Wróć do katalogu

Nic

zamulacz

maglarz, opublikowano , 6 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mężczyzna siedział na ławce i palił papierosa. Musiał się uspokoić. Spoglądał bezmyślnie na nocne niebo pełne gwiazd, na jasny rogal wychylający się zza rzadkich chmur. Wydawało mu się, że te świetliste punkty żyją, uśmiechają się, żartują, robią dobrą minę do złej gry. Pewnie mało obchodzi je los śmiertelników, patrzą z politowaniem na ich codzienne problemy, proste uczucia, marne sukcesy w ziemskim życiu. I mają gdzieś to, co czuje facet, który stracił dwa lata. Dwa lata... Czym są dla tych jasnych obiektów na niebie? Czym są dwa okresy obrotu Ziemi dokoła słońca wobec wieków i tysiącleci, które obejrzały? A widziały już wszystko, co mogły zobaczyć. Wojny i pokoje, narodziny i śmierci, wzloty i upadki, chwile szczęścia i grozy. Widziały jak ludzie kochają się i nienawidzą, zdradzają, zabijają, krzywdzą. Widziały setki szaraków, którzy siedzą w środku nocy na ławce i wmawiają sobie, jacy są nieszczęśliwi. Może... A może wcale nie patrzyły w tę stronę. Poczuł mrożące powietrze nadchodzącej zimy. Spojrzał na nieosłoniętą, drżącą rękę, w której czerwonym blaskiem tlił się papieros. Był tak przejęty telefonem, że wybiegł z mieszkania bez kurtki. Było okropnie zimno. Już wyobrażał sobie, jak za tydzień lub dwa śnieg pokryje dziurawą podwórkową ulicę, nierówny chodnik, samochody stojące na parkingu, jak dzieci pójdą do szkoły w butach po starszych braciach i siostrach. Dwa lata... Tyle byli razem. Uczucie, jakie nie zdarza się codziennie. Snuł dalekosiężne plany na przyszłość, chciał się jej oświadczyć, zamieszkać z nią w nowym domku, na który odkładał od pewnego czasu, być z nią do końca życia. Jakie to banalne. Banalne, a jednak piękne. Przynajmniej w planach. Słyszał jej głos, zniekształcony w słuchawce telefonu, zagłuszony dźwiękami klubowej muzyki, ale ten sam, ciągle ciepły i ciągle pełen energii. Nie możemy już być ze sobą. Proszę, nie pytaj dlaczego... Tak, mam kogoś. To go uderzyło najbardziej. Jak mogła? Dwa lata miłosnych uniesień, wspólnych wieczorów, wypadów za miasto, dwa lata bez dnia, w którym nie myślałby o niej. Sprzeczali się, jak wszyscy. Ale czy drobne kłótnie mogły zniszczyć ich związek? Nie, na pewno nie. Dlatego wiedział, że w jej życiu pojawił się inny mężczyzna. Nie mógł skontaktować się z nią od paru dni. Nie odbierała rozmów, nie odpowiadała na SMSy, nawet nie próbowała kłamać, że jest zajęta. Aż w końcu sama zadzwoniła. Z damskiej toalety. Musiała być w klubie z tym facetem. Bo z kim innym? Zimno, potworne zimno. Palce poruszały się z trudem, a uszy i nos powoli zamarzały. Jak mogła? Jak mogła przekreślić to wszystko co ich łączyło? To było... Okrutne. I

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych