Moja Przyjaciółka.
Grażynce , która miała zaledwie 24 lata, na życie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedziała sama w ciemnym pokoju. Tylko lekkie światło z pobliskiej ulicznej latarni, wdzierało się przez małe , zakratowane okienko do pomieszczenia. Myślała o tych kratach i czuła się tak, jakby była uwięziona.Na Strażnicy Wojskowej w której mieszkała, w większości okien były kraty. Dziś Wigilia. Dawniej uwielbiała święta. Rodzinne święta. Mama krzątająca się po kuchni i Tata ubierający choinkę z braćmi i z nią. Było cudownie, tak kochała tą świąteczną atmosferę. Kiedy jednak ukończyła jedenaście lat, nagle zmarł jej Ojciec. Powiedzieli jej, że był to wylew krwi do mózgu. Jeszcze długo nie mogła pojąć tego terminu. Nie umiała zrozumieć jak to się mogło stać? I dlaczego? To ona znalazła go, jak leżał sparaliżowany i nieprzytomny na podłodze. Próbowała z nim rozmawiać, pytała co się stało? Jej dziewczęce ręce próbowały go nawet podnieść, ale nie zdołały. Była bezradna i nic nie rozumiejąca. Czuła tylko, że dzieje się coś naprawdę złego i że potrzebna jest pomoc. Pobiegła po Matkę. Przyjechało pogotowie. To właśnie wtedy, widziała Ojca ostatni raz.Nie pozwolono jej przyjść do szpitala. Nie chciano ,narażać ją na dodatkowy stres. Nie zdążyła się z nim pożegnać. Powiedzieć , jak bardzo go kocha i że nie chce, żeby odszedł. Każda następna Wigilia nie była już piękna. Zawierała tylko ból i tęsknotę za rodziną w komplecie. Minęło wiele takich świąt , w których po prostu, starała się jakoś przetrwać. Tak było i dziś. Schowała się, w tym ciemnym pokoju przed wspomnieniami i bólem. Była sama, bo jej starszy brat, właśnie pojechał na służbę. Był zawodowym żołnierzem. Mieszkali razem , na Strażnicy.Przyjechała do niego , jak tylko skończyła szkołę. Nie chciała , zostać w rodzinnym mieście. Ciągnęło ją w świat. Nagle ktoś zapukał w szybę i usłyszała. - Kaśka jesteś tam? Idziesz z nami na pasterkę? To był głos kucharza Pawła, który tu odbywał służbę zasadniczą. Wstała i otworzyła okno. - Cześć a kto idzie?- Zapytała. - Prawie wszyscy.- Odpowiedział. - No nie wiem? Mam iść sama ? I żadnej dziewczyny. Trochę to głupio... - Kaśka no co ty? Przecież nas znasz. Masz zamiar siedzieć tu sama? Zresztą będą i dziewczyny. - Tak? Jakie?- Zapytała zdziwiona. - Jak pójdziesz to zobaczysz. Idziesz? - Dobra, tylko się ubiorę. - Czekamy przed bramą. Pośpiesz się.- Powiedział i odszedł. Ubrała się szybko , zastanawiając się, czy dobrze robi. - A co tam, przecież to tylko pasterka...brat zrozumie.-Pomyślała. Kiedy wyszła przed bramę, zobaczyła wszystkich których już poznała. Ubrani w odświętne mundury, przywitali ją gromkim - Cześć. Odpowiedziała z uśmiechem. Czuła się wśród nich zadziwiająco dobrze. Jakby należała do wielkiej rodziny.Byli w radosnych nastrojach, ale dobrze pamiętała jak było dziś przy skromnej, żołnierskiej Wigilijnej kolacji. Każdy uśmiechał się do siebie i składał życzenia. W oczach jednak, było widać dziwny…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Brzydka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…