Wróć do katalogu

Obrona Markiza

Praca na psychologię polityki, która przerodziła się w coś, z czego jestem (w miarę) zadowolony. O markizie De Sade.

gonzo666, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Donatien Alphonse François de Sade jest postacią do dziś wzbudzającą silne uczucia. Pisarz, filozof, libertyn... Był również jedną z osób, które zdołały wyprzedzić psychologię, jego dzieła pokazywały realistycznie opisane odchylenia od normy. Od jego nazwiska wziąła się nazwa jednej z parafilii – sadyzm.

A czy Markiz De Sade był politykiem? Z pewnością tak, choć nie grał tutaj głównej roli. Był członkiem Zgromadzenia narodowego, gdzie poglądami reprezentował lewicę, jednocześnie był zwolennikiem istnienia monarchii oraz dwuizbowego parlamentu. był autorem lub przynajmniej redaktorem kilkunastu tekstów politycznych; najciekawsze z nich to właśnie „Adres obywatela Paryża do króla Francuzów”, „Mowa do cieniów Marata i Le Pelletiera” oraz „Petycja Sekcji Pik do Reprezentantów Narodu Francuskiego”. Był również przeciwnikiem jakobinów – co ważne, ze wzajemnością.

Jego rola w rewolucji nie była szczególnie ważna. Mimo tego, że to właśnie jego krzyk o mordowaniu więźniów Bastylii przyczynił się do szturmu na nią i zburzenia tego więzienia, to nie był członkiem żadnych ważnych instytucji, np. Komitetu Bezpieczeństwa Powszechnego ani Konwentu, a jego arystokratyczne pochodzenie, nie mówiąc o cechach osobowościowych, wręcz stawiało pod znakiem zapytania samą taką możliwość. Pod wieloma względami mógł robić za częściowego ideologa rewolucji, zwłaszcza wczesnego etapu, opartego na burzeniu dotychczas zastanego porządku. Potem, po dojściu jakobinów do władzy, został praktycznie zmarginalizowany, zamknięty w więzieniu, a jego twórczość pisarska zapomniana na wiele lat. Jednocześnie psychika markiza nie jest taka jak u innych, „zwykłych” ludzi. Uwielbiał skrajnie pojmowaną wolność, łamanie norm obyczajowych. Jego powieści do dziś potrafią szokować odbiorców. Od jego nazwiska wzięło się określenie „sadyzm”, powszechnie stosowane w psychologii.

Markiz urodził się w 1740 w Paryżu, w rodzinie arystokratycznej – jego ojciec nosił tytuły hrabiego de Sade i markiza de Mazan. We wczesnym wieku zapoznał się z poglądami libertyńskimi. W wieku 10 lat zaczął chodzić do kolegium jezuickiego, jednak szybko z niego zrezygnował, robiąc karierę wojskową. W roku 1757 wziął udział w słynnej, 120-dniowej orgii, której znacznie ubarwiony opis napisał jako swoje największe dzieło – „120 dni Sodomy”.

Już w wieku 19 lat został wtrącony do więzenia, powodem skazania było bycie rozpustnikiem i szerzenie niechrześcijańskich zachowań. Pierwszy wyrok był jednym z naprawdę wielu ciążących na markizie, w ciągu życia prawie połowę, dokładniej zaś 32 lata siedział w różnych więzieniach, często nawet bez wyroku. Poza tym, był również skazany na karę śmierci.

Jako osobnik mający wyrok śmierci, wykonany en effigie, to jest na portrecie, i wiedząc, że i na jego osobie wyrok może zostać łatwo wykonany, Donatien Alphonse François de Sade zyskał przez to dużą pogardę dla wszelkich wartości, w tym i ludzkiego życia, jako krótkotrwałych i ulotnych, jedyne co się liczyło to przyjemność. Można odnieść wrażenie, że ta sytuacja go już bawiła, pogardzał też wszelkimi biurokratami swoich czasów, podobnie jak konwenansami. Anulowanie jednego z wyroków na nim ciążących przyczyniło się do napisania satyry „Prezydent w pole wywiedziony”

Określenie sadyzm nie wzięło się z niczego – Markiz wykazywał takie skłonności, choć należy pamiętać, że w tamtych czasach np. chłosta często służyła do pobudzenia seksualnego. Libertyńskie praktyki markiza przeszły do historii. Jednocześnie nie starał się zachować ostrożności – przypadkowe podtrucie kilku kobiet przez źle sporządzony afrodyzjak przeszło do historii jako afera cukierków kantarydowych.

Można powiedzieć, że De Sade nie posiadał ludzkich uczuć, to pewnie mówiliby jego wszyscy przeciwnicy, dla których postać ta jest uosobieniem wszelkiego zła. Zdarzało się nawet dość absurdalne wskazywanie twórczości Markiza jako podłoży dla ustrojów totalitarnych w XX wieku.

Jest to głęboka nieprawda – jakkolwiek Markizowi zdarzało się „gloryfikowanie zbrodni”, miało ono charakter jednostkowy i powiązany z łamaniem norm obyczajowych. Dzieła zaś pozostawały w większości tworem wyobraźni markiza. A jeśli idzie o życie osobiste, przykładowo, w trakcie rewolucji wspomógł swoimi wpływami politycznymi, które uzyskał, swoją teściową, prezydentową de

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych