Oddwonimy
Nietypowa rozmowa kwalifikacyjna.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{font:arial} Zdenerwowany, lekko zagubiony stał w bogato i z przepychem urządzonym pokoju. Usłyszał szybko otwierające się, skrzypiące drzwi. Do pokoju wszedł elegancko ubrany mężczyzna i przywitał się z gościem:
- Witam. Jest pan już. To bardzo dobrze się składa, bo zdążymy przed lunchem. Widzę, że ogląda pan nasze dzieła sztuki. Jak na moje oko to jeszcze trochę i będzie tu gorzej niż w Licheniu. Ale swoją drogą skurczybyki mają sponsorów, pozazdrościć - zaśmiał się i gestem zaprosił gościa do środka.
Weszli do przytulniej urządzonego gabinetu.
- Tak w ogóle to przejdźmy od razu na ty, Piotr jestem.
- Marek, miło mi… - odpowiedział niepewnie przybyły gość.
- Mi również i muszę od razu ci coś powiedzieć - nie denerwuj się tym wszystkim. Wiem kurcze, że łatwo mi powiedzieć, że niecodziennie się ma taką rozmowę, że chciałoby się wypaść jak najlepiej i inne takie tam pierdoły. Ale to nie jest nawet w minimalnym stopniu klasyczna rozmowa kwalifikacyjna, gdzie będę cię pytał dlaczego chcesz u nas pracować albo o znajomość angielskiego. Okeeej? – spytał ironicznie.
- Yes… To znaczy tak, dzięki bogu. Z tego poległbym zupełnie.
- Cieszę się, że mnie rozumiesz. Napijesz się czegoś? Kawy? Herbaty? Whisky mam pierwsza klasa. Nie jakiś tam byle jaki Jack Daniels czy Johnie Walker.
- Dziękuje, ale nie piję alkoholu. Poproszę mocną kawę, jeśli to nie problem.
- Proste, że nie. – odparł i podniósł słuchawkę - Gabi, aniołku przynieś nam dwie mocne kawy.
- Wiec tak - kontynuował - zanim przejdziemy do konkretów wyjaśnimy sobie kilka spraw. Nie szukamy tutaj ludzi nieskazitelnych o jakichś mega wysokich kwalifikacjach. Szukamy ludzi wyjątkowych i dlatego rozmawiasz ze mną. Mam z tych wszystkich osób wyłapać wybitne jednostki. Wiem też oczywiście, że nikt nie jest idealny, każdy ma swoje mniejsze i większe grzeszki, więc mówię z góry - nawet nie próbuj ich ukryć ani się ich wypierać. Z doświadczenia wiem, ze to nie przynosi dobrych efektów. Kłamstwo - out. To podstawa tej rozmowy. Zrozumiałeś?
- Tak oczywiście zrozumiałem. I proszę wybaczyć, że wciąż tak się zachowuję, ale zaskoczył mnie pan, to znaczy zaskoczyłeś mnie tym wszystkim. Skoro mam opanować nerwy, to mam pytanie - można tu zapalić?
- Jasne, poczęstuj się cygarami. – otworzył drewniane pudełko - Najlepsze, prosto z Kuby. Szef niedawno dostał, ale on nie pali, więc przyniósł tutaj dla gości.
Ktoś lekko zapukał do drzwi. Kawa była już gotowa.
- Dzięki Gabi. Teraz możemy przejść do konkretów. Mam tu twoją teczkę, wyjątkowo gruba. Pewnie niejeden pseudonim się miało. Patrząc na ciebie to będę strzelał w coś w stylu ”Orka Jeden” albo ten no... grubszy z braci z bajki tej…
- Lolek – przerwał.
- E nie... chyba Bolek był grubszy, tylko że to już kurczę zajęty nick. Ale widzę Marku, że głodnemu chleb na myśli – po raz kolejny zaśmiał się szyderczo, ale widząc brak reakcji u rozmówcy zapytał:
- To co, współpracowało się?
- Nie, nie współpracowałem. Raz zmusili mnie żebym podpisał jakiś dokument, a…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil saloon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…