Wróć do katalogu

Na rozstaju IV

Witam. O to czwarta część mojej opowiastki "Na rozstaju" o tytule "Dziennik". Zapraszam do czytania :)

stalker121, opublikowano , 8 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Część 4 "Dziennik"

Noże, którymi zamordowano i okaleczono ofiary, pochodziły z Wilczego Dołu. Kto by się spodziewał? Skórzana rękojeść indywidualnie dostosowana do ręki każdego z użytkowników, z ostrzem ząbkowanym, co czyni z niego broń bardzo niebezpieczną w niepowołanych rękach. Co najciekawsze, tymi nożami nie handlowano. Dostawali je jedynie stalkerzy. Ktoś je wykradł, lub po prostu na stacji jest kret.

Michał po wyjściu od profesora Pastucha, poczuł wielką ulgę, nie musząc już na niego patrzeć. Stary, pod osiemdziesiątkę, z twarzą naznaczoną wieloma bliznami, co znaczyło że w przeszłości musiał być stalkerem. By zostać takim elitarnym żołnierzem trzeba było mieć ogromne doświadczenie, i wrodzony talent pozwalający przechylić szalę misji na stronę elitarnych jednostek . Profesor… Charakterystyczny, biały fartuszek, i zgarbiona postawa ciała. 'Dziadzio jak się patrzy' ocenił z uśmiechem w duchu Michał. Szymon miał opinię zwyczajnego świra, musiał przeżywać ciężkie chwile w trakcie swoich misji. Białat próbował ciągle wypytywać Sumowicza o szczegóły ich misji, który w końcu uległ.

- Iwanie, nie zrobię nic w sprawie tych morderstw, dopóki nie powiesz, jaki cel miała ta misja na powierzchni.

- Ehh. No dobrze. Po prostu jesteś najlepszy. Dając pod komendę właśnie Tobie, najlepszych ludzi na tej stacji, wierzyłem w powodzenie tej misji. Chciałem sprawdzić jak się sprawicie. Wizyta tam jednak nie była przypadkowa.

- Jak to? Miejska Biblioteka to zbyt oczywiste miejsce na szukanie jakichś tajnych informacji.

- Mylisz się stalkerze. Dzięki tej niby bezsensownej misji, dowiedliście, że potraficie się zgrać. Wspólnie znaleźliście rozwiązania, które nie musiały skutkować niepotrzebnym rozlewem krwi. Jesteś świetnym przywódcą, i cennym sojusznikiem zaprzyjaźnionych z nami stacji. Dlatego, to Tb przydzieliłem ten oddział, i dlatego Tobie chce go przydzielić ponownie, ponieważ wierzę, że dostaniecie się na Łazienkowskie Szczęście cali, i zdrowi, i odnajdziecie winowajców tej makabry.

- A więc to tam chcesz nas wysłać? Ale co będzie gdy stacja straci tymczasowo tak dobrych żołnierzy?

- O to proszę się nie martw Michale. Potrafię więcej niż Ci się zdaje, mimo mojego młodego wieku – zapewnił go Michał ledwo widocznie się uśmiechając.

Sumowicz miał opinię tzw. „Ice Mana”. Życie dało mu w kość. Nie miał wielu powodów do tego by na jego bliznowatej twarzy zagościł widoczny uśmiech. Wydarzenia zakorzenione głęboko w jego umyśle spowodowały, że jest teraz tym kim jest. Stalkerem. Iwan poprosił więc Michała o rozpoczęcie dochodzenia od stacji znajdującej się tuż pod warszawskimi Łazienkami. Tam ostatni raz jeden z łączników Wilczego Dołu, widział dziwnego mężczyznę, z antyreligijnym symbolem co wskazywałoby na członka Martwego Oka.

***

Stalker skierował swe kroki do swojego mieszkania, by przygotować się powoli do podróży. W Wilczym Dole były jak na metro, świetne warunki do mieszkania. Jako najlepiej rozwinięta po wybuchu stacja, pozostałości z Katastrofy wiele dały w tej kwestii. Poczekalnie, palarnie, czy chociażby wagony stojącego tam, lecz od dawna niedziałającego pociągu, przekształcono w „mieszkania” dla ludzi. Nie sposób było tam się nudzić. Bawiące się ze sobą dzieci na prowizorycznym placu zabaw, życzliwi ludzie, którzy odnosili się z szacunkiem do Michała, ogólny gwar, i handlowe godziny szczytu. Ta stacja z pewnością miała swój urok, którego brakuje innym stacjom. Pod wpływem lat, po Katastrofie wiele się zmieniło. Silnie strzeżone wejścia do stacji, patrole, wszystko dla bezpieczeństwa ludzi. Wilczy Dół niesamowicie się rozwinął, w porównaniu do pierwszych lat po nastąpieniu wybuchu.

Michał miał oddzielne mieszkanie na uboczu stacji, z dala od zgiełku, i hałasu. Małe, ale przytulne. Po wejściu zapalił światło, które oświetliło zadrapane, poniszczone ściany, które wiele już zniosły, tak jak Białat. Spoglądając…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych