Moja N.
Zastanawiałeś się kiedyś kim byłeś w poprzednim życiu? O miłości ponad czasem. Kobiety do kobiety.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Teatr Wielki w Warszawie. Przygasają światła migocząc lekko. Od dziecka uwielbiam ten moment. Ciemnoczerwone fotele nabierają głębszej barwy, na granicy światła i cienia. Powoli zaczyna rozbrzmiewać muzyka pochłaniając mnie bez reszty. Wszędzie widzę falującą masę ludzką. Nie pojedyncze osoby, nie jednostki, a ogół parujący energią życia. Różnokolorowe niteczki unoszą się nad nim. Łapię je zafascynowana, jak zawsze w takiej chwili i delikatnie za nie pociągam. Zbieram je i splatam w supeł, który otacza całe moje ciało. Ciepło. Teraz światło bije tylko ze sceny i z zielonego napisu EXIT nad moją głową. Muzyka rozbrzmiewa coraz szybciej i szybciej.
Współczesny balet. W sumie nudny ale tyle w nim mocy, energii, że aż nie mogę oderwać wzroku. Tancerze mają zupełnie inna aurę niż widzowie. Większą, bardziej żywiołową. Taniec jest pewnego rodzaju rytuałem, uwolnieniem i wyrażeniem siebie. Nie mogę już zamknąć oczu, nie mogę nawet zamrugać. Cała jestem muzyką i spojrzeniem, moje zmysły wyostrzone są do bólu. Przyjemnego bólu, którego chcę więcej. I dostaję go więcej. Nagle czuję jak wszystko się przekrzywia i zmienia. Tak jakby patrzeć na rzeczywistość przez pryzmat tafli wody. Docierają do mnie stare wspomnienia. Wiem, że są moje. Jakaś cząstka mnie rozpoznaje je z radością i drżeniem.
Znowu teatr. Ciemnoczerwone fotele. Loża. Wychylam się z niej, niby obserwując ludzi zajmujących miejsca tuż przed rozpoczęciem spektaklu, ale tak naprawdę to tylko pretekst, żeby delikatnie oprzeć dłoń na ramieniu stojącej obok mnie brunetki. Czuły gest, który zauważamy tylko my. Przyglądam się jej i widzę, jak w jej wielkich niebieskich oczach pojawiają się iskierki. Od początku wiem kim jest ta kobieta. Poznam ją wszędzie, w każdym wcieleniu, dopóki nie skończy się nasza wędrówka poprzez czas. Jest mi tak bliska jakby była częścią mnie. Wszystko wiruje, jak wtedy, gdy jest się zakochanym.
Pierwszy szok mija. Docierają do mnie obco brzmiące słowa. Pozwalam dojść do głosu mojej duszy, starym zapisanym tylko w niej wspomnieniom. Rozum powoli je przyswaja. Słowa nabierają sensu i znaczenia. Język francuski. Ludzie dyskutują z ożywieniem nie zwracając najmniejszej nawet uwagi na mnie i na moją pokrewną duszę. Słyszę śmiechy innych, czuję atmosferę rozbawienia. Dopiero teraz zwracam uwagę na wygląd ludzi. Osiemnastowieczna Francja- bez dwóch zdań. Potrząsam głową z niedowierzaniem. To dlatego zawsze czułam ciepło w sercu myśląc o tych czasach i tym kraju. Burza rudych loków otacza moją głowę, spływając falą aż do połowy pleców. Część włosów mam upiętych i mam na nich diadem, wyczuwam go pod palcami. Jakimś sposobem wiem, że mam zielone oczy- one nie zmieniają się w żadnym wcieleniu. Moja suknia jest jasnoniebieska, ze złotymi naszyciami na białym gorsecie. Szeleści przy każdym ruchu. Krynolina? Na szyi sznur pereł. Na białej wypielęgnowanej dłoni pierścienie. Czuje się piękna.
W oczach mojej ukochanej widzę potwierdzenie tego odczucia. Ma identyczne spojrzenie, jak to którym obdarza mnie w moim obecnym życiu. Pełne wyrazu, zastanowienia i ciepła. Jest ubrana w brązową suknie, ozdobiona rozetami, na jej zgrabnej szyi widzę złoty naszyjnik. Wiem, że dostała go ode mnie i nikt poza nami nie jest świadomy tego faktu. Jej ciemne włosy są spięte
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Rapsodia de Valois
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…