Wróć do katalogu

(o)SĄD

Po ponad 3 latach nieobecności na moim koncie, publikuje przejmujące niedługie opowiadanie. Szczegółów nie będę zdradzać, zapraszam

Wielka Ja!, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stanął między mną, a bestią, zasłonił mnie swoim ciałem i schował mnie za plecami. Osłupiałam i pobladłam, wszyscy milczeli. Rozejrzałam się po twarzach reszty, wszyscy byli tak samo bladzi i przestraszeni jak ja. Początkowo myślałam, ze już po mnie. Cała drżałam. A ten który mnie zasłonił, stanął i swoimi ramionami osłonił wszystkich swoich. Bestia uśmiechnęła się szyderczo i z kpiną spojrzała na mnie i resztę i rzekła: -Ha, oni należą do mnie, tu.. widzisz..-wyciągnął długi zwój, który rozwinął i zaczął czytać. -Ten tutaj koło niej, to morderca, drugi to gwałciciel, a ten za nim to kłamca, nie mówię o złodzieju i bandycie, którzy stoją niedaleko-powiedział z satysfakcją i wyciągnął swoje grube i brudne łabska w moją stronę. -A ona, nie jest lepsza od nich, lista jej win i przewinień jest dłuższa niż ta- warknął i zbliżył się złowrogo. Byłam przerażona. -Więc widzisz nie ma wśród nich ani jednego, wszyscy muszą umrzeć! Ha!-warknął, smród jego ust był tak okropny, że ledwo to znosiłam. Zbawiciel spojrzał na bestie surowo, która cofnęła się przestraszona, ale nie odeszła. Jeszua odwrócił się do nas. W Jego przejrzystych i czystych oczach zobaczyłam smutek i łzy. Uśmiechnęłam się do Niego, a On ze smutkiem odwzajemnił uśmiech, głaszcząc mnie łagodnie po głowie. Patrząc na drżącą bestie, zrozumiałam, że ona nic nie może nam zrobić, dopóki Pan jest i czuwa nad nami. Odetchnęłam z ulgą i padłam do Jego stóp. Było mi ciężko na sercu. A Pan, mój Bóg podszedł do mnie, przykucnął i podniósł mnie, a potem przytulił mocno. Wziął mnie na ręce i pocałował w policzek. -Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham- wyszeptał. Poczułam wilgoć na Jego twarzy, zrozumiałam, że płakał. Ciężar w moim sercu stał się jeszcze gorszy. Wybuchnęłam płaczem i skuliłam się w Jego ramionach. A Ten dotknął mojego serca i pocieszył mnie i potem cicho rzekł: -Pozostanę z wami do końca, aż po wieki wieków, gdzie ja idę wy pójść nie możecie, ale później pójdziecie- Nie pojęłam tych słów, jedynie co zrozumiałam to to, że odchodzi. Tak bardzo tego nie chciałam. Płakałam. Ale Pan wziął nas wszystkich na ręce swoje i czule otulił, otarł nasze łzy. Pocałował każdego. Biła z Niego niesamowita miłość, pokój i łagodność. - Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka, to co miałem przekazać wam od Ojca, oznajmiłem- rzekł ciepło. Bestia stała zniecierpliwiona i zniesmaczona, bała się Jeszuy, ale uparcie nie odchodziła, czekała. Jeszua posadził nas wszystkich na ziemi, głaszcząc i

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych