Może warto spróbować
chyba warte przeczytania... nawet na pewno
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To mężczyźni są po to, aby ranić… Kobiety maja tylko cierpieć. Może jest to słuszne stwierdzenie, ale co jeżeli w związku są dwie kobiety? Kto wtedy otrzymuje rolę faceta, a kto biednej, skrzywdzonej dziewczyny? Dwie pewne siebie osoby, pragnące być ze sobą, nawet kochające się, jak to określają ludzie „inaczej”, ale mimo wszystko kochające. Nagle rozstają się, albo zdarzenie od nich niezależne kończy to, co istniało miedzy nimi, co wtedy? – cierpią obie, a na którą spada rola mężczyzny, brutala, który wykorzystał ich niewinność i niewiedzę, a później rzucił? Może jednak wina jest obustronna, a raczej jej nie ma.. Wtedy decyzja wygląda mniej więcej w ten sposób. „Kochałyśmy się, ale obie podjęłyśmy decyzję o rozstaniu. Teraz jesteśmy przyjaciółkami” – wersja dla znajomych, którzy wiedzieli o tym związku. Przecież homoseksualizm jest nadal szalenie drażliwym tematem. Ściemniacie przy znajomych, a kiedy ich już nie ma, nie możecie ze sobą wytrzymać. Nie spotykacie się już, a wręcz przeciwnie – unikacie się nawzajem. Kiedy widzicie się na chodniku, jedna z was przechodzi na drugą stronie ulicy i odwraca głowę, żeby nie patrzeć w kierunku tej drugiej. Zapraszają was wspólni znajomi, wypady do kawiarni, pizzerii, pubu, wspólne spacery, czy prozaiczne domowe imprezy. Wtedy obie szukacie wymówek, obie je znajdujecie i żadna z was nie trafia na takie spotkanie. Niemądre, ale jakże codzienne zachowanie. Wtedy pojawia się pytanie.. - po co? Czy było warto? Ale, co? Zapewne, czy było warto rozpoczynać ten związek, a może, czy słuszną decyzją było stawanie się lesbijką. Później pojawia się kolejna myśl – może ci faceci nie są w gruncie rzeczy tacy źli? Może ta decyzja była pochopna. Wtedy z niezależnej i pozornie silnej kobiety zaczyna się robić rozlazłe Coś. Nie potrafi się pozbierać i znaleźć sobie miejsca. Przestaje o siebie dbać i zaczyna myśleć, że w życiu nic dobrego jej już nie spotka. Taki marazm trwa trochę czasu. Raz kończy się depresją, innym razem następuje coś, co odwraca całą sytuację… Pojawia się ONA.. Nowa miła dziewczyna, widziana na ulicy, w barze, na poczcie, w sklepie mięsnym, czy gdziekolwiek indziej po raz pierwszy i co – nadchodzi zauroczenie. Najpierw delikatne, ale mimo wszystko serce bije szybciej na jej widok, chce się cały czas ją widzieć stara się być w tym samym miejscu, co ona jak najczęściej. Przypadkowe spotkania, pierwsze wymienione miedzy sobą słowa. Niepewna konwersacja, ulotne spojrzenia i wtedy nadchodzi czas, aby znaleźć odpowiedź na dręczące nas pytanie. Chyba jedno z najważniejszych w tej sytuacji – czy ona też jest tą, która kocha kobiety? Wychodzicie razem na kolacje, obie jesteście ładnie ubrane, a ty nie wiesz jak masz o TO zapytać. W końcu nadchodzi ten moment, przez twoje zaschnięte gardło i spierzchnięte usta pada wypowiedziane zdanie. Patrzysz jak zmienia się jej twarz. Możesz zobaczyć jedną z dwóch min. Pierwsza, ta której najbardziej się obawiałaś. Nagle uśmiech znika z jej twarzy i parzy na ciebie z niechęcią. Totalnie zdegustowana, wygląda jakby połknęła żabę i popiła ją czyimś moczem, wychwalając pod niebiosa, a dopiero później dowiedziała się o tym, co spożyła. Później w jej oczach pojawia się współczucie. Patrzy na ciebie przez chwile smutnymi oczami „nie możemy być już przyjaciółkami” – takie stwierdzenie pada z jej ust, wstaje i wychodzi zostawiając cię samą przy stoliku. Do tego wszystkiego cała sala patrzy się na ciebie i zaczyna się zastanawiać,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Karla
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…