Wróć do katalogu

Nienawidzący kłamstwa cz. 1

:)

Szejnis, opublikowano , 4 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nienawidzę kłamstwa. Ono jest jak głęboka rysa na szkle. Możemy starać się ją zamaskować, ukryć pod grubymi warstwami różnych środków, ale nigdy nie sprawimy, by znikła całkowicie. Ona zawsze tam będzie, choć niewidoczna. Kłamstwo jest plugawe i obrzydliwe. To przekleństwo naszego świata. Plaga, której nie można wytępić. Zaraza, na którą nie ma antidotum. A roznoszą ją najgorsze szkodniki, jakie stąpają po tej ziemi. Nazywani są Kłamcami. Ich darzę jeszcze większą nienawiścią niż samą tą chorobę. Niektórzy Kłamcy są tylko ofiarami i sieją swoje zło nieświadomie. Ale to tylko nieliczni... W swoim życiu spotkałem wielu z nich. A właściwie to nie wiem, czy kiedykolwiek widziałem kogoś oprócz tych potworów. Bo wiesz, oni są wszędzie. Nawet nie wiesz ile czasu spędzasz wśród nich. Mijasz ich na ulicy. Spotykasz w pracy i w szkole. To ludzie, którzy mówią ci "dzień dobry". To ludzie, z którymi siedzisz przy wspólnym stole. To ci, którzy uśmiechają się do ciebie. A także i tacy, którzy z tobą płaczą. Dzielą się na różne gatunki. Osobiście miałem do czynienia nawet z tym najgorszym...

Siedzi na drewnianej ławce, w Parku Baczyńskiego. Czyta jakąś książkę. Kiedy podchodzę bliżej i spoglądam na okładkę, okazuje się, że jest to "Zahir". To nie może być przypadek, że lubi tego samego autora, co ja. Pytam czy mogę się przysiąść. Zgadza się, nawet nie spojrzawszy w moją stronę. Siadam obok niej. Wyczuwając na sobie mój wzrok, wtyka zakładkę pomiędzy strony, na których skończyła czytanie, i odkłada książkę. Spogląda na mnie i uśmiecha się. Jest młoda. Ma piękną opaloną twarz i kasztanowe włosy, z wielkim wdziękiem opadające na gładkie i smukłe ramiona. A oczy jej są błękitne jak niebo w ciepłe wiosenne popołudnie i błyszczą niczym najpiękniejsze diamenty. Wydaje się być taka młodzieńczo słodka, a jednocześnie pełna gracji i elegancji. Rozmawiamy ze sobą przez dobre pół…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych