Wróć do katalogu

Morskie Anioły

Czasem tęsknota i miłość za Morzem mogą przybrać niezwykle realną postać..

Svart, opublikowano , 10 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Morskie Anioły przed wiekami utkał Bóg z porannej mgły i morskich fal, a skrzydła dał im z lekkiej bryzy. Stworzył je, by czuwały nad wszelkim morskim stworzeniem, by w szczęśliwości i spokoju żyć mogło. Na czas sztormu chroniły je w spokojnych i ciepłych głębinach, by tam mogły doczekać przepięknego blasku nowego czystego słońca..

Ludzie przychodzili na brzeg, by podziwiać majestat Morza.. A ono kusiło ich swym szumem, delikatnym wiatrem, chłodną wodą, zalotną falą.. A morskie Anioły układały chmurki na niebie w najpiękniejsze ornamenty i malowały cały morski świat barwami, jakich człowiek jeszcze nie znał. Słońce opromieniało to wszystko ciepłymi złotymi promieniami, które rozgrzewały ludzkie serca i uwalniały z nich Miłość..

Któregoś dnia garstka ludzi postanowiła związać swój żywot z Morzem, które tak bardzo pokochali. Zbudowali łodzie i wyruszyli o świcie w nieznane. Morskie Anioły dbały, by pomyślne wiatry zawsze pomagały im wrócić do rodzinnego portu, gdzie czekały stęsknione rodziny..

Tym, którzy oddali swe serca Morzu, przygotowywały miejsca w podwodnym królestwie i gdy zbliżał się kres życia człowieka, wyruszał on w swą ostatnią morską podróż, by jego ciało spoczęło w głębinach świata, który tak ukochał. Wtedy Morskie Anioły prowadziły jego duszę do innego świata, w którym mógł stać się z Morzem jednością, a zarazem zachować swoją duszę, uczucia i wspomnienia..

Kiedy to wszystko się już stało, tuż przed zniknięciem Słońca za horyzontem, wysyłały Zielony Promień Nadziei wszystkim tym, którzy płakali i się smucili. A każdy kto dostrzegł to niezwykłe zjawisko napełniał się nieprzebraną Miłością, a jego serce poznawało tajemnicę wieczności..

Któregoś dnia przyszła na świat dziewczynka, która kochała Morze całym swym malutkim serduszkiem, nawet wtedy, kiedy jeszcze go nie widziała. Wiedziała jedynie, że jest tam gdzieś daleko na Północy i śpiewa wieloma głosami, opowiadając niezwykłe historie o wielkich podróżnikach, o różnorodnych gatunkach zwierząt, które niektórzy niesłusznie zwali potworami, o dawnych dziejach, kiedy Bóg chodził po ziemi, o wielkich radościach i tragediach... i o życiu tym najzwyklejszym, choć tak niesamowitym..

Zadziwiająco silne i niezłomne uczucie małej dziewczynki dotarło też i do Morza, które cieszyło się, że jest tak bardzo kochane. Wszystkie morskie istoty chciały tę osóbkę poznać, lecz tak daleko było im do siebie. Łączyła ich ze sobą srebrno-perlista nić tęsknoty, której nikt nie potrafił utulić..

Mijały lata i dziewczynka stała się nastoletnią panną ze swoimi nastoletnimi problemami i swym własnym nierzeczywistym światem, który za zasłoną z cienia i mgły skrywał cały bal różnorodnych uczuć, które porywane nagłymi podmuchami melancholijnego wiatru, wirowały w szaleńczym tańcu. Kraina ta była pełna wspomnień, filozoficznych myśli, głębokich refleksji, niespełnionych marzeń, zmarnowanych szans, fragmentów czytanych książek, matematycznych wzorów, fizycznych praw, światła odbijającego się od kryształów, magii realnego świata, burzliwych uczuć, spokojnych zakątków, spojrzeń i uśmiechów, a nad tym wszystkim unosił się duch jej Miłości do Morza, o którym zawsze myślała i mówiła z taką pasją, i za którym tak bardzo całe życie tęskniła...

Któregoś dnia wreszcie postanowiła wziąć los w swoje ręce i zrealizować swoje największe pragnienie. Postanowiła wyruszyć na Północ, by spotkać się ze swym Ukochanym. Od dawna zbierała fundusze na ten cel. Właściwie to całe życie na coś oszczędzała, nie była w stanie powiedzieć dokładnie na co, ale wiedziała, że tak musi być. Teraz już wiedziała. Wybrała się w daleką i niebezpieczną podróż, będąc tak radosną i zdecydowaną, jak to lipcowe słońce, które rozjaśniało niebo i ziemię po jasnej i gwieździstej nocy.

Gdy wreszcie dotarła na miejsce była zmęczona, ale bardzo szczęśliwa. Cały wieczór spędziła na brzegu po prostu siedząc i patrząc promiennymi oczyma na to wspaniałe i wielkie Morze, o którym tak często śniła, którego tak bardzo pragnęła.. Teraz już widziała sens swego życia, wiedziała, komu chce je poświęcić.. Spędzała całe dnie z Nim. Oddychała tym samym powietrzem, którym według jej wyobrażeń oddycha Morze. Takim rześkim i słonym. Cudowna muzyka szumiących fal wpadała w rezonans ze śpiewem jej serca, tworząc najpiękniejszą symfonię jaką kiedykolwiek słyszała, bo to była prawdziwa symfonia Miłości..

Gdyby mogła, nie wychodziłaby w ogóle z wody, która zmywała z niej wszystkie te dawne smutki i lęki, które pozostały po cierpieniu i bólu z przeszłości. Morze delikatnie pieściło jej ciało, a wiatr bawił się jej włosami. Czasem bawiła się z nim i udawała, że ucieka przed falami, choć tak naprawdę pragnęła, by porwały ją do tej tajemniczej krainy w głębinach, o której tyle słyszała od żeglarzy..

W tym ukrytym przed…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych