Wróć do katalogu

Mroczne tajemnice.

Jestem początkującą pisarką, a więc liczę, że będziecie pisać mi szczerze co o tym myślicie a ja wtedy postaram się to zmienić. Zachęcam do przeczytania. Pozdrawiam!

Mania96, opublikowano , 13 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

I Rozdział

Nagle powiał niespokojny wiatr i zrobiło się ciemniej niż zwykle. Dziewczyna,która była w lesie zupełnie sama, musiała liczyć tylko i wyłącznie na siebie. Po chwili zobaczyła białą smugę,która przesuwała się pomiędzy drzewami. Dziewczyna zaczęła uciekać. Nie wiedziała dokąd biegnie i w zasadzie nie interesowało ją to zbytnio,chciała uciec jak najdalej stąd.Jednakże po chwili poczuła,że ktoś łapie ją za ramię. Usłyszała niewyraźny głos: - Irmina!Irmina dziecko wstawaj! - otworzyła oczy i ujrzała swoją mamę,która stała nad nią. Gdy otrząsnęła się z tego koszmaru i uświadomiła sobie,że to sen. - Która godzina? Czemu tak krzyczysz?-spytała nieco zdenerwowana na matkę. - Kochanie już jest 9:00,a ja zaraz wybieram się do pracy. Wiesz jak w moim zawodzie ważna jest punktualność. - Oczywiście - pomyślała. - Co by się stało,jakby spóźniła się parę minut. Przecież nikt nie robiłby większej awantury,gdyby biblioteka nie została otwarta na czas. Nie chciała się kłócić z mamą,a więc tylko przytaknęła. - A właśnie Irmino babcia Marcelina dzwoniła wczoraj w nocy do mnie i chciała z tobą porozmawiać. Nie wiem o co chodzi,ale po głosie babci usłyszałam,że to dosyć pilne. Nie chciałam cie wczoraj budzić,pomimo,że babcia nalegała. Zadzwoni dzisiaj do ciebie pomiędzy 11 a 12. Aa i wyjdź z psem na dwór. - powiedziała i wyszła z domu. - Ech no tak..babcia pewnie chciała życzyć mi udanych wakacji - westchnęła Irmina,po czym poszła powolnym krokiem do kuchni i zrobiła sobie jak zwykle owsiankę,którą jadła codziennie rano. Później zaś poszła wziąć szybki prysznic, zrobiła sobie delikatny makijaż i wyszła z łazienki. - No to co? Na dworek?- spytała z zadowoleniem na swojego pupila,który na te pytanie reagował błyskawicznie i stał już przy drzwiach,czekając aż Irmina założy mu obroże. Spacer przebiegał wyśmienicie, pierwszy dzień wakacji - pomyślała. Wróciwszy do domu, weszła na portal społecznościowy i dostała wiadomość od swojej najlepszej przyjaciółki Ani: Cześć Kochana. Wczoraj zostawiłaś w szkole swoją apaszkę. Będę u ciebie o 10. Przy okazji omówimy szczegóły odnośnie twoich urodzin. Już nie mogę się doczekać. - No tak...cała Ania- pomyślała lekko się uśmiechając. Nadeszła godzina 10:00 jak znając życie Anna będzie nie lada chwila, ponieważ kto jak kto,ale Anna ceni sobie punktualność. I tak właśnie było. Po krótkiej chwili Irmina usłyszała dzwonek u drzwi, po czym otworzyła je, a tam stała Anna. Była średniego wzrostu, o brązowych, prostych włosach, nieco przy tuszy, nosiła zazwyczaj dłuższe sukienki,które pasowały na nią idealnie i uwydatniały jej walory. Była również przeciwieństwem Irminy,a więc dlatego dziewczęta doskonale rozumiały oraz uzupełniały się. - Cześć Kochana Irmino! Widziałyśmy się wczoraj,a ja już się stęskniłam za Tobą.- uśmiechnęła się Anna,która po chwili weszła do środka. - Dziękuję Aniu,że wzięłaś tą apaszkę. Od jakiegoś czasu miewam w swoim życiu dziwne,nie do wyjaśnienia sytuacje. - burknęła Irmina pod nosem. - Nie martw się,może za bardzo przeżywasz tą imprezę urodzinową.