Odpoczynek Sisery
Proza biblijna. Zainspirowałem się Tomaszem Mannem, ale nie tylko. Co Wy na to?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Sisera biegł pochylony, dobywając resztek sił. Jego rozpalone płuca grały, pierś unosiła się i opadała niemal jednocześnie. Miecz porzucił już dawno, ciążył mu jak kamień. Po skroniach spod szyszaka pełzły mu na twarz i czoło wężyki potu, zalewając i szczypiąc oczy. Stwardniały język nie był w stanie zwilżyć popękanych ust.Cały czas uciekał, mimo, że pogoń zgubił już niemal godzinę temu. Ale wiedział, że poszukiwania nie ustaną. A więc nie był już hetmanem. Tam, daleko za jego plecami pozostała majestatycznie wznosząca się ku niebu góra Tabor, niemy świadek straszliwej klęski jego wojsk. Od jej lesistych podnóży aż do rodzinnych wrót Haroszet ciała jego wojowników i wraki rydwanów wyznaczały trasę ucieczki niedobitków i nieustępliwej, mściwej pogoni wojsk Baraka. Porażka była całkowita i niespodziewana. Kto mógł wziąć pod uwagę taką możliwość? Jak można było przewidzieć to, że górale z Neftalego i Zebulona, opuściwszy bezpieczne serpentyny leśnych ścieżek Tabor zdołają oprzeć się ich wozom w dolinie? Jak synowie Amaleka, sprawdzeni w potyczkach przeciw Tyrowi, mogli ulec tym Hebrajczykom? Przeciez deptali ich od dwudziestu lat. Dwudziestu lat! A bitwa? Sisera poczuł dreszcz i zimno na karku, kiedy przeniósł się w myślach z powrotem nad potok Kiszon i zobaczył ten sam obraz. Rozpadające się, zderzające ze sobą wozy, zmiecione jakby niewidzialną siłą szeregi pobratymców, ogień pojawiający się nie wiadomo skąd! W końcu panikę i rzeź. Śmierć Etbaala, jego brata torującego im drogę ucieczki. I w końcu Neftalitów ścigających go po puszczy jak dziką gazelę. Na bogów, mogą tu niedługo trafić... Przyspieszył kroku, przedzierając się przez cierniste zarośla w kierunku rzadkiej kępy drzew. Stanął w cieniu rozłożystego terebintu i pochylony, łapczywie pochłaniał powietrze. Nasłuchiwał. Zmącone biegiem zmysły mówiły mu, że wkracza w znajome mu okolice. Znajdował się niedaleko Kadesz. Miasto uciekinierów! Gdyby zdołał tam dojść... W pobliżu Kadesz obozował Cheber Kenita. Wszak między nim, a królem Kanaanejczyków panował pokój. To jest jego szansa. Ale najpierw musi opuścić to pustkowie. Wodził dookoła błędnym, zamglonym wzrokiem, szukając przyczajonych łowców, ale nigdzie nie było widać zagrożenia. To przerażenie ożywiało jego wyobraźnię, budząc czujność każdym szmerem. Zebrał się w sobie i pobiegł dalej. Dzień miał się ku zachodowi, kiedy dostrzegł w oddali namioty Kenitów. Zbliżając się zobaczył wielbłądy i pojącą je ze studni niewiastę. Poza nią nie było widać nikogo. Sisera skupił na jej twarzy rozbiegany wzrok i natychmiast ją rozpoznał. To była Jael.
Żona Chebera wiedziała o mającej miejsce na północy bitwie. Wszak po całym Izraelu niosło się echo, że oto Barak, syn Abinoama razem z dziesięcioma tysiącami mężów powstał do walki z hufcami kananejskimi. Że towarzyszy mu prorokini Debora. Nie znała jeszcze wyniku tej walki. Nie znała, dopóki nie rozpoznała rysów samotnie biegnącego w jej stronę wojownika. To był Sisera, "Wiążący łańcuchami", wódz wojsk Jabina z Chasor! Dlaczego przybywał tu samotnie, bez licznej świty, rydwanu i broni? Dlaczego co chwila odwracał się za siebie? Odpowiedź była prosta.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil leumaS
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…