Niepełnosprawność wiele ma imion... - Rozdział III
kolejna część powieści o Adzie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kamil zamówił taksówkę. Pojechali do szpitala. Ada wyprosiła chłopaka, aby ten pozwolił jej nie jechać na wózku, tylko iść o własnych siłach. Jej przyjaciel poszedł na chwilę do lekarza, który miał w tej chwili dyżur, aby powiedzieć, ze Ady nie będzie na obiedzie, ani na kolacji. Dziewczyna, korzystając z chwili, przebrała się w ciuchy bardziej pasujące do tej chwili, niż to w czym aktualnie była. Ubrała się w śliczną, czerwoną, zwiewną sukienkę. Zrobiła tez lekki makijaż. Kamil musiał na nią chwilę poczekać, ale było warto. To, co ujrzał, przerosło jego najśmielsze sny. - Pięknie wyglądasz! - Dziękuję. To co, idziemy? - Jasne, jasne... - cały czas jednak wpatrywał się w jej śliczną twarz. - Czy ty nie masz innego punktu zainteresowania, jak tylko moja twarz? Co jest? Rozmazałam się? - Nie! Tylko zastanawiam się cały czas, jak taką dziewczynę mogło spotkać tyle nieszczęścia? - Jak widzisz, jakoś mogło... - posmutniała. - Przepraszam. Koniec tematu mojego ojca i tego szpitala. *** - Mogę ci zadać pytanie? - zapytała w pewnej chwili. - Co tylko chcesz. - Czemu chcesz być mordercą? To znaczy:lekarzem. Lekkie przejęzyczenie... Wybacz... - Chcę pomagać dzieciom... chce widzieć ich uśmiech... - Jak chcesz uśmiech, to zostań klaunem... - Oj... nie o to mi chodzi... Chce leczyć dzieci... Chce, aby zdrowiały na moich oczach... - Tak jak twój ojciec? - Wiem do czego zmierzasz. NIE! - Przejrzałeś mnie. Ty wiesz, co bym mu zrobiła, gdybym tylko mogła... - Pewnie to, co ja miałem ochotę mu zrobić, jak się dowiedziałem, ze okłamywał mamę. - Oj, chyba nie. Jeszcze jakiś rok, może pół roku temu, mówiłam, myślałam, ze chce go zabić, jednak po dłuższym przemyśleniu, tego nie chce. - Jak to? Za to, co Ci zrobił? Ja bym go zarąbał, gdyby nie był moim ojcem. - I tu się od was różnimy... Wy jakoś tak dziwnie myślicie... - Dlaczego? Przecież... - A jaką miałabym przyjemność, gdybym go zabiła? - zrobiła pauzę. - Żadnej! Nic nie zwróci mi sprawności... - Obiecuję, ze popytam jeszcze lekarzy, może da się coś jeszcze zrobić, aby zwrócić Ci sprawność... *** Gdy byli w pizzerii zajęli stolik i wybrali pizzę. - Mogę wziąć piwko? - zapytała Ada. - Czy dajecie mi jakieś mocne świństwo? - Możesz, jeśli odpowiednio mi podziękujesz... - Co to znaczy? - Domyśl się... Dała mu buziaka w policzek i szybko się odsunęła. - Ej... A to za co? - zapytał z miną małego, smutnego chłopca. - Mówiłeś, ze muszę Cie ładnie poprosić. - wyjaśniła. - To był dopiero wstęp? - To co, dwa piwka? - odpowiedziała pytaniem, zmieniając temat. - Nie odpuszczę Ci tego! *** Kilka dni później: - Aduś... - do dziewczyny przyszedł znów Kamil. - Słucham. - odpowiedziała beznamiętnie. - Mam dla Ciebie dwie wiadomości... - Najpierw powiedz tę dobrą. - Obie są dobre. - Tak? No, to mów. - ożywiła się. - Po pierwsze: już ojciec nie jest twoim prowadzącym. - Jesteś cudowny. A ta druga? - ona w międzyczasie sprzątała w szafce. - Teraz lepiej usiądź... - Ej... mówiłeś, ze są dobre! - Spokojnie! - zrobił krótka przerwę - Załatwiłem tobie leczenie w Stanach. - Jak to? - nie dała rady powiedzieć nic więcej. - Zostało jeszcze kilka formalności, ale już rozmawiałam z tamtejszymi lekarzami i przesłałem im twoją dokumentację. - Jakim cudem trafiłam na takiego anioła jak ty? Ten zignorował jej pytanie. - To co, chcesz tam jechać? - Pewnie, ze chcę. - Tylko lojalnie Cie uprzedzam, ze to nie będą wakacje. - Pojedziesz tam ze mną? - zapytała. - Właśnie chciałem, abyś ty o tym zadecydowała. Nie chcę się narzucać... - Jesteś jedyną osobą, którą chciałabym tam widzieć... Ale ty przecież masz tu pracę, rodzinę, obowiązki... - Praca może poczekać, obowiązki tez... - Jesteś kochany! - wyznała i pocałowała go namiętnie w usta, po czym, po sekundzie chciała się odsunąć. Jednak chłopak przytrzymał ją przy sobie. - Kocham Cię! - powiedział szeptem. - Jestem najszczęśliwszą istotą pod słońcem! - przytulił ją do swojej piersi. *** Ada uzgodniła z Kamilem, że ten pojedzie z nią do domu. Wypis dostała następnego dnia, w sobotę rano, a w poniedziałek musieli być na Okęciu. Mieli więc bardzo mało czasu, aby pożegnać się z bliskimi. Młodzi przyjechali do domu dziewczyny bez zapowiedzi. Jej rodzice byli mimo wszystko, bardzo szczęśliwi, że ich córka była w wyśmienitej formie. W sobotę jeszcze Ada zaprosiła wszystkich swoich przyjaciół na małą imprezę pożegnalną. Jej ukochany braciszek z wyboru był bardzo ciekaw, cóż to za mężczyzna, zawrócił jej w głowie; bardzo chciał go poznać osobiście. Na imprezę przyszło też kilka bliskich koleżanek dziewczyny oraz jej kuzynka, która była z tego samego rocznika. Jedyną osobą, która znała powód tego spotkania, był przyjaciel Ady - Łukasz. *** - A więc kochani... - zaczęła Ada - chciałabym powitać wszystkich po mojej długiej nieobecności, spowodowanej szpitalem, ale po części też tym oto mężczyzną... - tu wskazała na Kamila - To jest człowiek, który wniósł bardzo dużą rewolucję do mojego życia. - Mogłabyś mówić jaśniej? - zapytała jej przyjaciółka Anita. - No dobra. Pamiętacie jak mówiłam, że już nigdy więcej się nie zakocham? Przyszedł taki moment, kiedy złamałam to postanowienie i moje serce pękło... zakochałam się na zawsze, na zabój, na całe życie. Jestem tego pewna. - mówiła to z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mecenasstokroteczka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…