O hobbystach
Jeden z felietonów napisanych dla rozrywka.onet.pl. Zapraszam :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Jakiego masz konika?” To bez wątpienia głupawe zdanie jest moim zdaniem jednym z ciekawszych pytań, jakie człowiek A może zadać człowiekowi B. Wszyscy ludzie śpią, pracują, jedzą, oddychają, i wszystkie te czynności przebiegają u większości homo sapiens w bardzo podobny do siebie sposób. Jasne, że taki górnik i taki nauczyciel to hoho, zupełnie dwie różne bajki, jednak prędzej czy później wsiądą oni do autobusu i będą pikietować pod jednym z ministerstw. I niby niewiele zawodów bardziej się od siebie różni niż polityk i sprzątaczka (lub sprzątacz), lecz z drugiej strony, oni oboje mają nieraz do czynienia w swojej pracy ze sporym bajzlem. Dlatego uważam, że jedna z nielicznych rzeczy, która faktycznie czyni jednostki ludzkie wyjątkowymi, to ich hobby.
Inwencja naszego gatunku w wymyślaniu sobie kolejnych zainteresowań jest godna nieustającego podziwu i oklasku. Czy wiecie Państwo na przykład, kto „zalicza sieć”? Otóż istnieje sporo pasjonatów, którzy przyjeżdżają do obcego miasta i przejeżdżają każdą linią tramwajową od pętli do pętli. Toć to czysta poezja! Z kolei moi dobrzy znajomi potrafią wydać grube złotówki na zakup przedwojennej zabrudzonej widokówki z okolic Czarnohory na Ukrainie, chociaż wcale nie należą do finansowych potentatów. Wszelkiego rodzaju wielbiciele koszatniczek, fani bułgarskiej opery, spotterzy fotografujący z namaszczeniem startujące samoloty, miłośnicy ikebany, kolekcjonerzy zepsutych sandałów, amatorzy fioletowych torebek – ja sam jestem Waszym oddanym fanem i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że słuchanie i dowiadywanie się o Waszych hobby jest moim konikiem.
Ba, uważam nawet, że człowiek, który nie posiada hobby, jest dość mocno podejrzany i niebezpieczny. Pasja do małych, nic nieznaczących z pozoru rzeczy czy wydarzeń, wydaje się być bardzo ludzka. Oddanym hobbystom lśnią oczy, gdy zaczynają mówić o swojej pasji, ich puls przyspiesza, reszta świata zanika. Człowiek, który tego nie posiada, który nie ma swojego małego prywatnego szajbnięcia, jest…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil szymonjot
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…