O tym, jak babcia załatwiła mi chłopaka.
moja babcia - aparatka;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Było popołudnie. Dziś odwiedziła mnie babcia, wspaniała kobieta. Mimo podeszłego wieku cały czas pełna sił i witalności. Piecze najlepsze ciasta na świecie. Zawsze gdy przychodzi do mojego domu, przynosi jakiś wypiek. Lecz tym razem nie sprawiło mi to większej radości. Chciałam być sama. Miałam problem. - No cześć Domuś, jak tam Ci minął dzień? - zapytała Henia, moja babcia. Nie zdążyłam jej jednak odpowiedzieć. Rozpłakałam się jak małe dziecko. A to wszystko za sprawą sms - ów, którymi ktoś męczył mnie już ponad dwa tygodnie. Z początku nie przeszkadzało mi to. Dostawałam wiadomości z wierszykami i zagadkami, abym zgadywała kim jest nadawca. Dowiedziałam się, że jego imię zaczyna się na "P" Potem myślałam, że to pomyłka, bo przecież nie znam nikogo z imieniem zaczynającym się na literę "P". No chyba, że Piotrka z 6G, ale to niemożliwe, żeby on pisał do mnie sms-y. Każdy tylko nie on! A szkoda, bo Piotr podoba mi się od dłuższego czasu. Nie zwraca niestety na mnie żadnej uwagi. Przestraszyłam się jednak nie na żarty, gdy nadawca sms - ów przesłał mi wszystkie informacje o mnie łącznie z numerem buta! Wszystko to opowiedziałam babci. - No cóż w tej sytuacji jest tylko jedno rozwiązanie. Prowokacja! - powiedziała Prowokacja? Czy ja dobrze słyszę? Moja siedemdziesięcioletnia babcia mówi o prowokacji? Babunia od razu zauważyła zdziwienie w moich oczach. Zawsze potrafi to robić. Niczego nie można przed nią ukryć. - Oj Domcia, Domcia... O czym ty myślisz co? Spotkasz się z nim! Oczywiście ja pójdę z tobą i w razie czego ci pomogę! - Henia postawiła mnie przed faktem dokonanym - Ale... - próbowałam zmienić decyzję babci. - Nie ma żadnego ale! Pisz do tego całego "P" sms-a, że się spotkacie na rynku za 15 minut. Z moją babcią się nie dyskutuje. Musiałam pójść, chociaż nie miałam na to najmniejszej ochoty! Gdy doszłyśmy już na rynek było tam niewiele osób. - No dobra! To ja schowam
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kucharkaa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…