Nocna przygoda
Piątkowy wieczór, piękna kobieta, czego mozna chciec więcej od życia?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozsiadłem się przy stoliku wygodnie. Uwielbiałem ten gwar. Szmer przyciszonych głosów, blask przyciemnionych świateł. Ludzie skupieni w grupki, czasem osobno siedzący przy stolikach, jedni zajęci rozmowami, inni zanurzeni w rozmyślaniach. Piątkowe popołudnie w pubie. Najprzyjemniejsza rzecz, która może spotkać mężczyznę po tygodniu zmagania się z codziennymi obowiązkami służbowymi.
Wreszcie nadchodzi ta chwila. By samemu bez rodziny i przyjaciół wejść w tajemniczy ogród nocnych rozkoszy. Ktoś zaraz powie jakich rozkoszy? Przecież tu ani seksu, ani innych tak pożądanych rzeczy nie ma, tylko siedzenie ze szklanka wypełnioną zimnym, bursztynowym płynem. Do tego samotnie. Co w tym pociągającego? Cóż każdy lubi coś innego. Dla mnie zawsze najprzyjemniejsze były te chwile samotności, z dala od rodziny, przyjaciół. Tylko ja i szklanka. Ktoś powie, że to pierwszy krok do alkoholizmu. Ale mam to gdzieś, co inni na ten temat myślą. To moje życie i sam decyduję jak je spędzać będę. A uwielbiałem właśnie samotnie kątem oka oglądać zachowania innych, popijając ten cudny napój Bogów.
Kiedy się przeciągnąłem oraz zasmakowałem w pierwszym łyku, przyszła pora na dokładniejszą lustrację otoczenia. Mimo popołudniowej pory lokal był nawet nie w połowie zapełniony. Ze współczuciem pomyślałem o właścicielu, który ze złością musiał liczyć straty. Niestety, brzydka pogoda oraz dosyć duża konkurencja, powodowały, że nie było zbyt dużo chętnych na odwiedzanie tego właśnie przybytku. Mimo przyciągającej klientów oryginalnej reklamy, oraz ciekawego wystroju utrzymanego w tonacji z dzikiego zachodu. To nie starczało aby przyciągnąć taką liczbę osób, która właściciela by usatysfakcjonowała. Ale to już nie mój problem. Ja się cieszyłem, że nie ma takiego tłoku, bo wtedy nawet pomyśleć nie można.
W pewnym momencie moją uwagę przykuło cud-zjawisko. Przybrało ono postać pięknej brunetki, o cudnych kształtach, długich włosach, wodzącej zalotnym spojrzeniem po sali. Pod wpływem tego spojrzenia mężczyźni, wszyscy jak jeden mąż wyprostowywali się i za wszystkich sił starali się przybrać najbardziej męską w ich mniemaniu postawę. Nie ukrywam ze zrobiłem to samo, zdając sobie sprawę z kretynizmu całej tej sytuacji. Aż mi się gorąco zrobiło, kiedy spojrzenie tej cudnej kobiety na dłużej spoczęło na mojej twarzy. Przyglądała się mi uważnie.
Musze przyznać że nieswojo się czułem pod wpływem tego ‘badania”. Uważnie wpatrywała się w moje oczy. Następnie ześlizgnęła po ramionach w dół. Nie wiem dlaczego czułem się jak jakiś okaz pod wpływem badania naukowca. Było w tym coś jednocześnie przerażającego jak i pociągającego. Na widok jej ledwie dostrzegalnego skinienia podniosłem się z krzesła i niczym pchany nieznana kosmiczną siłą podszedłem do jej stolika. Inni mężczyźni obecni w pubie przyglądali mi się z zazdrością. Przez chwilę stałem w milczeniu tuż przed nią patrząc w te cudne oczy. Uśmiechnęła się z lekką niecierpliwością i powiedziała:
- Masz tak zamiar stać, czy może się przysiądziesz. Nie lubię pić w samotności...
Zamurowało mnie. Tyle było naturalności w tych słowach, a jednocześnie takim erotyzmem one pachniały... Odsunąłem krzesło i przysiadłem się obok niej. Niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawił się kelner. Na moje nieme pytanie w oczach, moja cudna nieznajoma zamówiła dwa koniaki. Nawet nie potrafiłem zaprotestować, że przecież jestem samochodem i nie mogę pić, a tylko na kawkę przyszedłem. Nie potrafiłem wykrztusić z siebie żadnego protestującego słowa.
- Angelika jestem...
Kobieta przedstawiła się. Lekko zmieszany wymamrotałem swoje imię i coś głupiego o cudowności jej spojrzenia wymamrotałem. To był szok. Nie wiedziałem co powiedzieć, jak się zachować. Ja, zawsze taki śmiały, określany przez kolegów jako zawodowy podrywacz, siedziałem przy tej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil hanibal
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…