Wróć do katalogu

oda do hedonizmu

bo każdy z nas ma go w sobie...

buffy119, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Za oknem budził się niemy świat. Słońce roztoczyło różową łunę nad panoramą Dallas. Jason obserwował to wszystko, oparty o przeszkloną balustradę balkonu. Nigdy by nie pomyślał, że można polubić życie w penthousie. Cicho nastawione radyjko grało jakąś senną melodię… pociągnął długi łyk aromatycznej, zbożowej kawy. Chmury na niebie opalizowały niczym złoto. Czy cokolwiek innego można by nazwać rajem? Wyciągnął się leniwie i ziewnął. Sięgnął po cienki, kaszmirowy sweter i naciągnął go lubieżnie na nagi, umięśniony tors. Przeczesał palcami swoją kasztanową czuprynę. Promienie słońca muskały jego twarz swoimi ciepłymi, delikatnymi palcami. Uwielbiał to rozkoszne ciepło. Czuł jak rozgrzewa jego skórę, powoli przenika głębiej niczym cudowny balsam, czuł jak napełnia jego duszę i umysł czystym światłem. Jedynie srebrny medalik z wizerunkiem jakiegoś świętego, luźno zwisający na piersi pod swetrem, chłodził punktowo. Odetchnął głęboko. To się nazywa porządnie podładować baterię, niech dupki z pracy się bujają. Pierwszy raz od kilku tygodni czuł się wypoczęty i wyspany. Do generalnej nirwany brakowało mu jedynie Sydney. Słodkiej, uroczej Sydney, która była teraz w trasie i promowała swoją nową powieść na zjeździe fanów romansów w Los Angeles. Oczyma wyobraźni widział ją bez makijażu i rozczochraną, z jej długimi, rudymi włosami, wymykającą się z jego sypialni nad ranem, jego w jego wykrochmalonej, służbowej koszuli. Wyobraził sobie ten pełen radości uśmiech i iskierkę namiętności do zestawu z głębokich, ciemnych oczach. Jakże cudownie ta koszula układał się na niej. Uśmiechnął się mimochodem do swoich wspomnień. Wyciągnął z kieszeni telefon, i wystukał do niej krótką wiadomość. Trzymał kciuki za pozytywne przyjęcie jej pisaniny. Zwykle sam

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych