Wróć do katalogu

Mroczne niebo - Rozdział 5

Opowiadanie zainspirowane grą "Stalker". Historia ludzi trafiających do miejsca będącego pomnikiem ludzkiej głupoty, będącego zapowiedzą naszego samounicestwienia. Czarnobylskiej Zony.

Alvarin, opublikowano , 11 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Na końcu dodałem mały słownik terminów nieopisanych w tekście, który mam nadzieję przybliży nieznającym tematu treść opowiadania. W słownikach wykorzystałem fragmenty opisu z portalu stalker.pl

Rozdział 5 - Korzyści z Emisji

piiiiiiik... piiiiiik.... piiiiiik..... pik... pik... pikpikipikpik -Stać! To tutaj. Wrzucajcie. Tylko ostrożnie. Odpalając papierosa Sewa przyglądała się jak ciało Andrieja jest na zmianę zgniatane i rozrywane na strzępy w anomalii, którą naukowcy nazywali wirem. Niewielki obszar ziemi na którym występują potężne zakłócenia grawitacyjne, a do tego sama anomalia jest właściwie niewidoczna. W dzień idąc bardzo ostrożnie da się ją zauważyć po niewielkich falowaniach powietrza na granicach jej odziaływania. W nocy można polegać tylko na detektorach jeśli nie chce się w nią wdepnąć, a skutki wejścia w zasięg jej działania są zawsze tragiczne. -Widmo, dlaczego zawsze to robimy? Wiem, żę mamy taki zwyczaj, ale po co tak masakrujemy zwłoki? -A co innego moglibyśmy zrobić? Zmarłym należy się szacunek, a wbrew pozorom w ten sposób oddajemy im największą cześć na jaką nas w tych warunkach stać. Nie posiadamy krematorium. Chowanie ich pod ziemią też odpada, bo nie znajdzie się nikt odważny by kopać w ziemi, cholera wie co w niej może być. Nie zgadzam się na wyrzucenie zwłok na żer dla ślepych psów. W ten sposób nie staną się żerem dla ścierwojadów, a sama widzisz, że nie mamy innej opcji. Dobra, wracamy bo zaczyna się zmierzchać. Za mną!

Michaił patrzył smutno przez okna swojej celi na grupkę ludzi wracających do bazy. Wychodząc z niej nieśli na noszach ciało jego przyjaciela. Teraz czwóka ludzi wracała z pustymi rękami w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. Okieno było właściwie małą dziurą w ścianie i do tego porządnie zakratowaną ale dobrze, że było. Sączące się przez nie światło ożywiało i dawało nadzieję. Ale na co? Nie mógł mieć nadziei, że jeszcze kiedykolwiek zobaczy zachód słońca. Szarpnął ze złośćcią kratę i wciąż ją trzymając osunął się na kolana, po czym odwrócił się i usiadł pod oknem rozmyślając co doprowadziło mnie do tego miejsca...

Spotkaliśmy się z Tygrysem w bunkrze u Sidorowicza nieopodal wioski wolnych stalkerów. Wyprowadził on nas kawałek za wioskę, po czym zobaczyliśmy zejście do podziemnego schronu. Ze śluzy zewnętrznej schronu niewiele zostało, zaraz za nimi znajdowały się prowadzące stromo w dół pod ziemię wąskie schody. Po kilku zakrętach schody się skońćzyły i stanęliśmy przed kolejnymi drzwiami. Tym razem grubymi i porządnymi. Tygrys cicho je otworzył i wpuścił nas do środka. Było to niewielkie pomieszczenie przypominające nieco kantor. Mała część dla interesantów w której ledwo się zmieściliśmy i oddzielona grubą kratą i kuloodporną szybą część dla pracownika "kantoru". W przeciwnieństwie jednak do wszystkich kantorów jakie znałem, po drugiej stronie szyby nie znajdowała się tablica z kursami wymiany, a całe szafy i stojaki różnorakiego sprzętu. Od jakiś dziwnych urządzeń naręcznych nieco przypominających zegarki przez różnego rodzaju leki i kombinezony ochronne do wyrzutni rakiet. Jedna z półek była jednak wyjątkowo przyciągająca wzrok. Unosiło się delikatnie nad nią kilka pulsujących dziwnym światłem przedmiotów o najróżniejszych kształtach. Artefakty. Legendarne przedmioty wytwarzane w okolicach anomalii po każdej Emisji. Co do różnic pomiędzy zwykłym kantorem a tym tutaj to była jeszcze jedna, dość znaczna. Zamiast elegancko ubranej, zadbanej kobiety za ladą siedział gość którego sadłęm można by obdzielić połowę dzieci w Somalii. W łąpie (bo nie nazwę tego ręką) trzymał wielkie tłuste udko z czegoś. Nie chcę wiedzieć co się w zonie smaży na obiad i nie wnikam co to jest. Fakt faktem, że pożerał je tak, jak wygłodniały wilk rozrywa wnętrznośni jelenia. Szybko, nerwowo i łapczywie., jakby się bał, żeby mu nie uciekło z talerza. -Sidorowicz, poznaj Andrieja, Michaiła i Bankiera. Pomogą mi w zadaniu. Grubas oderwał jednym ruchem szczęki resztę mięsa od kości i połknął chyba bez gryzienia. Ciekawe od ilu lat ten facet się nie podnosił z tego krzesła? Otworzył jakąs szufladę obok i wrzucił do niej kosć po czym splótł dłonie opierając ręce na łokciach na blacie stołu przed sobą i mówiąc jakby do ściany -Panowie. Zleciłem to Tygrysowi ale stwierdził - nie wiem zresztą czemu - że sam nie pójdzie i potrzebuje do tego jeszcze kogoś. Sprawa jest prosta. Przy złomowisku maszyn używanych do akcji ratunkowej po pierwszym wybuchu jest hangar który kiedyś należał do bandytów. Bandyci już dawno zostali stamtąd przegonieni przez Powinność, ale hangar skrywa pewną tejemnicę. Jest pod nim sieć rozbudowanych piwnic a w jednej z nich jest sejf szyfrowy w którym znajduje się kasetka z czymś co bardzo chciałbym dostać. Problem jest taki, że te podziemia mogą mieć połaczenie z podziemiami Agropromu i za cholerę nie potrafię powiedzieć co was tam może czekać. Co do zapłaty za zadanie - ugadałem się już z Tygrysem. To, że idzie was więcej nic mnie nie obchodzi. Zapłacę Tygrysowi tyle na ile się z nim umówiłem i ani grosza więcej, a ile wam z tego kapnie - to już…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych