O Januszu ciąg dalszy...
Z mojego życia...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
…napisałam bardzo wiele o Januszu, ale nie napisałam najważniejszego… a najważniejsze jest to, że Janusz bardzo zmienił moje życie…bardzo zmienił mnie… prawdopodobnie gdybym nigdy go nie poznała, gdybym nie pokochała go tak bezgranicznie jak zdarzyło mi się to zrobić, byłabym teraz zupełnie inną kobietą… silniejszą, bardziej niezależną… już nawet nie wiem czy błędem było związanie się niespełna szesnastoletniej dziewczyny z mężczyzną starszym od niej o lat pięć, zetknięcie tych dwóch zupełnie różnych światów, czy może to, że zatraciłam przy nim siebie, pozwalając mu kierować moim życiem, a nawet moimi myślami, a może to, że zbyt szybko musiałam przy nim dorosnąć… nie wiem… wiem natomiast, że gdybym pewnego dnia dała mu porządnie w gębę i wyszła nie zostawiając za sobą niczego poza echem trzaskających drzwi byłoby mi teraz znacznie łatwiej żyć… ale nie stało się tak… wprost przeciwnie oddałam mu siebie, na jego kategoryczne żądanie… teraz pozostaje mi tylko żałować tego, że byłam aż tak głupia, aż tak naiwna a potem brał mnie na wiele sposobów… należałam do niego… zgadzałam się na najróżniejsze wariacje… aż do momentu kiedy zaproponował mi trójkąt… szczęśliwie stało się to pod koniec naszego wspólnego życia… za późno aby zdążył mnie przekonać, że oboje tego pragniemy… w gruncie rzeczy nie jestem pewna czy on swoich marzeń nie realizował w obcej sypialni… już po czasie zorientowałam się, że nie był w porządku… nie byli w porządku także nasi przyjaciele, którzy pozbawiali mnie możliwości poznania prawdy na tyle skutecznie, że o szczególnym stosunku Janusza do kobiet, dowiedziałam się dopiero 2/3 lata po rozstaniu z nim i to przez czysty przypadek… teraz, kiedy minęło już prawie 7 lat od naszego rozstania nie ma to już takiego znaczenia…zdrada boli znacznie mniej… wszystko boli znacznie mniej i wspomnienia już nie są takie wyraźne, chociaż o dziwo wciąż jest ich wiele i zadziwiające jest to, że najwięcej jest jednak tych miłych - w końcu bardzo go…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wind
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…