Ojcze nasz
Krótka nowelka z dreszczykiem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Martina Calme'sa znaleźli z rozszarpanym brzuchem, gdzieś w parku, za bulwarem Peekadale. Wtedy jeszcze nie wiedziałem jak zginął, pamiętam tylko, że zwróciłem uwagę na notkę w lokalnej gazecie. Potem znaleźli jeszcze trzech ludzi. Nie mogę przypomnieć sobie ich nazwisk. Wszyscy w pobliżu bulwaru, umarli od podobnych ran. Potwór z Peekadale, czy ktoś pamięta jeszcze tą historię? W końcu złapali jakiegoś bezdomnego, który kręcił się w tamtych rejonach. Na podstawie poszlak skazali go na śmierć. Presja opinii publicznej bywa zabójcza. Oczywiście sam również odczułem ulgę gdy go pojmali mimo, że podskórnie czułem, że wagabunda sam jest ofiarą. Ale ludzie potrzebują oszustw, które pozwalają im choć przez chwilę czuć się bezpiecznym. W '86 przeprowadziłem sie Cedar Creek, gdzie otrzymałem etat nauczyciela angielskiego. To była stabilna praca, stałe źródło dochodu, w dodatku nie przeszkadzała mi w dalszym pisaniu. Nie byłem już uzależniony od widzimisię lokalnych wydawców, co więcej cześć moich starych opowiadań pojawiło się w poważnych miesięcznikach, jedno zamieścili nawet w "SfArchives" i "CrowsNest". Mimo to pisywałem jeszcze do regionalnej gazety, jednak znacznie rzadziej. Cedar Creek było inspirującym miejscem. Często spacerowałem aż do mostu kolejowego w Auberny. Most już od dawna nie używany, porośnięty i zapuszczony, przerzucony przez wąski dopływ rzeki św. Józefa. Dalej na północ za Auberny rozciągały się lasy cedrowe, które wspinały się na mleczne szczyty okręgu DeKalb. Okolica najpiękniej wyglądała jesienią, ziemia przybierała rdzawy kolor, liście ścieliły się gęsto niczym miedziany dywan. Zimą, pierwszej zimy, którą spędziłem w Cedar Creek umarł Ted Thompson. Nigdy nie dowiedział bym się o jego śmierci, gdyby nie fakt, że ciało odnalezione zostało w pobliżu mostu. Ktoś zmiażdżył biedakowi twarz i przeciągnął ciało aż do Auberny, by porzucić je na brzegu. Ja je znalazłem. Od tamtej pory przez Cedar Creek przeszła fala niewytłumaczalnych morderstw. Ofiar często nie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Hurric
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…