Niemowle
Pewien sen okazuje się prawdą. Wtedy wszystko się zmienia.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
…szłam. Padał śnieg z deszczem. Byłam cała mokra. Cienka bluza nie miała suchej nitki. Pod nią top. Potem już gołe ciało. Na nogach Spodnie od pidżamy. Szłam tak od paru godzin. Było to rok temu … Zaczęło się całkiem niepozornie. Koszmary w nocy zdarzają się każdemu. Potem nagle ten remont w trakcie ferii zimowych, przeprowadzka do dziadków mieszkających wiele kilometrów od mojego stałego miejsca zamieszkania. Tam nocy już nie przesypiałam. Co zamknęłam oczy widziałam tą młodą kobietę z dzieckiem, która była chuda, wygłodzona i zamknięta w piwnicy. Jej dziecko było bardzo charakterystyczne, miało już na pewno roczek, a na główce ani jednego włosa… I za każdym razem kłódki epizod z życia tych dwóch wymyślonych przeze mnie osób : słyszę płacz, widzę kobietę i dziecko. Na ścianie piwnicy pali się mała lampka, która rzuca cień kobiety i dziecko na ścianie. Są to cienie zwykłe, normalne. Tylko tyle, ale obraz jest przerażający. Ten sen powtarzał się każdej nocy. Była tylko jedna różnica – za każdym razem maleństwo bardziej płakało, a budziłam się z coraz większym krzykiem. Zaniepokojeni rodzice wysłali mnie do psychologa, bo nic im nie chciałam mówić… Specjaliście też nie zdradziłam tej tajemnicy. Mieszkałam w Warszawie, duże miasto , nie miałam lęków chodzić ulicą, czy zostawać samemu w domu. Zawsze wszędzie było dużo ludzi. Byłam szczęśliwą nastolatką, miałam dużo przyjaciół. Jako trzecio gimnazjalistka często spotykałam się z kumplami. Dobrze się uczyłam. Rodzice na mnie polegali. Mieli tylko mnie – swoją kochaną jedynaczkę Zuzię. W wakacje zaczął się koszmar. W lipcu nie było jeszcze najgorzej. Sny wyraźnie się nasiliły, nachodziły mnie każdej nocy. Z tego też powodu zdecydowałam się nie jechać na żadną kolonię. Pojechałam z rodzicami w góry. W sierpniu odwiedziłam babcie mieszkającą na wsi. Psycholog zalecił mi odpoczynek. Stwierdził, że koszmary przejdą z wiekiem. Niestety poza miastem, w ciemnej groźnej wsi koszmary się nasiliły. Po przebudzeniu nie mogłam zasypiać. Wieczorami jak najbardziej oddalałam pójście spać. - Kochanie , już 24. Idź spać, proszę. - Ale babciu, idź , idź ja tylko jeszcze troszkę poczytam i się położę. -Niech ci będzie… Ale nie za długo , pamiętaj ! Babcia łatwo dawała się namówić. A ja wykorzystywałam to bardzo często. Zazwyczaj kładłam się spać po trzeciej w nocy , by potem wylegiwać się do południa , bez zagrożenia złym snem. Te bowiem śniły mi się tylko w najmocniejszej fazie snu. Tak Minoł mi pierwszy i część drugiego tygodnia sierpnia. Aż pewnego dna , była to środa – stało się … Położyłam się do łóżka w pół do czwartej i zmęczona letnim upałem i czytaniem szybko usnęłam. Miałam sen… Widziałam kobietę z tym małym płaczącym dzieckiem. Tym razem młoda dziewczyna nie trzymała go w obiciach. Maluch leżał na brudnej, zimnej podłodze. Miał na sobie tylko pampersa. Kobieta zaś leżała na ziemi płacząc. Z jej oczy wylewały się strumienie łez… Na ścianie widać cienie. Lampka się cały czas świeci. Potem obraz się zmienia. Mężczyzna idzie drogą. W siatce ma termos bochenek chleba i kaszkę dla dzieci. Idzie wiejską drogą. Zuzia zna tą drogę. Skręca do domku jednorodzinnego po lewej stronie wiejskiej drogi. Wchodzi do domku, a następnie schodzi do piwnicy. I tu znowu ta kobieta z dzieckiem. Mężczyzna podchodzi do niej, szarpiąc podnosi i wciska półnagie płaczące dziecko w ręce. Krzyczy: - Miałaś się opiekować ty głupia dziwko ! Ile razy mam ci to powtarzać, że to dziecko musi zostać…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Aga S.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…