Mirell choruje na lato cz.1
Mirell choruje na lato.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Od ganku do ganku, równym krokiem, coś na kształt dawnego liczenia płyt chodnikowych (któż tego nie robił?), ale nie na głos, może bicie serca, raz dwa, raz, dwa, odpoczynek na ławce za słońcem, bo trzeba się schować. Już wiadomo, kiedy spokój, cień i pot wyparował, trzydzieści płyt bo w piersi niespokojnie, na trzydzieści płyt chodnikowych nieśmiałe, acz zachłanne świata przemierzanie. Zobaczyła po raz pierwszy od tamtego czasu siostrę niepokalankę, tym razem zwyczajnie wychodzącą z kapliczki, wypadającą wręcz z drzwi wejściowych i nie mającą w sobie nic z dawnej mistyczności. Bywają takie dni, takie czasy, bywa takie bywanie. Kiedy miłość pierwsza to głupota a jedyne określenie na cegłę to „stara”. Kiedy czyta się Marqueza na ławce w towarzystwie dojrzewających porzeczek, oddychając powietrzem wolności, lekkim, jak by się mogło zdawać, bo bez wiatru od północy przynoszącym z pobliskich łąk minioną rozpacz, wspomnienia złe i te lepsze – by w najmniej oczekiwanym momencie oczy nie mogły się domknąć od łez niczym dom pełen gości niespodziewanych, a tak teraz chce się spać. Bo są też takie momenty, kiedy prócz kawałka snu niczego więcej od życia nie oczekujemy, Mirell. Tak jak siostrę niepokalankę (siostrę Aurelię), bardziej tylko i intensywniej zobaczyła kasztany. Tak, i już wiedziała, to był ten moment, kiedy wszystko się pozmieniało gdzieś w równoległym świecie, by w odpowiedniej godzinie się wymienić bądź przeniknąć sobą. Było bowiem lato. Kasztanów nie ma latem, Mirell. Zachciało jej się napić piwa (a co to jest piwo) i zjeść pizzę (nie wiedzieć z czym jeszcze) a także skorzystać potem z toalety bo zawsze interesowały ją różne lustra, jej własne bowiem znudziły się szybko a w publicznych zawsze czaiło się milion ludzkich emocyjek i dramatków. No co Ty. Przeszła aleją kasztanową w dół do miasta, znów od ganku do ganku, żołnierskim niemal krokiem i coraz intensywniejszymi objawami fobii małomiasteczkowej. Tunele ludzi, takie agresywne, bo każdy patrzy a nie gna za czymś, bo może się uśmiechnie, ale ten uśmiech już przytłacza, bo te stoliki pod parasolkami to już za dużo. Ludzie piją piwo (taki napój, z alkoholem raczej), gołębie krążą (a skąd tu do cholery gołębie) a w powietrzu zemsta za nieszczęście, oddechy niezadowolenia, żalu i zgryzoty. Tak nie można. -Filip. -Mirell. -Filip, ty wciąż tutaj, jak rok temu, dwa, pięć... -Jak osiem lat temu, co…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil alson
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…