Wróć do katalogu

Odmieńcy: Epizod II, cz.4

Dalsza część przygód Gwen.

Pestka11k, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Nie! Nie, nie zgadzam się! Tego nie było w naszej umowie! - krzyknęłam, chowając się za fotelem. Spanikowana ściskałam w rękach zdjęcie, na którym ja z Zo prezentowałyśmy się nader wyjątkowo. Wpatrywałam się intensywnie w nasze zmyślne fryzury i doskonałe makijaże, starając się zapamiętać jak najdokładniej każdy szczegół, bo kto wie, czy dane nam będzie jeszcze kiedykolwiek do tego powrócić?

- Ależ Gwen, nie przejmuj się tak, to tylko na kilka godzin - zaszczebiotała Zo, której najwyraźniej nowy image przypadł do gustu. Z bólem w sercu patrzyłam na jej gładko ulizane włosy (gdzież się podziały jej cudne loki!?) oraz piegowatą, całkowicie pozbawioną makijażu twarz.

O mały włos, a do tego karygodnego oszpecenia doszłoby u mnie w mieszkaniu, na szczęście w porę przypomniałam sobie o trupie pod łóżkiem.

Nagle usłyszałyśmy trzaśnięcie drzwi od przedpokoju oraz szybkie kroki. Do garderoby wpadł Max.

- Gdzie ona jest!? - wrzasnął. Błądził rozgorączkowanym wzrokiem po pokoju, aż w końcu jego oczy spoczęły na ogromnym brzuchu mojej przyjaciółki. - Po moim trupie! - wrzasnął znowu, wygrażając jej zaciśniętą pięścią. - Nigdzie nie pójdziesz, nawet o tym nie myśl! Niech ci się nawet nie śni, że pozwolę ci narażać na niebezpieczeństwo naszą córkę!

- Czy ty naprawdę myślisz, że interesuje mnie twoje zdanie na ten temat? - zapytała ironicznie Zo. - Chcę być bogata, ta misja mi to umożliwi, nie ma więc o czym dyskutować. Idę z Gwen - zakończyła stanowczo.

- Po moim trupie! - powtórzył. Ruszył w stronę Zo, a wtedy machnęła jakby od niechcenia ręką i w następnej sekundzie chłopak rozpłaszczył się na dywanie, tuż przed jej nogami. Rozzłoszczony próbował unieść się na rękach, ale ani drgnął. Popatrzyłam wytrzeszczonymi oczami na

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych