Napój cienisty.
hmm...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Napój cienisty.
Cichną w końcu zielone potoki słów wypowiadanych w przejrzystość wody. Bez kwiatów, a jednak prerafaelicka jak Ofelia. Z bukietami niebiesko brzęczących myśli, karmazynem marzeń płowieje we mgle dusznego pomieszczenia, gdzie dopalają się resztki powietrza topniejącego wraz z woskiem świec. Migotliwe spojrzenia zza lustra pokrywają się rosą i spadają potokiem ku posadzce, aby chwilę później poróżowieć i zgasnąć. Zamknięte nagle w zwojach ręczników obejmują białe stopy i dłonie, zapominają. Zapominają o ciepłym uśmiechu, a zamiast niego rozkoszują się krzykiem skostniałym od zimna, niemym jak rozchylone szeroko powieki, których pocałunek tak nieziemsko smakuje, przyprawia o dreszcze, zwłaszcza, gdy po jej twarzy przemyka ten nieodgadniony cień. Chciałbym móc go pieścić, dojrzeć w całej krasie, we wszystkich odcieniach mroku - posiąść go, posiąść gamę tych nieprzebranych fantazmatów wikłających się miedzy popadającymi w niebyt, zachłannymi oddechami. Kolory milkną, a woda uspokaja się. Ostatnie krople opadają z jej nagich ramion i tysiące maleńkich tęczy wibruje w moim własnym teatrze. Jeszcze tylko jej włosy, pełne bursztynowych wspomnień, prą do tego, jakże doskonale znanego im światła, ale to właśnie wśród nich schował się cień. Jej suche ciało już nie krzyczy gestami, już pożarły je zamazane wstęgi olejków, które wcieram delikatnie w przeguby i miejsca pod kolanami. Dokładnie odmierzam każdą porcję i smaruję nią kostki, palce u nóg i łydki, które teraz błyszczą zapachami wonnych korzeni. Zdejmuję naszyjnik, by nie przeszkadzał w tym mistycznym spektaklu, akcie ostatniego namaszczenia w pogoni za plamiącym umysł wytchnieniem. Nieruchome piersi chłoną każdy mój oddech. Łono pokrywam szeptem i cichnę wraz z nim, jakby próbując uspokoić to widmowe falowanie. Nagle wszystko staje się spokojne, ciche jak zagryzione w uniesieniu wargi. Nawet jej zimny dotyk nie rani tak bardzo. Mokre włosy wędrują uparcie do światła, lecz…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kisl
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…