Nieprzemyślana decyzja
Z życia wzięte, jak dobrze czasami posłuchać innych, chociaż wydawałoby się, że nie mają racji, ale też warto postawić na swoim, by wiedzieć co znaczy miłość.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Mamo wychodzę za mąż – wpadłam do kuchni, gdzie moi rodzice, jedli śniadanie - Słucham – wyjąkała mama - Wychodzę za mąż, chyba wyrażam się jasno, mamusiu Tata okazał się bardziej rzeczowy - Może powiesz mi, kiedy i za kogo - młoda damo - Jeszcze nie wiem kiedy, bo do księdza pójdziemy jutro i weźmiemy najbliższy możliwy termin, a moim wybranym jest Zygmunt, poznałam go wczoraj na dyskotece. - Słucham - mama nie była w stanie powiedzieć niczego więcej - Dziewczyno ty chyba na głowę upadłaś - skwitował sytuację mój ojciec - Mariola, czy jesteś pewna, że dobrze się czujesz, piłaś wczoraj czy może się naćpałaś - moja siostra wreszcie przemówiła, ale jakoś nie bardzo po mojej myśli - Nie piłam, nie ćpałam po prostu jestem zakochana - - Cośkolwiek w rekordowym tempie siostrzyczko - odparła Rozmowa przy śniadaniu trwała jeszcze bardzo długo, przecież była niedziela. Ja jednak byłam nieprzejednana i nie dałam się przekonać, że postępuję głupio. W bardzo krótkim czasie przedstawiłam Zygmunta rodzinie, wywarł na nich dobre wrażenie i oboje z lekka się uspokoili. Umówiliśmy termin w kościele oraz urzędzie i już po miesiącu, zostałam żoną Zygmunta. Wesele nie było zbyt huczne, mało czasu dałam sobie i rodzinie na przygotowania. Zresztą nie o wesele mi chodziło, chciałam jak najszybciej być z moim ukochanym. W trakcie narzeczeństwa nie zdążyłam bliżej poznać swego wybrańca i nie chodziło mi tu wcale o zalety czy też wady jego charakteru. Na ich poznanie miałam przed sobą całe życie. Chodziło mi o bliskość ciał, ponieważ moja krew i moje hormony już nie chciały zbyt długo czekać. Przed ołtarzem jednak stanęłam „nietknięta” - jakby powiedziała moja babcia. Czy był to powód do dumy, chyba nie, bo to że tak się stało to po prostu był przypadek, brak czasu i wiele innych czynników nie sprzyjających sytuacji, niż świadomy wybór czystości do przedślubnej spowiedzi. Minęło wesele, poprawiny a ja czekałam jeszcze kilka dni po ślubie na to o czym nasłuchałam się od bardziej doświadczonych koleżanek. Początkowo zmęczenie, potem goście w domu, a w końcu mój podświadomy strach przed utratą wianka. Zygmunt czuł to samo co ja, bo nie ponaglał mnie w niczym, tak samo przestraszony.
Kiedy w końcu przyszła ta chwila, byłam jednym, wielkim kłębkiem nerwów. Oboje…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alicja L
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…