Ona
o czym bym nie pisała i tak wyjdzie, że psychologia... ;) z dedykacją na black grzywy... kiedyś Ci to obiecałam :) chociaż to jeszcze nie to, co powinno byc :) prosze o oceny i komentarze :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jego wzrok wędrował po jej bluzce. Oczy ślizgały się po linii piersi, omiotły spory dekolt. Napastliwy wzrok nie sprawiał jej przyjemności. Nie czuła się bezpiecznie. Ten wzrok mówił. Mówił o wiele za dużo niż ona chciałaby usłyszeć. Jego słowa była tak dziwne… Niby normalne…. Ale… mówił do innych, mówił do niej, mówił o wszystkim i o niczym, ale jego ciało, jego oczy, jego słowa w domyśle znaczyły i tak co innego. Udawała, że nie wie, o co mu chodzi. Naście lat, to czas zabawy, czas robienia głupot. Czas, kiedy dziewczyna uczy się, jak wykorzystać swoje ciało, jak pokazać jego uroki, jak mądrze się zachowywać, jednocześnie będąc kobietą. Naście lat, to czas, kiedy młode piersi kuszą zza krótkiej i wydekoltowanej bluzki, a spodnie wygodnie opadają na biodra. Naście lat, to ten czas, kiedy ma się najpiękniejsze wspomnienia. Pod warunkiem, że trafia się na odpowiednich ludzi.
*** Kazali. Kazali jej pójść do niego…. Przecież to zaraz obok. Tak niedaleko. Miała pójść i przynieść zamówiony towar. Wystarczyło przejść przez podwórko. Piętnaście minut do zamknięcia sklepów. Coś ją tchnęło. Zazwyczaj nie brała kurtki nawet wtedy, gdy biegła rozmienić pieniądze na koniec ulicy, nawet wtedy, kiedy padał śnieg. A teraz coś kazało jej zabrać plecak, coś kazało wziąć kurtkę. Nie założyła jej. Trzymała w ręku długi kremowy płaszcz, plecak zarzuciła tylko na jedno ramię… Poszła. Kazali. Drzwi otwierały się ciężko. Dźwięk dzwoneczka zawieszonego nad nimi rozszedł się echem po zakładzie, a w jej głowie spotęgował się tysiąc krotnie. Nie bała się. Wierzyła swojemu rozsądkowi, przecież do tej pory nie stało jej się nic złego… Do tej pory nie podjęła żadnej błędnej decyzji. Ufała sama sobie. Drzwi zamknęły się za nią z trzaskiem. Pomieszczenie, w którym było biuro tonęło w półmroku. Rozejrzała się dookoła w poszukiwaniu Jego. Przecież to tylko kilka kartek… Weźmie te cholerne podbite i podpisane kartki i zaraz stąd wyjdzie. To chwilka. Przyszedł. Znów ten wzrok. Zlustrował czerwoną bluzkę, dokładnie obejrzał dekolt, zatrzymał wzrok na młodych piersiach, a potem niżej, na odsłoniętym brzuchu. Mechanicznie opuściła bluzkę. Tylko te papiery. Jasno powiedziała, czego chce. Nie zapalił lampy. Podszedł do biurka. Kazał odłożyć rzeczy i usiąść po drugiej stronie. Ten wzrok…. Nie usiadła. On pochylił się nad papierami, aby je podpisywać. Co chwila jego czerwona, gruba twarz podnosiła się z nad kartek, lustrując ją cała. Jego język lubieżnie przejechał po wargach. Zaczęła zakładać płaszcz. Przeczuwała, co może się wydarzyć. Długi płaszcz do ziemi da jej ochronę. Płonne marzenia. Próżne nadzieje…. Nie zdążyła się zapiąć,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil _gabi_jedza_
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…