-uspokajała ją Anna. - Nie wiem,może i masz rację. No,ale dosyć smętów. Powiedz jak tam z tym Twoim Piotrkiem? - spytała wścibsko koleżanka. - Oj przestań, on nie jest żaden mój,poza tym jemu podoba się ta Milena. - Ta idiotka Milena?!-wtrąciła ze złością Irmina. - Widocznie ten chłoptaś nie ma gustu! - dodała rozwścieczona, po czym usłyszała dźwięk telefonu,pobiegła więc go odebrać. Anna przez ten czas surfowała po internecie szukając zaproszeń na urodziny swej przyjaciółki. - Przecież został już tylko tydzień! - pomyślała zrezygnowana. - Mam nadzieję,że wszystko się uda- westchnęła Anna,gdy po chwili do pokoju weszła przygnębiona Irmina. - Nie wiesz co się stało i nie wiem czy chcesz się dowiedzieć..- powiedziała rozżalona Irmina,z trudem powstrzymując łzy. - Kochanie co się stało?-spytała zaniepokojona przyjaciółka. - Rozmawiałam z babcią. Dziadek Stanisław umarł kilka dni temu i babcia czuje się samotna. Zaprasza mnie do siebie,chciałaby również spędzić urodziny swej jedynej wnuczki. Powiedziała,że będą moi starzy przyjaciele. - Nie możesz! Jak to?! Miała być imprezka,zaprosiłaś już znajomych. Oni liczą na ciebie. Nie możesz pojechać po urodzinach?-zapytała błagalnym wzrokiem Ania. - Nie mogę,ponieważ już się zgodziłam. Zrozum obiecałam już, poza tym nie chcę,żeby się na mnie zawiodła. Anka! Ja nie byłam tam 5 lat,a jeszcze dziadek...mój dziadek nie żyje. A my...my spędzimy jeszcze niejedne urodziny razem. - powiedziała Irmina ze wściekłością. Gdyż Irmina jako młoda,rudowłosa, nieco wybuchowa,ale o wielkim sercu dziewczyna,dla której rodzina jest na pierwszym miejscu. - Dobrze,jak chcesz! - powiedziała zrezygnowana przyjaciółka,która wiedziała,że tamta podjęła już ostateczną decyzje,że urodziny spędza z babcią. - Ach ta mała,wredna Anka! Myśli tylko o sobie,żeby tak zachorowała na grypę! - powiedziała ze złością Irmina do siebie, zatrzaskując drzwi za swoją przyjaciółką, po czym upadła ciężko na łóżko. Mijały godziny,a rudowłosa dziewczyna,leżąc nadal, rozmyślała o swoich starych przyjaciołach. - Hmm..ciekawe jak wyglądają i czy mnie jeszcze pamiętają. I..Oskar, ten życzliwy i pełen życia chłopak, któremu mogłam o wszystkim powiedzieć. - westchnęła ciężko, po czym usłyszała jak drzwi wejściowe otwierają się. - Irmino! Kochanie jesteś w domu? Dlaczego nie zamykasz drzwi na klucz przecież tyle razy mówiłem,żebyś je zamykała! Teraz wokół pełno złodziei się kręci! - krzyknął ostrzegawczo ojciec. - Ach no tak! Cały ojciec, jak zawsze zapracowany i zmęczony,ale o drzwi zawsze musi się przyczepić. Ojciec jest inżynierem, robi wszystko,żeby nam niczego nie brakowało. - Irmina zwlekła się z łóżka i poszła przywitać się z ojcem. - Panie Sergiuszu Duliński czy musi być pan zawsze taki zasadniczy? - powiedziała żartobliwie,przytulając swojego ojca. - - Tato...rozmawiałam dzisiaj z babcią przez telefon. Okazało się,że dziadek umarł kilka dni temu i babcia czuje się samotna. Mogłabym pojechać do niej na 2 tygodnie? - spytała proszącym głosem, po czym dodała. - Spędziłabym tam urodziny,w dodatku babcia wspomniała,że będzie również moja stara paczka. Ojciec westchnął głęboko,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych