Wróć do katalogu

O panu śmierci

czy smierć zawsze musi nieść nieszczęście??

Krisu, opublikowano , 5 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Chodzę po ziemi od zarania dziejów. Tylko czas jest starszy od mnie. Nie wiem jak się narodziłem. Wiem jedno na pewno jestem panem śmierci. Nie mam przyjaciół. Nikt mnie nie zna. Kogo dotknę umiera. Kiedy tylko zdejmę rękawiczkę i dotknę czyjegoś ciał, nawet przez ubranie on umiera. Widziałem wszystkie wojny i rewolucje. We wszystkich brałem udział. Idę teraz tą zatłoczona aleją centrum handlowego. Co jakiś czas naznaczam kogoś dotykiem. W ciągu kilku ludzkich godzin on umiera. Dlaczego? Dlaczego dano mi moc dawania nie szczęścia. Chciałbym, choć raz dąć komuś szczęście. Moja beznadzieja tuła mnie po świecie. Nawet jak wypowiem kogoś imię ten od razu umiera. Idąc ulicami miasta zawędrowałem do starego magazynu i wszedłem na dach. Piękny jest tu zachód słońca. Ale to piękne słońce też umiera. Jak wszystko, co piękne a czego się dotknę. - Czemu płaczesz panie śmierci?- Gdy skierowałem swój wzrok w stronę głosu ujrzałem jego. O to stał przede mną pan Życia. Narodzony 2 sekundy po mnie. Widziałem go raz. Potem nasze drogi się rozeszły. - A czemu ty się śmiejesz panie Życia. Od lat dajesz ludziom szczęście. Dajesz im rzycie. Ja im je odbieram. Ja tak samo jak moje ofiary nigdy nie zaznam szczęścia. - A jednak panie śmierci mam dla ciebie pewno propozycje. Od zarania dziejów daje ludziom życie. Moje natomiast jest bardzo puste. Nie znam nic poza tym darem. Jest dla mnie już meczący. Chce na ludzki tydzień zamienić się z tobą mocą. Przez ten czas ty będziesz dawał ludziom życie a ja śmierć. Spełni się twoje marzenie dać ludziom szczęście. Moje też się spełni. Poznam pełnie śmierci. - Przyjmuje twoją propozycje. Za tydzień o tej porze automatycznie wrócimy do własnych mocy.

***

Miną tydzień. Przez ten tydzień dałem ludziom tyle szczęścia, że nie wiem czy będę mógł wrócić do mojego dawnego zawodu. Moc już od mnie wróciła. Park nocą zawsze był pusty. A jedna usłyszałem czyjś cichy płacz. Zobaczyłem jakiegoś chłopaka. Do tej pory nie zwracałem na takich uwagi, ale ten tydzień mnie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych