Nieśmiertelni cz. 1 "Koniec"
Inny świat, inna rzeczywistość, inna historia. Opowieść o końcu świata, zupełnie innego lecz również bardzo podobnego do naszego.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przez tysiąclecia żyłam, pod różnymi postaciami. Cieszyłam się wiecznym życiem. Przechodziłam przez mrok i światło. Widziałam makabryczne rzezie i byłam świadkiem narodzin nowego życia. Byłam od zawsze. Równie stara jak ta ziemia, równie wieczna jak i nieśmiertelna. Wybrana z pośród wielu, aby oglądać rozwój nowego świata. Walczyłam, za niewinność i mordowałam dzieci. Nie jestem, człowiekiem. Nie jestem Bogiem, ani nawet aniołem. Więc kim? Jestem dobrem i złem. Mrokiem i jasnością. Tym co nigdy nie powinno się skończyć. Będę istnieć aż po kres świata i jeszcze dłużej. Było nas wielu, lecz gdzie oni wszyscy są? Kiedyś świat zaludniał się z naszej krwi. Kiedyś, czuwaliśmy nad porządkiem. Kiedyś, było inaczej. Nim zdążyliśmy się zorientować świat pogrążył się w chaosie, a my razem z nim. Nie mieliśmy prawa nic zrobić. Nie mogliśmy nikogo ochronić, nie mogliśmy tego zatrzymać, nie mogliśmy ocalić ich dusz. I nim się spostrzegłam pozostała nas zaledwie garstka, osamotnionych istot skazanych na życie, na wieczne cierpienie i ból tego świata. Zmuszeni byliśmy przyglądać się, jak ten świat zbliża się do swojego kresu. Jak ogień niszczył ziemię, jak w ruiny walił się cały dobytek tego świata. Co się stało? Do czego miało dojść? Te pytania zadawalam sobie codziennie, przez swoje wieczne życie. W moim sercu zaczęła rodzić się gorycz. Zaczęłam... zaczęliśmy buntować się przeciw przeznaczeniu. Nie mogliśmy znieść dłużej bezsilności. Zbuntowani przeciw swojemu Stwórcy, złamaliśmy zasady i jednocześnie rozpętaliśmy wojnę, która nigdy nie miała się skończyć. On nie lubi gdy dzieło jego rąk, wymyka mu się spod kontroli. A byliśmy potężni, przez wieki obserwowaliśmy ten świat ucząc się go i płacząc za tym co odchodziło. To przez nas, on wyrzekł się tego świata. Wyrzekł się ludzi. Wyrzekł się dzieła swoich rąk...
Opadłam na kolana, w dłoniach zaciskają klingę miecza wbitego w moje ciało. To niemożliwe. Po raz kolejny przeszło mi przez myśl. Jestem przecież nieśmiertelna. Krew ściekała poprzez moje palce, a ja z każdą chwilą czułam uchodzące ze mnie życie. A więc tak to wygląda. Śmierć. Przez wieki marzyłam aby nadeszła. Aby skończyła moje męczarnie, jednak teraz kiedy w końcu staję z nią twarzą w twarz nie czuję ulgi. Wręcz przeciwnie, wiem że gdzieś popełniłam błąd. To jeszcze nie był mój czas. Uniosłam głowę i spojrzałam w czarne niebo, pokryte czerwoną łuną krwistego księżyca. Wokół mnie wciąż trwała walka, krzyki rozpaczy i męki roznosiły się po polu walki usłanym zmasakrowanymi ciałami. Błyskawice uderzały w ziemię raz po raz. Wszystko zaczęło zwalniać, tak jakby świat wokół mnie przestał wirować. Ale to byłam ja. Słyszałam coraz wolniejsze bicia swego serca. Powieki stawały się coraz cięższe. Nie czułam już nic. Żadnego bólu, cierpienia. Zupełnie nic. Potem ciemność pochłonęła mnie całkowicie.
***
Nazywam się Symin. Jestem synem pierwszego nieśmiertelnego, który stąpał po tej ziemi. Jestem pierwszym bratobójcą. Kiedyś byłem Bożym wysłannikiem. Nie aniołem. Kimś więcej. Kiedyś wierzyłem jego słowu.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Shenara
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…