Wróć do katalogu

Nieznajomy

...

Artur Dubis, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W nowiu życia, w schyłku lat, szepczę w ciszy tę historię; śmierci żywą alegorię - może spłynie ona w świat...

Pewnej gęstej czernią nocy - w której jakby z cebra lało - setne uwolniłem ciało; w deszcz uciekło w snach karocy...

Gdy modlitwę wymawiałem, rozległ się huk tępy, głuchy: "czort to jaki?, jakie duchy?", drżąc tak myśląc, skamieniałem...

Potem drugi, trzeci, czwarty, grzmot i piorun, Matko Święta! Zmora? Zjawa? Tak!, przeklęta - może, może... są to żarty?

Wyruszyłem pełen trwogi ku z żeliwa bram wolności; tam, gdzie wielu żywych gości nie kieruje swojej nogi...

Deszcz się wzmagał, i dudnienie, ściany od piorunów drżały; wściekle, dziko tańcowały, nikłe świec na ścianach cienie...

Aż znalazłem się u drzwi - dłoń na ryglu spoczywała; jakże sztywna, jak skostniała, dożyć chcąca przyszłych dni...

Nie wiem jak, i nie wiem czemu, lecz zasuwa się ruszyła - jakże przeraźliwie wyła, dając wejście Nieznanemu...

Wszedł i minął mnie bez słowa - w czarnej szacie przemoczony; dość wysoki, przygarbiony, za kapturem skryta głowa...

Śmiało szedł, zdecydowanie!, wzdłuż zgasłego korytarza, jakby mnie nie zauważał; nagle... zamarł niespodzianie...

"Chodź" wychrypiał niskim tonem, który serce jak młot skruszył - duszą wstrząsnął, z posad ruszył...: był aniołem... czy demonem?

Jak nakazał, tak zrobiłem - stanął w cierpkim cieniu świec; a tuż przy nim... stał ten piec, w którym... stu już spopieliłem...

Kaptur zrzucił, twarz ukazał, złote włosy barki skryły - oczy swym błękitem skrzyły, palec jego na mnie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych