Mujina
Tym razem coś o demonie z wierzeń japońskich.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
MUJINA*
**ku pamięci Lafcadio Hearna**
Wlokłem swe życie od wioski do wioski, Od Kioto, przez Tokio do Kobe. Poczułem już zimny wiatr morski, Wiele poczułem na sobie. Zgubiłem się, gdzie mrok góry otula, pora już była zimowa. Ciemność już była dokoła. Ucichła już człowiecza mowa. Przyspieszając kroku szedłem sam w tą ciemność, z całym moim życiem dźwiganym na barkach, z nadzieją, że dojdę, tam gdzie ludzie będą, gdzie światło choć będzie z małego ogarka. Nie wiem jak długo z uporem tak szedłem, lecz w końcu spocząłem w ciemności znużony, usiadłem na śniegu bez nadziei żadnej, na światło bijące z jakiejkolwiek strony. Górski wiatr mroził wymęczone ciało, mrok mnie przerażał straszliwie. Powoli traciłem wszelaką nadzieję. Modliłem się rozpaczliwie. Chociaż łzy zmrożone już mą twarz zakryły, chciałem wierzyć w modlitw moich jakiś skutek, jednak ciężko wierzyć w bóstw największych siły, gdy myśli o śmierci i ogromny smutek. Byłem pogodzony z losem mym okrutnym, który w mroźnych szczytach gór miał się dokonać, żyłem szczęśliwym a odejdę smutnym, najgorszą rzeczą - w samotności konać. Wtem patrzę i widzę - radość serce ściska! Pode mną w dolinie blask - jakby z ogniska! Nie bacząc czy to nie figle mych oczu, Począłem co sił pędzić w dół, po zboczu. Byłem już przed celem tylko kilka kroków, Nie myślałem , że to właśnie tu zobaczę, przy ogniu dziewczyna jest w kusym odzianiu, twarz swą chowa w dłoniach, w blasku ognia płacze. Pytam ją: a cóż Ci? Czemuś tu jest sama? Wichry dookoła a tyś tak ubrana? Lecz panienka nic mi na to nie odrzekła, twarz swą dalej w dłoniach chowa jak zaciekła. Pytam ją, pocieszam, na nic to staranie, panienki na chwilę nie ustaje łkanie... Dotykam jej, chcąc smutek ten rozgonić, Podziękować, żem przy ogniu mógł się schronić, Ona nagle twarz swą podnosi w mą stronę. O zgrozo! Ja wtedy w przerażeniu tonę! Twarz jej jest jak jajko, gładka, całkiem biała, Bez oczu, ust, nosa...jakby…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Luka88
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…