ON!
Cóż. Jednym słowem w dwóch słowach: szkoda słów. Chory pomysł chorej studentki. Czytacie na własną odpowiedzialność :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Żył sobie kiedyś............. Uwaga, uwaga. Nastąpiła chwila wielkiego skupienia i napięcia wewnętrznego. Mogę się założyć, że w tym momencie wszystkie Wasze nerwy są napięte w oczekiwaniu na koniec zdania. Co mogło sobie żyć? Całkiem spokojnie i świadomie. Znając cel swojej egzystencji na tym świecie wyniszczonym przez zarazki i drobnoustroje. A ja wam powiem, że, podczas gdy wy ludzie małej wiary, którzy w tym właśnie momencie robią wszystkie zwykłe rzeczy, jakie zwykli robić tylko zwykli ludzie nieświadomi tego, co się dzieje dookoła, to coś żyło i rozwijało się. Niektórzy z was w tym czasie robili na drutach, ktoś zapewne wracał do domu po pracy, a jeszcze ktoś inny rysował mangę słuchając jędzowatego, głupiego stworzenia, którego imienia niestety nie mogę sobie przypomnieć. Żyło sobie coś niesamowitego w swej prostocie. Coś, czego świadkiem istnienia byli liczni z was, jednak mało, kto mógł znać prawdę o tym, co właściwie siedzi w tym czymś, co sobie po prostu żyło. A więc teraz szanowni państwo uchylę rąbka tajemnicy i dokończę zdanie, które niedawno zaczęłam. Żył sobie kiedyś................. Serek waniliowy. Nie! Szanowni państwo nie wybuchajcie śmiechem, nie załamujcie rąk na wieść o tym, że tym niesamowitym wręcz stworzeniem, którego cicha egzystencja została niedawno naruszona, jest TYLKO serek. Serek nie jest tym, czym dotychczas zdawał się być. Serek to nie małe, futerkowate stworzonko o wymiarach 4:4. Serek to środek konsumpcyjnie niezbędny do życia każdemu z nas. Któż z Was - Ziemianie, nie lubi zanurzyć ust w łyżeczce delektując się boskim zapachem wanilii. Czując gęstość i chłód w ustach rozpływamy się z rozkoszy, jak podczas udanego seksu. NIE! Nie zaprzeczajcie ludzie małej wiary. Istoty niebędące w stanie pogodzić tak prostych czynności jak leżenie i bycie jedzonym w jednej chwili. Bo powiedzcie szczerze. Czy kiedykolwiek któryś serek skarżył się zanim wylądował w waszych paszczękach, że "nie chce zostać zjedzony"? Z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Korena
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…