Wróć do katalogu

Niekończąca się historia(...) cz.2

Zapraszam najpierw do części pierwszej! :P

Szkapcia, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział II Narada

Noc trwała wyjątkowo długo zważając, że zazwyczaj zaraz po naszym zaśnięciu, zmieniała się w ranek. Każda jej minuta trwała co najmniej dwa razy dłużej aniżeli powinna. Teruś, usiłując spać pod gołym niebem, doskonale zdążył zapoznać się z jego gwiazdozbiorami, gdyż niepewność decyzji urwipołciów pozbawiła go potrzeby snu. Kiedy nadszedł upragniony świt, ku zdziwieniu Terusia napięcie jego jeszcze bardziej wzrosło, co wydawało się niemożliwe. Nasz bohater nie czuł się najlepiej. Głowa bolała go po nocy, w której nie zmrużył oka nawet na króciutką drzemkę, a brzuch dla odmiany dolegał mu z nerwów. W związku z czym zważyć należy, że dzień nie zapowiadał się najlepiej. Można było mieć tylko nadzieje, że nie zepsują go do końca słowa krasnoludów dotyczące podróży do chaosu. Teruś przecież już od tylu lat, że aż nie potrafił określić ich poprawnej ilości, poszukiwał końca, a gdy w końcu pojawił się choć ślad nadziei, wszystko mogło przepaść przez jakichś bojaźliwych urwipołciów – nie, zdecydowanie nie mógł do tego dopuścić! Teruś podniósł się na nogi, zauważywszy, że jego przyjaciele rozpoczęli przygotowywać posiłek, który niestety znów miał się składać z suchego prowiantu. Naprędce przeczesał palcami włosy i na tym skończyły się zabiegi upiększające, gdyż z braku wody nie mógł pozwolić sobie na taki luksus jak umycie się. Następnie poszedł pomóc współobozownikom. W milczeniu zjadł resztki prowiantu z trudem wyłuskanego z menażki, później pozwolił sobie na parę skromnych łyków gorzkiej herbaty, którą otrzymali od miłego właściciela zajazdu, którego byli gośćmi przed pięciu dniami. Jak zauważył, krasnoludowie zaplanowali rozmowę na czas po posiłku. Może to i lepiej, dzięki temu miał jeszcze chociaż odrobinę apetytu... Jak…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych