Wróć do katalogu

~NIFITAB ~

mam nadzieje że nie złe polecam przeczytać.

Shao, opublikowano , 9 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nifitabskie oddziały wlewały się do miasta z wszelakich stron zalewały je morzem purpury płynącym z rycerskich płaszczy. Odziały strzelców górskich w małych oddziałach osłaniały szabrujących rycerzy i piechotę. Bez litości rozprawiano się ze starcami, kobietami, dziećmi. Z domów wylatywały zwłoki lub jeszcze żyjący ludzie, których błyskawicznie dopadali ci z zewnątrz. Porozrywane szczątki i krew zalały całe uliczki. Potężny rycerz chwycił dziewczynę, zmusił kopnięciem w piszczel by klękła. Bez ceremonialnie obciął jej głowę, którą wrzucił na wóz powoli zapełniający się innymi głowami. Ten sam rycerz podciął krtań kilku innym zmuszonym by klęczeli w rządku. Otarł miecz z krwi kawałkiem szmaty wydartym z ubrania najpewniej służącej, która oparta pod ścianą czekała na śmiertelny cios. Rycerz uniósł nad nią miecz, wystrzał, którego celem była owa kobieta zmusił jego ciekawość do odwrócenia się. Stał za nim bogato odziany wąsaty mężczyzna w długich włosach, uśmiechał się brzydko, choć sam był przystojny i młody. Rycerz zdjął hełm i podszedł powoli rzucił miecz pod nogi i wykrztusił charczącym demonicznym głosem: - Miasto jest nasze panie.. - Paar Ver Saldengoord? - Schwytany.. - Żyw? - Żyw.. - Udam się teraz do ratusza tam uczynię kwaterę główną, każ zwłoki wywlec wszystkie za miasto i spalić! - Jak każesz panie.. - Paar’a przyprowadzić do mnie! – Uśmiech zdawał się być jeszcze bardziej brzydki.

Barczysty mężczyzna układał zwłoki jedno na drugim, obok niego chudszy i niższy o połowę robił to samo sapiąc ciężko. Rozglądał się, aby może jakieś kosztowności ściągnąć z palca, jaki pierścionek albo, jaki sygnet złoty daj bogi. Mniejszy mężczyzna na imię miał Servey był synem młynarza. Ojciec od wczesnych lat tłukł go jak popadło gdzie popadło za byle, co bo siedział na dębowej ławie a w izbie niezmiecione, bo zamiatał nie tak szczotkę trzymając jak trzeba, w piecu niewymiecione, worki z mąką nie zszyte jak należy. Servey ojca nie nawiedził. Gdy dorósł do lat 19 zabił ojca. Udusił sznurem we śnie i patrzył jak umiera. Servey nie był inny od ojca. Uciekł ze swojej wsi posądzony o morderstwo. Najął się u pracy w polu u zamożnego chłopa. Gdy ten umarł chytrze uśmiercił jego żonę a nauczony przez matkę niegdyś pisać sfałszował testament nadając sobie prawo do ziemi i jedynej potomkini córki chłopa. Osiadł na swojej prawnie ziemi. Tłukł żonę, o co popadło za wszystko. Pił. Bił. Tłukł. Gdy była w ciąży uderzył za mocno. Zmarła z dzieckiem. Oskarżony o zabójstwo wybronił się, nie było świadków dowodów. Gdy przyszedł Nifitab przystąpił do Nifitabu z własnej woli oddając ziemię po dobroci. Nifitab w akcie łaski pozwolił mu żyć i uczynił poddanym. Teraz poddany wrzucał zwłoki jedne na drugie po to tylko by potem musieć iść pół kilometra do lasu po chrust by podpalić niezliczoną ilość zwłok. Takich Serveyów było wielu, bardzo wielu.

- Paar nie ufasz mi? - Nie. - Komu ufasz? Królowi? - Nie. - To, komu ufasz? Tylko sobie? - Nie. Nawet sobie.

Server zauważył pośród zwłok półżywą dziewczynę, miała może 16 może 17 lat. Oczy rozbłysły. Uderzył ją pięścią w głowę, dwa razy aż straciła przytomność. - Tutej to już ne wrzuce nyc! Idę dalej wrzucac.. Zacznę tam od końca. - Jidź! – Odburknął barczysty nie zwracając uwagi. Nie widząc jak Servey wyciąga ciało dziewczyny bierze je na ręce i idzie w stronę zarośli i wysokich traw rosnących obok tamy. Trzymając ją za włosy szedł szybko w upragnione zarośla. Gdy już tam był, zerwał z niej pokrwawioną górną część od prostej sukni. Obleśnie uśmiechnięty na widok nagich piersi zaczął majstrować przy spodniach. Po ciężkich staraniach wymajstrował nikłe coś w brudnej dłoni. Zadarł do góry sukienkę zdarł podszewkę bieliźnianą, jakie nosiły kobiety zajmujące się domami, o których powstaniu historia mówiła, że nakazała je nosić, Olivia żona Ferdynanda IV króla, który miał obsesję na punkcie dworek i służących i jedna po drugiej chędożył na okrągło sprawiając tym samym, iż kraj popadał w ruinę, Olivia przywołała pod namową zgromadzenia króla do porządku i

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych