Nie będzie zachęcającego tytułu
Krótkiego opisu też nie będzie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wygląd mojego pokoju zdążył mi się już znudzić. Wielka flaga z Marleyem, plakaty z koncertów, kilka zdjęć, naklejek i cała masa cytatów napisanych na małych karteczkach przyklejonych do ścianie obok komputera. Na drzwiach do pokoju wisiało kilka plakatów z Barceloną i Milanem, przyklejone jeszcze w podstawówce. Zdjąłem flagę, odkleiłem plakaty, a wraz z taśmą klejącą oderwały się kawałki błękitnej farby, którą pomalowane były wszystkie ściany. Kładłem wszystko na łóżko, a gdy brat zobaczył, że robię na ścianie porządki zapytał: - Chcesz jakieś nowe plakaty? Bo powinienem mieć coś z Orlando- moim ulubionym zespołem z NBA. - Pewnie, pokaż wszystkie, jakie masz-odpowiedziałem. Wyjął kilka plakatów, m.in. dwa z Orlando, jeden z Garnettem robiącym wsada, po czym zacząłem wybierać. - Dobra, odłożę na bok te i poźniej zobaczę, które przykleję- powiedziałem i położyłem trzy plakaty na biurko. Tuuuu, tuu, tu, tu, tu, tu, tu, tu, tuu-u, tuu-uu! Dzwonek marsza weselnego dał mi znać, że ktoś do mnie dzwoni. Otworzyłem klapkę i zobaczyłem, że dzwoni do mnie Baśka- moja pierwsza dziewczyna, siostra mojego dobrego kumpla, z którą zresztą całowałem się na ostatniej imprezie, jakieś dwa tygodnie wcześniej. - Słucham? - Denis, jesteś może w domu?- głos Basi był dość dziwny, ale przyzwyczaiłem się do jej humorów. - Pewnie, chcesz się zobaczyć?- zapytałem. - Tak, bądź za pół godziny na przystanku- dopiero po tych słowach zorientowałem się, że jej głos jakby się załamywał, brzmiało to jak mimowolne, ciche szlochanie. - Okej, będę. Do zobaczenia. Chwilę się zastanowiłem, co jej mogło się stać, zjadłem dwa kabanosy, popiłem sokiem jabłkowym, pomysłałem co można jeszcze zrobić ze ścianą, po czym nałożyłem buty, bluzę, kurtkę i wyszedłem z domu. Była za dwadzieścia dwudziesta i idąc w stronę przystanku mijałem zapalone latarnie, parę osób z siatkami pełnymi zakupów, kilkoro dzieci biegających po złotozielonych liściach, które ułożone były w kopce przy krawężnikach. Dochodząc do krawędzi skarpy, pod którą znajdował się przystanek zauważyłem dziewczynę w lekko kręconych, ciemnych włosach opadających na ramiona.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil piotrek48
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…