Wróć do katalogu

Nazwisko, ważna rzecz.

Krótki utwór napisany na zajęcia z CW.

maralgoth, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zima przyszła wyjątkowo wcześnie tego roku. Zamiast tradycyjnego złota, zaczęła dominować biel. Edward siedział w swoim biurze i obserwował wirujące na wietrze płatki śniegu. Na korytarzu było cicho. Żadnych petentów dzisiaj, nikogo kto mógłby zakłócić spokój wtorkowego poranka. Mężczyzna otworzył paczkę papierosów i chwile zamyślił się nad bezsensownością swojego nałogu, który pozbawia go przynajmniej jednej trzeciej miesięcznych zarobków. Po chwili wzruszył ramionami, zapalił i solidnie się zaciągnął. Schował do kieszeni zapalniczkę Zippo, prezent od swojego przyjaciela, który wyjechał parę lat temu do Stanów. W radiu leciał stary przebój rockowy, muzyki jego młodości. Nagle drzwi do biura otworzyły się gwałtownie. Stała w nich kobieta olbrzymiej postury. Edward aż podskoczył na krześle, jednak zapanowawszy nad nerwami szybko zapytał. -W czym mogę pani pomóc? -Edward? Spytała tubalnym głosem grubaska. -Zależy kto pyta. Odpowiedział, a raczej odburknął mężczyzna i jeszcze głębiej zaciągnął się papierosem. -Pamiętasz mnie? Zawarczało babsko i postąpiło krok naprzód. –To ja Jadzia! Edward zamyślił się solidnie, w jego życiu przewinęło się mnóstwo kobiet. Nie pamiętał jednak żadnej o takich gabarytach. Co wcale nie oznaczało, że w jego życiu i taka się nie pojawiła. Skłonność do butelki w czasach burzliwej młodości do tej pory obija się echem po licealnych murach, w których Edward przeżywał swe najpiękniejsze chwile. -Jaaaadzia? Kopę lat! Spróbował wywinąć się niewinnym kłamstwem. –Co cię do mnie sprowadza? Zmienił zręcznie temat. -A o to co mnie do ciebie sprowadza! Zza olbrzymiego cielska wysunęła się mała dziewczynka. –To moja córka. I prawdę powiedziawszy twoja też! Powiedziała nieco łagodniejszym, ale nadal przerażającym tonem kobieta. –Ma na imię Julka i chciałam, żeby cię wreszcie poznała. Dziewczynka zamrugała swoimi olbrzymimi brązowymi oczami, i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych