Na krawędzi wszystkie sny się kończą
śmierć niekoniecznie jest najgorszśą rzecxzą
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na krawędzi wszystkie sny się kończą
Ból wgryza się w mój umysł, liżąc językiem płomieni resztki wolnej woli. Czuję się jakby setka ostrych igieł raniła umierający we mnie zdrowy rozsądek. Mija już kilkadziesiąt lat mojej niewoli w grobowcu. Gdy tylko się stąd wydostanę, świat spłonie w ogniu mojej zemsty, utonie we własnej zdradzie. Ten sam świat, który mnie odrzucił, odebrał moc i zamknął mnie, Baala, w komnacie pod piaskami Pustyni Wiecznych Wiatrów, pozna siłę Pana Grozy. Moi wyznawcy odebrali mi wolność. Ci, którzy niegdyś drżeli na dźwięk mego głosu, w ogniu hekatomb wznosili modły o opiekę i bezpieczeństwo, zawezwali białowłosego czarownika. Ten tylko uśmiechał się paskudnie, prawił swoje dyrdymały i nie wiadomo kiedy, pozamykał moich braci, z Rady, Władców Okrucieństwa, w grobowcach, w sercu Doliny bez Powrotu. Ja byłem jednym z ostatnich, jak mogłem być tak nieuważny....? Znajdę go. Znajdę tego mordercę i rozwlekę jego trzewia w miejscu kaźni mego rodzeństwa. Zapłaci za ból i mękę. Teraz. Cierpię. Tak straszliwie cierpię, przywiązany magią do potępionego monumentu. Głęboko pod pustyniami od lat trwam zawieszony nad jeziorem ognia i płynnej lawy. Zaklęty ból zadaje mi tak morderczą mękę, ale wciąż istnieję. Na przekór, bo... Mam nadzieję. Ach, jakie to ludzkie. W cieniach strąconych podziemi, w labiryncie, jedyną odskocznią od myśli o zagładzie świata jest właśnie nadzieja. Mnie, uosobieniu wszelkiego zła, pozwala, choć na chwilę, zabić żałość i samotność. Tu na krawędzi poznania, wszystkie sny się kończą. Białowłosy zadbał bo nikt nas nie uwolnił, a jeśli już, to bardzo utrudnił to zadanie. Dzisiejsze więzieni, które każdego dnia zabija mnie coraz bardziej, było kiedyś miejscem spoczynku starożytnych, Zapomnianych Królów. Teraz pełne plugastwa, wsłuchuje się w moje krzyki. Białowłosy dzięki magii, o której istnieniu nie zdawałem sobie sprawy, zamknął mą duszę w krysztale. By wyniszczyć mi umysł, umieścił go na ołtarzu, tuż przede mną... Gdybym tylko mógł go dosięgnąć... Ja lub ktoś inny. Czysty i niewinny. Do komnaty czasem wpadają potwory, szerzące się w korytarzach krypt. Na mój
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Merigold
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…