaledwie 10 minut pózniej.Daniel nie mógl sie nachwalic jej zakupu i gustu.Oprowadzila go po wszystkich pomieszczeniach.Na wprost wejscia do domu miescil sie dlugi korytasz szeroki moze na dwa metry,z niego wchodzilo sie do wszystkich pomieszczen na parterze,pierwsza na lewo miescila sie kuchnia która byla olbrzymia,Amelia juz sobie wyobrazala jak bedzie wygladala umeblowana w to co kupila,byla juz pomalowana na bezowo, zreszta jak wiekszosc pomieszczen,slonce ladnie dostawalo sie do srodka,Amelia uwielbiala gdy pomieszczenie mialo duzo okien i tym samym robilo sie jasniej.Na wprost kuchni byla lazienka i wc równiez pokaznych rozmiarów.Daniel zauwazyl ze tak jak mówila Amelia plytki zeczywiscie sa w oplakanym stanie.Za kuchna znajdowala sie mala spizarka która miala jedno malutkie okienko i wymalowana byla na rózowo.Na wprost niej znajdowala sie duza pusta przestrzen,nie miala sciany biegnacej wzdluz korytarza.Amelia wymarzyla sobie w tym miejsu salon,ponadto miescilo sie tam wyjscie na pokazny taras.Za spizarka umieszczone byly spiralkowe schody wykute w czarnym kamieniu,mialy sliczne porecze wykonane z tego samego surowca,drazki przy poreczy byly pokrecone i w niektórych miejscach przyczepione mialy drobne listeczki i róze.Wyszli na góre gdzie miescila sie równiez lazienka i wc oraz 3 sypialnie podobnie ulozone jak pomieszczenia na dole.Gdy skonczyli ogladac zeszli na dól i usiedli na lawce przed domem czekajac na transport materialów.Dotarly one godzine pózniej i gdy pracownicy sklepu zaniesli wszystko do budynku Amelia zamknela wszystko porzadnie i wsiedli w koncu do auta.Dziewczyna postanowila w ramach rewanzu podwiesc brata do domu.Do tej pory nie wiedziala gdzie mieszkaja jej bracia i ojciec.Okazalo sie ze 10 minut pieszej drogi od jej bloku.Mercedesa Wiktora nie bylo i juz przepuszczala gdzie go zobaczy.Wrócila do domu i odziwo nie zauwazyla auta Wiktora.W mieszkaniu Justyny bylo ciemno i przypuszczala ze poprostu gdzies pojechali razem.Gdy wychodzila do góry zauwazyla ze Maria czeka na nia na klatce .-witaj,co u ciebie slychac? -ach, wszystko w porzadku,wiesz ze mamy nowych lokatorów? -jak moglabym nie zauwazyc-powiedziala opryskliwie ale Maria nawet nie zwrócila na to uwagi -chodz,mamy tutaj mala imprezke-powiedziala i pociagnela ja w strone srodka,Amelia poczula zapach pomaranczy który zawsze ja rozklejal gdy tylko tu wchodzila,tak pachnialo w domu babci,która mieszkala w Nowym Saczu.Uwielbiala spedzac tam kazde wakacje,miala tam mnóstwo przyjaciól,weszla do salonu Marii i az ja sparalizowalo, na kanapie siedzial Wiktor i Justyna,zapewne korzystajac z okazji ze Maria wyszla z pokoju calowali sie wlasnie,tego juz zawiele -dzien dobry -powiedziala glosno aby przerwali to przedstawienie-Maria mnie zawolala ale wybaczcie jestem zmeczona,caly dzien chodzilam z Danielem po sklepach z meblami i jestem wykonczona -och,a to ty jeszcze nie masz umeblowanego mieszkania?-spytala zdziwionma Justyna -ma...-powiedzial Wiktor ale nagle urwal nie chcac sie zdradzic przed dziewczyna...
cz.25 -to ty byles w jej mieszkaniu?-spytala zdziwiona dziewczyna?-a Wiktor sie skrzywil -tak,chcial pozyczyc mlotek- sklamala Amelia -acha,to co chcialas kupic skoro masz juz umeblowane? -mhm, rózne zeczy,wlasciwie wszystko,za jakies dwa tygodnie przeprowadzam sie,tydzien temu kupilam dom i teraz musialam potrzebne zeczy kupic -wyprowadzasz sie?-krzyknal Wiktor a Justyna zdziwila sie jego reakcja -no to co?,przeciesz j sie wpowadzilam,ona sie wyprowadza,ludzie sie przeprowadzaja co w tym dziwnego. -wiecie co ja juz bede szla,zmeczona jestem a jutro mam duzo do zalatwienia no a niestety urlop sie konczy-to powiedziawszy spojrzala na Wiktora.Wyszla z mieszkania Marii i wyszla na gore do mieszkania.Ale Wiktor sie zdziwil jak powiedziala ze kupila dom i ze sie przeprowadza niedlugo.Zzedla mu mina.Podeszla do Sary i glaskala ja czule -biedny piesek,przez te ostatnie dni zaniedbywalam cie.Teraz w nagrode pójdziemy na dlugi spacer.Pies zamachal ogonem na znak aprobaty , i po chwili byly juz na zewnatrz. -ho ho chyba sie zanosi na burze-powiedziala sama do siebie i ruszyla w strone parku.Szla dobrze juz poznana droga.Gdy juz dotarla sara biegala wraz z innymi psami.Amelia usiadla na lawce i przygladala sie swojemu wiernemu psu.Siedziala tak w zamysleniu i nawet nie zauwazyla ze sciemnilo sie z powodu zblizajacej sie burzy.Sara znikla z widoku wiec Amelia obeszla górke która miescila sie na srodku zielenca miejskiego ale nadal nie widziala psa.Wolala ja ale nadaremnie,powoli zaczelo kropic a ludzie uciekali do domów.Amelia wchodzila…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil myszon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…