Noc... kolejna już noc
Prawie każdy przez to będzie musiał przejść. ostatnio nawet dobrze mi się pisało dzięki nowej klawiaturze i dlatego myślę, że warto zajrzeć. Opowiadanie dość spokojne, nieco wpadające do mojej "Muzyki" i "Życia bez zdarzeń".
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przejeżdża pociąg. Daleko, bardzo daleko. Powietrze jest niemal krystalicznie czyste i dla tego niesie jego głos kilometrami. To zapewne pośpieszny... a może ekspres. Tak raczej ekspres...
Kiedy to ja ostatnio jechałem pociągiem? Nie pamiętam, to było tak dawno. Zresztą, cóż w moim życiu nie było dawno temu. Jechałem wtedy do sanatorium. Ale to było kiedyś, wtedy, kiedy jeszcze byłem w stanie poruszać się w miarę swobodnie. Teraz to już nie bardzo udaje mi się wychodzić poza moje podwórko, nie mówiąc o wielogodzinnej podróży. Szkoda, to były piękne tygodnie. Teraz zaś w zamian za te wojaże zyskałem coś innego. Boże, to już minęło tak wiele czasu. Czas... czym on w ogóle jest? Kiedyś się nad tym zastanawiałem, ale zawsze wydawało mi się, że dumanie to nie moje powołanie. Czas wobec wszechmocy Boga... czymże on jest. Jeżeli Bóg jest wszechmocny to i czas dla Niego nie jest przeszkodą. Ale gdyby znów nie było czasu? Mówi się, że Bóg jest wszechmocny i co więcej nieskończenie mądry. Jeżeli Bóg rzeczywiście taki jest... co z resztą jest wysoce prawdopodobne... to czas nie ma znaczenia. Bo jeżeli ja byłbym mądry, bardzo mądry, to zostałbym politykiem. Jeżeli byłbym w stanie przewidzieć choćby w pięciu procentach efekty swoich poczynań, byłbym przecież wyrocznią dla tego całego tłumu. Wszakże, jeżeli ludzie byliby w stanie choćby w jednym promilu przewidzieć to, co stanie się z nimi w efekcie ich najprostszych decyzji... to w którymż miejscu byliby teraz? Zatem, jeżeli byłbym nieskończenie mądry to byłbym przecież w stanie przewidzieć wszystkie efekty, wszystkich działań tak moich jak i każdego z osobna. Jeżeli byłbym przy tym wszechmogący, to pokierowałbym wszystkimi sprawami tak, aby zakończyły się jak najlepiej. W ten sposób czas dla Boga nie ma najmniejszego znaczenia a przecież ponad to Bóg jest wieczny...
Zatem czas nie istnieje, a my ludzie jesteśmy wieczni. Bo jakie ma znaczenie czy to sekunda, czy miesiąc, rok, sto czy milion lat, jeśli czasu nie ma? Ech. Na głupoty mnie zebrało. Myśl o tym, co życia dotyka a nie to, co życiu zaprzecza. Karolu, jakie twoje życie było? Jesteś go świadom? Czy zdajesz sobie sprawę, że żyjesz już prawie sto lat? Co uczyniłeś przez te dziewięćdziesiąt lat od czasu, kiedy przyszedłeś na świat?
Urodziłeś się niemal w tym samym miejscu, co przyjdzie ci umrzeć. Nie widziałeś wiele w swoim życiu. Ciężka praca była esencją twojego żywota. Niewiele czasu miałeś na inne sprawy. Najpierw pracowałeś dla rodziców, aby mieć, co jeść. To były ciężkie czasy, gdzie liczyli ci każde zjedzone przez ciebie jajko, każdy kubek mleka. Jakże straszno wtedy było, gdy niedaleko przejeżdżały radzieckie czołgi, gdy pod dom podchodzili Ukraińcy. Potem komuna i uprzemysłowienie. Pierwsza praca w fabryce, żona, pierwsze dzieci. Harówa w dalszym ciągu. Dzieci trzeba ubrać, wysłać do szkoły, odkładać na mieszkanie. Znów pracowałeś nie dla siebie, pracowałeś dla idei, dla lepszego jutra. Walczyłeś o to, aby twoje dzieci miały lepiej niż ty miałeś. Jak przykro było usłyszeć z ich ust, że jesteśmy biedni. Jak boleśnie przeżyłeś, gdy wśród kolegów twojego syna usłyszałeś, że jesteś chamem ze wsi. Znów przed tobą były ciężkie dni. Syn poszedł na studia, nagle zaczął uważać cię za głupka, tak jakbyś nie wiedział, czym jest świat. Ale ty dobrze wiedziałeś, nie jesteś ani chamem ani głupkiem. Przeżyłeś go i żyłeś lepiej niż on ze swoją parchatą wiedzą. W szkołach nie uczą tego, na czym świat stoi. A świat stoi na wierze.
Znasz coś pewnego na tej ziemi? Tyle tylko, żeś jest i że jesteś tego świadom. Reszta jest jedynie przypuszczeniem. Istnieje tylko wiara, mniej lub bardziej pewna, ale to tylko wiara. Choć może aż wiara. Pierwszą podstawową jest wiara w istnienie Boga. Bez niego nie ma wiary drugiego rzędu: wiary w istnienie świata. Wielkiego, pięknego, wielolicowego, niepojętego, takiego jak sam Bóg. Potem jest wiara w istnienie siebie samego w tym świecie. A przecież skądś na tym świecie się znalazłeś, zatem musisz wierzyć w innych ludzi. Wszystko, co ich otacza, co człowiek wytworzył to także istnieć winno i w to wierzyć trzeba, że jest. Reszta zaś jest niuansem. I tymi niuansami zajmuje się człowiek. Czasem jest bezkrytyczny; czasem, Boże przebacz, pyszny; czasem tylko głupi, lub, co gorsza obojętny. Ty zaś nie jesteś już chyba żadnym z nich. Choć grzech pychy nadal się przejawia. Nadal jesteś pyszny. Kiedyś myślałeś, że jesteś mądry, bo byłeś młody i wiedziałeś, co i dla kogo robisz, potem porównywałeś się do syna, teraz zaś myślisz żeś mądry boś stary, a przecież nadal jesteś nikim w obliczu Boga. Lecz czymże sobie zasłużyłeś na takie wysokie mniemanie?
Przeżyłem swe życie świadomie. Wiem, że się po coś urodziłem. Urodziłem się po to by Bogu oddać to, co dostałem. To coś jak pożyczka, dostajesz ciało dla duszy. Ciało masz do zwrotu dusza zaś ci zostaje. I być ona może albo skarbem albo niespłaconym długiem. Czym jest moja? poznam już niedługo.
Starcze! Oddaj, co nie twoje! Już słyszę ten głos śmierci.
Boże…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil assassin
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…