Mroczny Mag - Salhan Prolog
Opowieść o przeklętym magu, dla którego los przygotował specjalną drogę. (Prolog) - oceniajcie, krytykujcie, komentujcie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Śłońce gasło - powoli chowało się za horyzontem. Tutaj jednak życie po zmierzchu nie kończyło się, istoty zamieszkujące te ziemie pracowały, ćwiczyły i uczyły się ciągle. Nie bez przyczyny ziemie na których dzień i noc zlewały się w jedno, nazywano przeklętymi. Właśnie te ziemie, gdzieś daleko za północnymi górami i zachodnimi lasami, zamieszkiwała rasa, łudząco przypominająca ludzką. Najpotężniejsi magowie, zarazem najwięksi tyrani i mordercy rodzili się tutaj. Potępieni, bo tak nazywały się te istoty, bezustanie walczyły. Wśród ludu zamieszkującego świat, krążyła plotka, jakoby wszyscy zaprzedali dusze diabłu. Nikomu jednak nie udało potwierdzić tej spekulacji, bo nikt nie wrócił z tamtąd żywy. Prawda była okrutna, a historia całej rasy przerażająca. Wszystko jednak zostało spisane, a księga która zawiera fakty, spoczywa teraz w moich rękach. Drogi przyjacelu usiądź wygodnie bo opowieść jest długa, niech świat pozna prawdę.
*** Dzień przed inicjajcją.
Biblioteka była wielka. To tutaj większość czasu spędzali młodzi adepci, studiując księgi magiczne, pozyskując wiedze na temat anatomi, geografi, matmatyki i innych dziedziń niezbędnych do skutecznego władania magią. Przez pierwsze dwadzieścia pięć lat życia, każdy Potępiony spędzał w bibliotece po 8 godzin dziennie. Zdobywał wiedze teoretyczną by w przyszłości, a dokładnie po inicjacji móc wykorzystać cały potencjał drzemiący w jego ciele. Siła magiczna bez paktów była znikoma, by stać się prawowitym członkiem społeczeństwa i Mrocznym Magiem trzeba było przejść wiele prób i testów teoretcznych. Dopiero wtedy, adept mógł przystąpic do rytuałów. Pakty otwierały przekaźki dzięki którym moc płynęła do ciała w niewyobrażalnym tępie. Dzięki temu każdy Mroczny był niewyobrażalnie potężny.
*** Salhan przemieszczał się długim korytarzem poszukując kolejnej księgi zawierającej informacje na temat pozostałych ras zamieszkujących świat. Miał dwadzieścia pięć lat, a dziś był ostatni dzień jego zwyczajnego i nudnego życia. Już jutro podpisze pakt i stanie się potężnym Magiem. Będzie walczył, zabijał i mordował w imię swojego Pana, umrze i zostanie potępiony na wieki. Tak przynajmiej mu się zdawało, tak był uczony. Jego dusza została sprzedana już dawno temu, razem z duszami jego Braci. Pułka przed którą stał była stara, wskazywały na to gruba warstwa kurzu. Z tej częsci biblioteki nie korzystano często, mało kogo interesowała reszta świata, wolano skupić się na poznawaniu sekretów magii, niż poznaniu obcego świata. Może dlatego że żaden Potępiony od wieków nie otrzymał zezwolenia na opuszczenie miasta, może dlatego że Ci którzy się sprzeciwiali gineli w dziwny sposób, może dlatego że w ich kulturze nie było miejsca na dobro. Salhan jednak lubił czytać o obcych, był ciekawy świata. Dziś miał zamiar dokończyć podręcznik na temat rasy zwanej Krasnoludami. Z księgi zdążył wyczytać że jest to rasa świetnych rzemieślników, najlepsi kowale oraz broń pochodziła z ich kuźni. Najbardziej jednak dziwiło go to że nie posługują się oni magią, a do rozszczygnięcia sporów używają ostrych toporów.W jego świece zniewaga była traktowana magią, a rozszczygnięcie kończyło się śmiercią jednej ze stron. Sięgnął ręką na półkę wyjmując księgę. Zrobił to dość gwałtownie, zrzucając przy okazji kilka innych leżących po sąsiedzku. Schylił się by je podnieść, rzucając na nie wzrokiem. Były to historie Elfów, Ludzi, Orków, Istot Mitycznych, oraz Legendy z Świata - większość spisana przez Potępionych. Podnosząc ostatnią dostrzegł na ziemi, małą, wyblakłą od starośći koperte. Była zalakowana, co świadczyło że nikt wcześniej nie mógł jej przeczytać. Dokładnie zbadał ją palcami, był prawie pewien że w środku znajduję się skrawek pergaminu. Rozejrzał się dookoła, sam nie wiedząc po co. Był spokojny, jednak czuł dziwne podekscytowanie. W końcu znalazł coś, za co może otrzymać niezła nagrodę od wyższych rangą. Może jest to jakaś informacja na temat obcych która pomoże Potępionym w przyszłej wojnie, a może coś jeszcze ważniejszego. Przystąpił do otwierania koperty, roztargał wierzch i wyciągnął pergamin. Był świetnie zachowany, i gdyby nie ślady starości na kopercie, mógłby śmiało powiedzieć że ktoś wrzucił go tam całkiem niedawno. Pergamin nie był pusty, wręcz przeciwnie był cały zapisany. Młody adept wziął się za tłumaczenie, jako iż wszystko zapisano w starym runicznym języku Potępionych. Z każdym przetłumaczonym znakiem, jego oczy stawały się coraz większe a źrenice mniejsze. Ręce zatrzeły nienaturalnie drgać, a nogi odmawiać posłuszeństwa, oddech stawał się coraz płytszy. Całe ciało Salhana zachowywało się dziwnie, bardzo dziwnie. To co zostało tam spisane zmieniło jego pogląd na świat, jego wyobrażenie o Potępionych oraz o życiu.To nie może być prawdą - myślał, jednocześnie próbując tłumaczyć sobie że pisał to jakiś szaleniec. Pergamin był bardzo stary, a to co zostało na nim zapisane, nigdy nie powinno wyjść na jaw. Słowa "Wszyscy jesteśmy wolni", czy "Pakt Otwarcia pieczętuje kontrakt", były dla niego jak wyrok. Zgodnie z tym co zostało zachowane, to dusza każdego Potępionego, w tym młodego Salhana jest tylko częściowo podległa Panu Piekieł -Baal'owi, a nie tak jak go uczono oddana w całości. W głowie młodego Potępionego zabłysła nadzieja. Nie każdy marzył o wiecznej służbie na ziemi, jak i po śmierci w piekle, u boku okrutnego władcy. Salhan nie obawiał się jednak piekła, drugiego świata, chodziło mu bardziej o to że będzie musiał całą wieczność słuchać rozkazów jakiegoś ważniaka. Nie obchodziło go że będzie zabijał, mordował czy katował, jedyne z czym nie mógł się pogodzić to to , że będzie musiał służyć. W całej bibliotece znajdowało się niewiele ksiąg opisujących zdarzenie podpisania kontraktu prze jego przodków z samym diabłem. Całą historie przekazywali Wysocy kapłani, magowie którzy bezpośrednio kontaktowali się z Panem Czartów. Nie tolerowano sprzeciwów, kto jawnie występował przeciwko religii, ten szybko kończył swój żywot trafiając prosto do podziemnego królestwa. Przez chwile adept myślał nad oddaniem pergaminu komuś z wyższych sfer, szybko jednak się rozmyślił. Wiedział że nie przeżyłby do wschodu słońca, nie był nawet Mrocznym, a tacy jak on nie są traktowani poważnie. Informacje które posiadał mogły zmienić wszystko, jednak jego słowa nie trafiły by do nikogo. Był nikim, słabym adeptem, uznano by go za szaleńca i zdrajce, zgnieciono jak robaka. Ostatnia część pergaminu zaciekawiła go najbardziej, prócz tego że jego dusza może zostać uwolniona, zanotowano , że cała jego moc magiczna jest niepodległa, a została jedynie zapieczętowana. Kontrakt otwierał dodatkowe źródła magicznej mocy, co dawało wrażenie potęgi. Mroczni mogli korzystać z magii dużo dłużej, jako iż ich siła magiczna płynęła od Diabła. Wystarczyło ściągnąć pieczęcie wiążące, by uwolnić śpiącą energie. Na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ridikk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…