Wróć do katalogu

Nigdzie

Krótka historia, do przeczytania po zmierzchu...

Hurric, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szliśmy razem, trzymając się za ręce. Gdy tylko próbowałem ją przytulić, podskakiwała i wesoło popiskując wyrywała mi się z objęć. Co jakiś czas chuchałem w zimne dłonie, mróz dawał się już ostro we znaki o tej porze roku. -Dokąd idziemy Helen? – dopytywałem się bezskutecznie od początku spaceru. -Poczekaj, sam zobaczysz. To niedaleko. – uśmiechała się zalotnie i sprzedając mi lekkiego kuksańca w bok wytykała: -Nie ma w tobie ani odrobimy cierpliwości. Poznaliśmy się zaledwie parę dni temu, ale mam wrażenie, że znam ją cały życie. Uwielbiałem patrzeć na jej rumiane policzki, kiedy ogrzewaliśmy się przed kominkiem po powrocie z długich spacerów. Kochałem jej śmiejące się oczy. Lubiłem, gdy poprawia sobie włosy, zabawnie marszcząc przy tym czoło. -Helen, jest zimno, daleko jeszcze? – napierałem. -Nie, to tam. – powiedziała wskazując na dom, położony tuż za linią pozbawionych liści drzew. Helen naciągnęła mocniej czapkę i krzyknęła klepiąc mnie w pierś: -Ostatni przy drzwiach to łamaga!- -Hej! – krzyknąłem zaskoczony, ale zaraz ruszyłem biegiem za nią. Uwielbiałem to, że potrafiła być taka żywa, niemal dziecinna. Kochała się śmiać. Stała tuż przy drzwiach. -Łamaga. – wytknęła język w moim kierunku. Spróbowałem smutnej miny numer pięć i chyba poskutkowało, bo przytuliła się do mnie i głaszcząc po twarzy dodała. -Nie martw się, nie powiem nikomu.- Po krótkim biegu z naszych ust wydobywały się kłębki pary. -Oczywiście, że nie powiesz. Od razu trafiłabyś na listę „ Zaginęła bez wieści” – puściłem do niej oko. -Jasne, panie groźny gangsterze. – udała przestraszoną. Pocałowałem ją. -Co to za dom? Nie widziałem go wcześniej. – zapytałem podziwiając fasadę budynku. -Bo beze mnie nie wychodziłeś na spacery, po tym jak się tu przeprowadziłeś.- przypomniała mi. -Chodź, oprowadzę cię. – dodała pchając rzeźbione drzwi z grubego drewna. W środku panował przyjemny dla oczu półmrok. Dom wydawał się opuszczony od dawna, a poprzedni właściciele, kimkolwiek byli, na pewno nie narzekali na brak pieniędzy. Dziwiłem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych