Wróć do katalogu

O Błękitnym psie i butelce wódki

Surrealistyczna powieść. Poprostu dziwny sen przelany na papier...

Crom, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Coś się wydarzyło. Poczułem to w powietrzu. Poczułem to we snach. Coś, co mogło zmienić ówczesny świat. Ale zacznijmy od początku…

Nowo narodzony piesek był inny niż pozostali bracia. Maleńki, chudy, niepozorny, błękitny. Tak tak, to nie żart. Szczenię te miało ciemnobłękitną sierść. Było odtrącane przez matkę oraz pozostałe szczeniaki. Chciał uciec, lecz gdy krótkowzroczni właściciele zauważyli oryginalność „własności”, chcieli go sprzedać z jak największym zyskiem. Nie udało im się to. Szczenię uciekło przez uchylone drzwi, prosto w ciemne uliczki wielkiego miasta.

Biegł najszybciej jak potrafił. Nie wiedział dokąd uciekać, to miejsce było całkowicie obce. Widział wielkie, dwunożne istoty, podobne do jego poprzednich właścicieli. Nie pojmował tego, widocznie psie móżdżki nie są przystosowane do przyswajania tego typu informacji. Jak to możliwe że psy, takie jak on, mogą być czyjąś zabawką? Na to pytanie, jego móżdżek też nie potrafił odpowiedzieć. Pobiegł do wąskiej uliczki, gdzie były rozrzucone rożnego rodzaju odpadki. Był głodny, wziął do pyska kawałek stęchłego mięsa. Smak ciekawy, zapach powalający. Doszedł do wniosku, że jeżeli się powstrzyma odruchy wymiotne, można wyczuć interesujące aromaty. Poczuł, że żyje.

I tak nasze błękitne bydlę…szczenię znaczy, rosło jak na drożdżach. Zepsute mięso, suchy chleb oraz stary ser widocznie służyły naszemu wybrykowi natury. Pojął tajemną sztukę, którą mogą znać tylko najsprytniejsi. Otóż, za każdym razem gdy obok śmieciowiska…legowiska…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych