Muszę o Tobie zapomnieć
Facet na wieżowcu postawiony przed wyborem. Mam wrażenie, że to część większej historii...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Brian stał zamyślony na ostatnim piętrze przyszłego drapacza chmur, który sam zaprojektował. Budynek daleki był jeszcze od ukończenia, gdyż firma budowlana borykała się z jakimiś nieoczekiwanymi kosztami, lecz Brian starał się nie zaprzątać tym sobie głowy. Zbyt długo czekał, aż komuś przypadnie do gustu jego wizja, aby teraz rozpaczać z powodu każdego opóźnienia. Samo zdobycie funduszy było wystarczająco trudne, teraz każdą kolejną kłodę pod nogi starał się traktować jak nieuniknioną, lecz jednocześnie hartującą konieczność. Ciekawiło go ogromnie, skąd Stacy wyczaruje dodatkowe pieniądze, lecz znając jej niesamowity upór i bezkompromisowość domyślał się, że ta magiczna sztuczka zamknie usta wszelkim niedowiarkom. W tej branży kobieta na kierowniczym stanowisku musiała być twarda, inaczej jej firma przepadłaby już na starcie. Brian uśmiechnął się mimochodem, gdy przed oczami znów zobaczył ich wspólne początki, kiedy wraz ze Stacy i paroma innymi znajomymi ze studiów postanowili spełniać swoje marzenia, zarabiając przy tym mnóstwo kasy. Wtedy wszystko było prostsze, lecz zbiegiem czasu ich silne osobowości kazały im zapomnieć o jakiejkolwiek współpracy, rzucając Briana daleko od swojej wieloletniej przyjaciółki. W ciągu następnych paru lat ożenił się z najpiękniejszą blondynką na świecie, którą kochała go nad życie i doczekał się wspaniałego syna, razem z którym zdzierał gardło na meczach koszykówki. I choć nieustannie pracował, zawsze znajdował czas dla rodziny.
Do czasu, gdy znów w jego życiu pojawiła się Stacy.
- O kim myślisz? - O tobie, oczywiście - Nawet nie zauważył, kiedy stanęła obok. Zakłopotany, nerwowo przestąpił z nogi na nogę. - Wspominam stare dzieje, studia... takie tam. Wiesz, kiedyś wszystko faktycznie było prostsze. Stacy zdjęła ochronny hełm i przeczesała włosy. - Mówisz o pracy? - Też. I jak tam, odprawiłaś już te swoje czary?
Brian, zakłopotany, odwrócił wzrok. Zmienił temat, bo zbyt durne pytanie cisnęło mu się na usta jak nigdy dotąd. Jeden z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Wesker178
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…