Mój dom
Jest to opowiadanie bliskiej mi osoby, chciałbym poznać opinie na jego temat, aby autor mógł podnieść swoją samoocenę. Jeżeli masz chwilę czasu to proszę, oceń to opowiadanie. Z góry dziękuję i miłej lektury.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dlaczego ja tutaj jestem? Co się ze mną stało? Nie wiem co było gorsze, czy to, że nie wiedziałem dlaczego znalazłem się w szpitalu, czy to, że mam złamaną rękę, trzy żebra i podbite oko. Po południu przyszła do mnie niska, szczupła pielęgniarka. Na moje oko, była gdzieś po czterdziestce, i miała już sporo za sobą, ale nic do niej nie miałem, była całkiem w porządku. Zdziwiła się, że tak szybko się obudziłem, co było dla mnie trochę szokujące. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie odczuwałem, takiego jakiegoś dziwnego lęku przed światem. Tak przyznaję, jest to dziwne, wtedy też takie mi się wydawało. Dowiedziałem się od niej, że ktoś mnie pobił. Nic o tym nie wiedziałem, nic nie pamiętam, tak jakby wyciąć urywek z filmu i wyrzucić go do kosza. Nic. Zupełna pustka. Tak mnie to niesamowicie denerwowało. Kiedy tak sobie beztrosko leżałem, rozmyślając właśnie nad tym, zobaczyłem za drzwiami śliczną, długowłosą dziewczynę. Była w moim wieku i wydawało mi się, że skądś ją znałem. Dziwne było dla mnie to, że wpatrywałem się w nią od jakiś dobrych paru godzin, a ona nawet nie raczyła odwrócić się w moją stronę. Wyglądało to tak, jakby wypatrzyła jakiś obiekt za szpitalnym oknem i nie mogła oderwać od tego wzroku. Przyglądałem się jej i rozmyślałem skąd mógłbym ją znać. Po chwili podbiegła do niej jakaś kobieta: – Co? Słyszałam, że się obudził, byłaś u niego? Odwróciła dziewczynę siłą i dopiero wtedy ujrzałem jej piękną bladą twarz przykrytą pod słonymi łzami. Mimo tego, że nie kojarzyłem tej dziewczyny, poczułem z nią jakąś silną więź. Nagle ta starsza kobieta weszła do mojej sali i usiadła przy mnie na łóżku. – Jak się czujesz synku? Wszystko dobrze? – z jej wypowiedzi wywnioskowałem, że jest to moja mama, ale wydawała mi się w ogóle obcą osobą, której nigdy wcześniej nie widziałem. Wtedy poczułem się bezpieczny, wiedziałem, że już nie jestem sam, że jest ze mną mama i będzie mnie wspierać – Ile spałem? Długo?- zapytałem się mamy. – Minęło dopiero cztery dni od wypadku, lekarze mówili, że śpiączka może potrwać nawet do paru lat. Tak strasznie się bałam – przytuliła mnie mocno i poczułem tylko mokre plamy od jej łez na mojej szpitalnej piżamie. Spojrzałem przez okno, było dość ciemno a na zegarku wybiła dwudziesta, byłem bardzo zmęczony i czułem jak powieki robią mi się ciężkie i opadają powoli. – Mamo? Kto to jest? Ta dziewczyna stoi na korytarzu już pół dnia? Ja ją znam? Czułem, że muszę się zapytać, kto to jest? Nie mogłem tego zlekceważyć. Moimi pragnieniami wtedy był szybki powrót do domu z mamą i poznanie tej dziewczyny. – To Twoja najlepsza przyjaciółka, znasz ją od dziecka i spędziliście ze sobą prawie całe życie. – po długim namyśle, odpowiedziała mi mama. Wiedziałem, że skądś ją znam, tak jak na nią patrzyłem, miałem wrażenie jakbym ją znał całe życie, no i faktycznie tak było. Tylko dlaczego ona płakała? – Jak ona w ogóle ma na imię? –zapytałem się. – Ola! Tak wiem! Pamiętam. – sam sobie odpowiedziałem, na zadane przeze mnie, wcześniej pytanie. – Mamo, możesz ją do mnie zawołać? Chcę z nią porozmawiać. – Oczywiście synku! – mama wstała gwałtownie i zawołała dziewczynę do mnie. – ja idę do baru napić się kawy, wrócę niebawem. Zapłakana dziewczyna usiadła koło mnie i zaczęła głośno szlochać. – Ola dlaczego płaczesz? Możesz mi to wytłumaczyć? Co tu się w ogóle stało? Zacząłem podnosić nieświadomie głos na dziewczynę. Widziałem tylko dziwny wyraz twarzy Oli i od razu się uspokoiłem. Denerwowało mnie to, że nikt mi nie chce powiedzieć, co naprawdę wydarzyło się te cztery dni temu. Jak może czuć się osoba, która budzi się ze śpiączki taka pokiereszowana i jeszcze nie wie, dlaczego tu się znajduje. Szpital był straszny. Już od dziecka przerażały mnie te długie wąskie korytarze i te dziwne panie w białych kitlach. Obok mnie leżał chłopak, wyglądał mi na jakieś czternaście, no może piętnaście lat i był dość specyficzny. Wielkie okulary, przypominające denka od słoików, krótkie włosy i co najdziwniejsze, piżama w dinozaury. Na pierwszy rzut oka wyglądał dziwacznie, więc nie mogłem nawet pomyśleć o jakimś kontakcie z nim, a co gorsze złapaniu wspólnego języka. Łóżko było dość wygodne, no może pościel, trochę mnie obrzydzała, bo wyobrażałem sobie ludzi, którzy przede mną w tej pościeli spali, ale ja zawsze byłem tak przewrażliwiony, więc to dla wszystkich było w jakimś tam stopniu, normalne. Przy łóżku stała szafka, tradycyjna, jak w każdym zwyczajnym szpitalu. Pamiętam jak byłem takim małym brzdącem i zachorowałem na jakąś dziwnie rzadką chorobę i moja mama nocowała ze mną w takim super ekstra wyposażonym szpitalu. Wtedy mogłem pomyśleć o luksusach, teraz nie było nawet o tym mowy. Jedyne co mnie denerwowało to dźwięki dochodzące z tych wszystkich dziwnych urządzeń, które nie miałem pojęcia jak się nazywały i nie ukrywam, że zbytnio mnie to nie interesowało. Spojrzałem na siedzącą koło mnie dziewczynę. – Na pewno jesteś gotowy na tą wyczerpującą opowieść? – uniosła głowę i zaczęła opowiadać. – cztery dni temu, a dokładnie w poniedziałek, spotkaliśmy się u mnie w domu. Wróciliśmy do niego, tradycyjnie po szkole, tak jak robiłeś to codziennie. Dojeżdżasz do szkoły, więc pobyt u mnie, wydawał nam się najlepszym rozwiązaniem. Tak było przynajmniej na początku roku. Masz siedemnaście lat, chodzisz do drugiej klasy liceum ogólnokształcącego i ja jestem Twoją najlepszą przyjaciółką. Znasz mnie od piaskownicy, zawsze wiedziałam, że mogę powierzyć Tobie jakiś sekret i Ty na pewno nikomu go nie zdradzisz. Jesteśmy coraz starsi, zmieniamy się i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wassek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…